Zieliński: Ważne są punkty, nie asysta
Paweł Zieliński: Odbiliśmy się po wysokiej porażce w Szczecinie. Wyciągnęliśmy wnioski i zasłużenie wygraliśmy. Udało mi się dograć piłkę do Roberta Picha na początku meczu, najważniejsze, że strzelił na 1:0 I pomogło to wygrać mecz. Nie patrzę na to, czy asysta jest na moim koncie, ważne są punkty, jakie zdobywa zespół. Robert długo nie mógł się odblokować, ale wraz z początkiem tego sezonu rozstrzelał się i oby było tak dalej. Po czerwonej kartce dla Luisa Carlosa chyba za bardzo się podpaliliśmy, chcieliśmy każdy atak zakończyć bramką, co skrzętnie wykorzystywali zawodnicy Zawiszy, groźnie kontrując. Na całe szczęście żadna z tych kontr nie skończyła się bramką.