Mila: Mam nadzieję, że będziemy grali jak Borussia
Dla większości piłkarzy to był pierwszy sprawdzian z tak poważną drużyną. Jak wrażenia?
To prawda, to jeden z najlepszych zespołów w Europie. Fajnie, że mieliśmy taką możliwość, żeby się z nimi skonfrontować, bo mogliśmy na żywo zobaczyć jak zachowują się piłkarze na naszych pozycjach, jakie rozwiązania wybierają na boisku. Sam kilka rzeczy zauważyłem i mam nadzieję, że będę w stanie to wprowadzić w swoją grę. To było dobre widowisko dla kibiców, jeśli odrobimy pracę domową, to możemy z tej lekcji dużo wyciągnąć dla siebie.
Trochę tych lekcji do odrobienia jednak jest…
(śmiech) No oczywiście, gdybyśmy się spotkali za 10 lat, to nadal będzie co poprawiać. Nie oszukujmy się panowie. Graliśmy dzisiaj z Borussią Dortmund, to jest drużyna, która nas przewyższa o nie wiadomo ile klas. Traktujemy to jak lekcję, która będziemy musieli wykorzystać w innych meczach.
Co możemy zaliczyć na plus Śląskowi w tym meczu?
Wypróbowaliśmy kilku zawodników i nową taktykę z trójką obrońców z tyłu. Trener nie bał się spróbować nowego systemu z tak wymagającym przeciwnikiem, więc będzie mieli nową alternatywną strategię na kolejne spotkania. Do gry weszło kilku młodych piłkarzy, mieliśmy też swoje sytuacje.
Jak pan oceni tę próbę gry trzema obrońcami?
To był nasz pierwszy mecz w takim systemie, więc trudno ocenić. Straciliśmy wtedy dwie bramki, ale chyba nie powinniśmy po jednym meczu przestać próbować takiej gry. Spróbujemy w kolejnych meczach.
Młodzi zaprezentowali się przyzwoicie?
Myślę, że tak. Weszli w drugiej połowie, bez kompleksów, nie było widać tremy. Uważam, że są przyszłością tej drużyny. Dzisiejsze doświadczenie to dla nich ogromny handicap, muszą go maksymalnie wykorzystać, żeby w meczach i treningach robić postępy. Dobrze jest mieć na początku swojej kariery takie doświadczenie.
Jak zdrowie Mariusza Pawelca?
To raczej nie jest coś na tyle poważne, żeby nie zagrał w sobotnim meczu. Jest to jakiś znak zapytania, Mariusz ma się udać do szpitala na badania, ale generalnie nie czuje się tak, żeby powiedzieć teraz, że nie da rady. Mam nadzieję, że wróci do zdrowia.
Mam wrażenie, że Robert Pich na tle tego rywala wyglądał naprawdę dobrze.
Robert ma super początek tego sezonu i rzeczywiście było to widać w meczach sparingowych, że będzie dużym atutem naszej drużyny. Jeżeli ktoś z nas wyglądał na tle Borussii przyzwoicie, to właśnie Robert. Jestem optymistą – nie dostaliśmy takiego srogiego lania jak choćby z Sevillą.
Czy z Pogonią…
No nawet czy z Pogonią. No generalnie Pogoń to by z nimi zremisowała (śmiech) idąc tym tokiem myślenia. Generalnie chyba nie oczekiwaliśmy tutaj jakiegoś cudu, jesteśmy świadomi swojej wartości, ale jesteśmy świadomi również wartości przeciwnika. Oglądaliśmy kilka skrótów z ich meczów sparingowych i zagrali dzisiaj podobnie.
Bramkarz Borussii był dzisiaj trochę bezrobotny, ciężko było się przedostać do ich pola karnego i walczyć chociażby z Łukaszem Piszczkiem.
Tak, rzeczywiście było trudno, ale mieliśmy swoje sytuacje. W pierwszej połowie mógł być rzut karny po zagraniu ręką, Flavio strzelił nad poprzeczką i Mateusz Machaj miał swoją okazję, ale piłka mu podskoczyła. Z takim zespołem więcej sytuacji jest trudno.
Borussia też ćwiczy nowy system z dwoma napastnikami.
Widać, że oni już się rozumieją. Patrzyłem na ten skład z pierwszej połowy, może nie najmocniejszy, bo nie było Hummelsa, Reusa czy Weidenfellera, ale to jest taki klub… Jeżeli oni dzisiaj grali rezerwami, to daj Boże mieć takie rezerwy.
Co ten mecz wam daje w kontekście ligi?
Mam nadzieję, że jedną najważniejszą rzecz dzisiaj wyciągniemy – że złapiemy pewność siebie. Oby tak było, bo rywalizowaliśmy z dobrą drużynę. Mam nadzieję, że w Bełchatowie będziemy grali jak Borussia. Psychika sportowca jest taka, że musisz złapać tą pewność siebie, lekkość. Może nie jestem jakoś bardzo zadowolony, ale nasze wyniki do tej pory są przyzwoite. Żałujemy bardzo meczu w Szczecinie, mogliśmy z niego więcej wyciągnąć.