Pod lupą: Hołota, Angielski i Gancarczyk

W sparingu z Górnikiem Łęczna pod lupę wzięliśmy powracającego po kontuzji Tomasza Hołotę oraz nowych graczy Karola Angielskiego i Waldemara Gancarczyka.
Najwięcej okazji do pokazania się miał Hołota, który przebywał na boisku przez 81 minut. W I połowie występował na pozycji środkowego obrońcy, po przerwie grał jako defensywny pomocnik. Spisał się nieźle. Był skuteczny w defensywie, nieźle rozdzielał piłki i dobrze grał głową. Widać, że koledzy z zespołu darzą go zaufaniem.
Nowi zawodnicy nie przebywali zbyt długo na boisku. Trudno więc ocenić ich grę. Angielski był praktycznie niewidoczny - choć, gdyby w 47. minucie zdążył dojść do podania partnera, jego grę ocenialibyśmy inaczej.
Bardziej aktywny był Gancarczyk, który uczestniczył w kilku akcjach Śląska. Oddał dwa niegroźne strzały na bramkę rywala.
