Błaszczykowski: Jestem bardzo szczęśliwy
Powrót przy 34 tysiącach Polaków to wymarzony powrót?
Tak, chociaż nie do końca było wiadomo, czy będę mógł w tym meczu wystąpić. Byliśmy za tym, żebym jednak nie grał, bo w ostatnich dniach na obozie naprawdę bardzo ciężko pracowałem. Lekarze sugerowali, żeby jednak nie ryzykować, ale chyba ta atmosfera, pełny stadion… Trochę mnie i trenera poniosło i zdecydowałem się trochę po boisku pobiegać. Jestem bardzo szczęśliwy, że tak się stało i mogłem to zrobić w Polsce.
Kiedy zapadła decyzja o twoim wejściu? Nie było cię w protokole meczowym, dla wszystkich to był szok.
Dla mnie też. Taka decyzja zapadła 10 minut przed końcem spotkania. Trener mi tylko pokazał, czy chce wejść na 4 czy 3 minuty. Zapytałem się go, czy to nie jest żart, odpowiedział mi, że nie ma problemu. Jedynie nie do końca zadowolony był doktor. Poczułem ponownie emocje, to jest inne odczucia po takiej dużej przerwie. Od razu dostałem gęsiej skórki. Dziękuje kibicom za wsparcie, również w tych trudnych momentach. To dawało mi wiary i mobilizacji.