Jawny: Tutaj dopiero coś budujemy
Prezentujemy rozmowę z trenerem rezerw, Piotrem Jawnym, przeprowadzoną tuż po ostatnim gwizdku wczorajszego meczu Śląsk II Wrocław – Polonia Trzebnica 1:4 (1:3).
Dzisiejszy wynik mówi chyba sam za siebie. Jak Pan ocenia to spotkanie?
Tak jak Pan powiedział, wynik jest dla nas fatalny - porażka 1:4. W końcówce sezonu mieliśmy szpital w zespole, wielu piłkarzy pauzowało też za kartki. Dzisiaj zagrało siedmiu zawodników z juniorów starszych. Boisko było bardzo fajnie przygotowane i mogliśmy tu zdecydowanie lepiej pograć. Myślę, że jednak zespół nie był na tyle zgrany. Straciliśmy bramkę na początku meczu, tak jak nam to się już często zdarzało. Wydawało mi się, że to był spalony, ale musiałbym zobaczyć powtórkę. Później następna z rzutu karnego, takiego trochę dość dziwnego. Traciliśmy gole po własnych błędach. Można powiedzieć, że dziś sami sobie strzelaliśmy. Do tego czerwona kartka, po faulu bez piłki. Trudno mi cokolwiek powiedzieć. Większość zawodników odchodzi, może już nie miała motywacji do dalszej gry pod koniec sezonu.
Czy uważa Pan, że wysoka temperatura mogła mieć jakiś wpływ na przebieg meczu? Chyba nie ułatwiała zadania?
Nie, absolutnie. Myślę, że aura do gry była dzisiaj bardzo dobra, zresztą taka sama dla obu zespołów. Bardzo ładna pogoda, super boisko – nie można się do niczego przyczepić. Nie był to 40-stopniowy upał (śmiech).
Wspomniał Pan o młodych graczach, którzy dostali dziś szansę. Jak według Pana wypadli?
To są zawodnicy, którzy mają perspektywy. Nie chcę ich teraz oceniać indywidualnie, ponieważ sam będę z nimi rozmawiał, ale na pewno są to chłopcy, którzy wejdą do drugiego zespołu. W kolejnych meczach będą zdobywać doświadczenie. Są perspektywiczni, ale tak jak widzimy, jeszcze sporo im brakuje do seniorskiej piłki.
Czy jest Pan zadowolony z tego sezonu? Widzi Pan efekty swojej pracy?
Trochę niespodziewanie przejąłem drużynę w marcu, minęły trzy miesiące. Tutaj dopiero coś budujemy. W tej chwili będziemy mieli napływ młodych zawodników, bo nasza akademia funkcjonuje już od dwóch, trzech lat. Co roku będą pojawiać się nowi, wtedy będziemy mogli coś więcej powiedzieć o naszej pracy. Dotychczas nie jest to prosta sprawa, bo taka jest specyfika tego zespołu. Grają tu zawodnicy, którzy nie mieszczą się w kadrze pierwszej drużyny oraz ci młodzi, którzy przychodzą z zespołów juniorskich. Właściwie zawsze jest tak, że nie mam na treningach tych zawodników, którzy później grają. Trudno tu coś osiągnąć, jeśli chodzi o zespołowość, raczej skupiamy się na indywidualnym szkoleniu poszczególnych zawodników. Są to chłopcy chętni do treningów, utalentowani, więc na pewno satysfakcja z tej pracy jest, także na razie jestem zadowolony.
Mógłby Pan zdradzić, jacy gracze opuszczą rezerwy?
Chodzi oczywiście o tych najstarszych zawodników. Będą jeszcze mieli szansę pokazać się podczas treningów z pierwszym zespołem. Jeśli nie zechcą wziąć takiego zawodnika do swojej kadry, to wtedy raczej będzie musiał sobie szukać innego klubu. Obecna polityka mówi, żeby grali tu zawodnicy maksymalnie dwudziestoletni. Jeśli chodzi o nazwiska, to nie chcę ich podawać, bo to sztab szkoleniowy pierwszego zespołu podejmie decyzję.