Kocian: Kontrolowaliśmy grę
Jan Kocian: Posiadanie piłki nie oznacza zwycięstwa czy dobrego wyniku. Kontrolowaliśmy grę, ale daliśmy szansę Śląskowi na strzelenie pierwszej i drugiej bramki. Sami daliśmy im strzelić przez błędy w środku boiska, mieliśmy też z tym problem w czwartek przeciwko Vaduzowi. Mieliśmy okazję na 1:1, ale się nie udało. Bramka na 0:2 ustawiła ten mecz.
Co pan myśli o sytuacji z początku meczu i decyzji o braku rzutu karnego?
Nie powinienem się wypowiadać na temat pracy sędziego, bo kiedyś nawet byłem za to ukarany. Dla mnie to był rzut karny, ale sędzia zadecydował inaczej. Mieliśmy jeszcze 90 minut na strzelenie bramki. Teraz nie ma sensu gdybać.
Na ile zawodnicy odczuwali trudy meczu przeciwko Vaduzowi?
Mamy za sobą dobry obóz przygotowawczy na Słowacji. To była pierwsza kolejka, ja jestem trenerem, który nie lubi robić rotacji w składzie. Graliśmy bez kilku podstawowych graczy, ale ci, którzy ich zastąpili, udowodnili, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu – pod względem kondycyjnym. Na mecz z Vaduzem jedziemy z przekonaniem, że jesteśmy w stanie tam dobrze się zaprezentować.
Na ile jest poważne są kontazje Malinowskiego, Zieńczuka i Dziwniela?
Malina ma krwiaka na stawie skokowym, trudno to ocenić. Dzień po meczu wydawało się wszystko dobrze, ale teraz trudno mi powiedzieć. Z Zieńczukiem i Dziwnielem jeszcze się okaże. Mamy innych piłkarzy i oni dostaną szansę. Mamy do czwartku jeszcze kilka dni. Ufam, że zagramy w czwartek dobry mecz.