Pawłowski: Nowi gracze mają podnieść jakość drużyny

Tadeusz Pawłowski po meczu z Miedzią Legnica podsumował grę swoich podopiecznych, opowiedział o sytuacji kadrowej, grze pressingiem, stałych fragmentach gry oraz debiucie Pałaszewskiego.
Dzisiaj dużo dobrego w ofensywie, ale niestety gorzej w defensywie.
Tadeusz Pawłowski: Drużyna jest zmęczona. To jest normalne po siódmym dniu obozu. Panują wysokie temperatury, mamy dwa razy dziennie treningi. Jednak nasze zmęczenie nie jest żadnym wytłumaczeniem do nieuporządkowanej gry. Chcieliśmy grać w I połowie do przodu, ale przede wszystkim wszystkie zespoły budują swoją grę na stabilnej grze w obronie. Na pewno 0:3 po 45 minutach gry da nam dużo do przemyślenia. Musi być więcej porządku w grze. Druga połowa była naprawdę dobra. Rzadko się udaje podnieść z 0:3.
Wiedziałem, że Miedź ma sporo chłopców, którzy grali w ekstraklasie. To był dla nas dobry sparingpartner. Martwię się, że Calahorro może mieć kontuzję nosa. Jutro na pewno pojedzie do szpitala. Cieszę się, że to kolejny mecz bez porażki. Po przyjeździe do Wrocławia rozpoczynamy cykl przygotowawczy do startu sezonu. Tutaj jeszcze jesteśmy w innym etapie. Wczoraj mieliśmy bardzo ciężki trening. Podczas analizy tego spotkania na pewno zwrócę uwagę na niekonsekwencje w grze defensywnej w I połowie.
Te stracone trzy bramki w I połowie dały okazję do sprawdzenia gry pressingiem, która w II połowie wyglądała całkiem imponująco.
Ćwiczymy to. Na pewno przy tych warunkach i zmęczeniu było ciężko. Cieszę się, że udało nam się przemóc i wykazać silną wolę - to nam się udało. Konsekwencją tej dobrej gry w pressingu było wyrównanie meczu. Cały czas nad tym pracujemy. Jest to bardzo trudny element i uważam, że dzisiaj zdał egzamin.
Jak sytuację kadrową komplikują kontuzje Juana Calahorro oraz Marco Paixao?
Każda kontuzja komplikuje ale ja nie mogę teraz płakać i szukać w przyszłości wytłumaczenia. Musimy znaleźć optymalne ustawienie, które w meczu z Ruchem da nam zwycięstwo i nad tym będziemy w najbliższych dniach pracować.
Czy Śląsk jest kadrowo gotowy na takie absencje?
Nie chcielibyśmy robić żadnych nerwowych ruchów, które nam nic nie przyniosą, żeby zawodnik tylko uzupełnił kadrę. Jeśli przyjdzie nowy gracz, to taki, który podniesie poziom drużyny i jakość naszej gry.
Dzisiaj trzy bramki ze stałych fragmentów gry - pracujecie nad nimi szczególnie?
Każdy dzień pracy tutaj jest dniem wytężonego wysiłku. Nie szczędzimy go na stałe fragmenty gry czy indywidualny trening dla młodych zawodników. Taki trening odbywa się dwa razy w tygodniu, gdzie chcemy poprawić technikę. Kadra znajduje się w przebudowie. Zaczyna wchodzić te nowe pokolenie. Z pewnością o jakości drużyny będą stanowili piłkarze, którzy u nas grali w poprzednim sezonie. Cieszę się, że mamy teraz więcej zawodników z regionu. Młodsi piłkarze będą dostawać w ciągu roku więcej szans niż dotychczas. Liczba obcokrajowców nie jest już tak rażąca na naszą niekorzyść. Myślę, że do rozpoczęcia ligi jeszcze uda nam się wzmocnić zespół. W miarę możliwości powalczymy o jak najwyższe miejsce w tabeli.
Pod koniec spotkania na boisku pojawił się Pałaszewski. Miał świetne podanie lobujące przez środek obrony.
Uważam Maćka Pałaszewskiego za bardzo duży talent. To jest chłopak, który jeszcze w tym roku grał w juniorach młodszych. Oglądaliśmy sporo meczów juniorów oraz rezerw i doszliśmy do wniosku, że jeżeli chcemy wprowadzać nowych zawodników to już teraz musimy brać pod opiekę jak najmłodszych graczy. Musimy ich teraz mentalnie, fizycznie i taktycznie do wejścia do pierwszego zespołu. To jest długi proces. Jeśli kibice będą mieli trochę cierpliwości, to na pewno w przyszłości będziemy mieli z nich spory pożytek.