Pawłowski: mogą zajść maksimum dwie zmiany

Po meczu Śląska Wrocław z Flotą Świnoujście trener Pawłowski podsumował spotkanie oraz opowiedział o nowym zawodniku WKS-u - Piotrze Celebanie.
Wyglądało na to, że poza środkiem obrony, jedenastka na mecz z Ruchem już jest klarowna.
Tadeusz Pawłowski: Musimy poczekać jeszcze ten tydzień. Od poniedziałku ruszamy z mikrocyklem startowym. Dzisiaj było widać, że chłopcy są zmęczeni. Trzeba trochę przyspieszyć grę w środku pola. Możliwe, że niuanse zdecydują w tygodniu kto wyjdzie na Ruch. Mniej więcej jednak znam skład na niedzielę. W porównaniu do dzisiejszego mogą zajść maksimum dwie zmiany.
Piotr Celeban wprowadził sporo spokoju w defensywie. W pierwszej połowie graliście w obronie dość "elektrycznie", w drugiej to się mocno poprawiło.
To był pierwszy mecz przed publicznością. Było widać, że chłopcy byli spięci. Na moje oko było za dużo strat piłki. Nie chcę oceniać indywidualnie zawodników. Jesteśmy w takim okresie, że piłkarze są zmęczeni, nie mają tej szybkości. Musimy mieć dużo cierpliwości i nie robić żadnych nerwowych ruchów.
Piotrek jest klasowym zawodnikiem i nie ulega wątpliwości, że chłopak, który ma zagraniczne doświadczenie i ze Śląskiem odniósł wiele sukcesów, wprowadza spokój na boisko. Po to on tutaj przyszedł. Cieszę się bardzo, że potwierdził swoją klasę.
Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, czy Celeban jest gotowy do gry w pierwszym składzie?
Musimy mu się przyjrzeć. Wczoraj pierwszy raz trenował. Jeśli chcemy, żeby w przyszłości pełnił rolę, dla której został ściągnięty, to trzeba dać mu grać, żeby nawet poprzez mecze dochodził do siebie. Zdaję sobie sprawę, że jeśli się nie mylę, to on ostatni mecz rozegrał w kwietniu. On jest przygotowany fizycznie, bo to jest chłopak, który nie może żyć bez biegania. Mogą być problemy w samej grze czy w kondycji meczowej, ale musimy spokojnie na to popatrzeć i to przeanalizować. Na Ruch wystawimy najlepszą jedenastkę, na jaką będzie nas stać.
Zgodzi się Pan, że Celeban to pełny profesjonalista?
My oczekujemy tego od każdego zawodnika. Myślę, że w tej chwili w Polsce jest duży postęp jeśli chodzi o profesjonalizm. Szczególnie w naszym klubie. Mamy odnowę biologiczną, regenerację, trenera od przygotowania fizycznego. My też się staramy, żeby było profesjonalnie nie tylko ze strony zawodników, ale również sztabu szkoleniowego.
Czy mógłby Pan opisać przywitanie Piotra w szatni po dwóch latach? Chrztu chyba nie było trzeba przeprowadzać...
Te czasy się już skończyły. Byliśmy na obozie, żaden z nowych zawodników nie był chrzczony. To nie jest tak, że młody zawodnik musi wszystko robić czy jest jakoś maltretowany. Wszyscy są równoprawnymi członkami zespołami. Poza tym, że noszą czasami piłki, chcemy od nich tylko, żeby robili postępy.