Pojedynek: Pawłowski – Kosiorowski

W meczu pomiędzy Koroną Kielce a Śląskiem Wrocław pod lupę wzięliśmy bramkarzy, którzy po raz pierwszy zagrali w swoich zespołach. Z tego pojedynku bezsprzecznie zwycięsko wyszedł golkiper wrocławian Wojciech Pawłowski. Za to jego rywal, Sebastian Kosiorowski, o swoim występie będzie chciał jak najszybciej zapomnieć.
Pawłowski skapitulował tylko raz, kiedy Paweł Zieliński po niefortunnej interwencji posłał futbolówkę do własnej bramki. Trudno w tej sytuacji mieć do niego jakiekolwiek pretensje. Korona długo nie potrafiła stworzyć realnego zagrożenia, pierwszy strzał oddała dopiero pod koniec pierwszej połowy. Pawłowski na swój sprawdzian musiał czekać do 71. minuty i trzeba przyznać, że zdał go na piątkę z plusem. Trzy razy fenomenalnie interweniował, czym odebrał podopiecznym trenera Pachety resztki chęci do gry.
Kosiorowski między słupkami czy też na przedpolu nie prezentował się tak pewnie jak Pawłowski. Na początku spotkania minął się z piłką przy dośrodkowaniu, co niemalże skończyło się utratą bramki. Przy puszczonych golach nie miał za dużo do powiedzenia, oczywiście poza swoją „interwencją” po uderzeniu Mili, która długo będzie mu się śnić po nocach.
