Pomeczowe wypowiedzi

Zachęcamy do zapoznania się z pomeczowymi wypowiedziami Mateusza Cetnarskiego, Krzysztofa Pilarza oraz Mateusza Żytki.
Remis we Wrocławiu to sukces dla Cracovii?
Mateusz Cetnarski (Cracovia): Patrząc na drugą połowę i na sytuacje, które stworzyliśmy, to mamy trochę niedosyt. Bo mieliśmy chyba klarowniejsze okazje niż gospodarze. Nie chcę mówić o rzucie karnym dla Śląska, bo go nie widziałem. Ale w drugiej połówce stworzyliśmy sobie lepsze sytuacje i mogliśmy pokusić się tutaj spokojnie o zwycięstwo.
Dzisiejszy Śląsk w porównaniu z tym, w którym Ty grałeś, to cień drużyny czy po prostu inna ekipa?
Inna drużyna. Tu nie ma co porównywać. Ja nie lubię porównywać zawodników do siebie, a co dopiero dwóch naprawdę różnych drużyn. Oczywiście kilku zawodników zostało ze starego Śląska, ale wietrzenie szatni we Wrocławiu jest nieubłagane. Wielu piłkarzy przychodzi, coraz więcej odchodzi. Taka jest kolej rzeczy. Tak się już dzieje, gdy szatnia jest coraz bardziej odmładzana. Taka też jest filozofia działaczy. Tylko i wyłącznie trzeba im życzyć wszystkiego najlepszego.
Z nowym trenerem Cracovia o co będzie walczyć?
O zdobycie jak najwięcej punktów. To normalne. Nie walczy ani o utrzymanie, ani o to, żeby zdobyć minimalną ich liczbę i się utrzymać w ekstraklasie. Walczymy o to, żeby załapać się do czołowej ósemki. Mieliśmy trudny początek. Teraz nie przegraliśmy drugiego kolejnego spotkania. Wierzę, że to wszystko idzie w dobrym kierunku. Oby tę formę utrzymać jak najdłużej.
***
Koledzy nie dali Ci szans na wykazanie się w meczu.
Krzysztof Pilarz: Cieszę się na pewno, że nie straciliśmy bramki. To jest ważne. Zakładaliśmy to sobie przed meczem. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy sytuacji, które mieliśmy. Śląsk też miał jednak bardzo dobre sytuacje. Uważam, że posiadaliśmy ich więcej.
Cieszycie się z tego jednego punktu?
Oczywiście, że się cieszymy. Każdy punkt trzeba szanować. To był dla nas bardzo ciężki mecz. Po meczu możemy sobie oczywiście gdybać.
***
Ta maszyna "Cracovia" zaczyna chyba "trybić".
Mateusz Żytko: Fajnie by było punktować tak do końca sezonu. Mamy teraz mecz u siebie i musimy się bardzo dobrze do niego przygotować. Liczę na trzy punkty, jeśli je zdobędziemy będziemy mogli powiedzieć, że taka seria jest pomyślna. Wierzymy, że tak będzie.
Zero z tyłu to chyba przyjemny dla obrońców obrazek na zakończenie meczu.
Myślę, że nie ma na co narzekać. Z jednej i drugiej strony pozostaje niedosyt. Grał trochę Śląsk, trochę my. Zapanowała jakaś niemoc z przodu. Tak samo w drużynie Śląska i skończyło się 0:0.
Takich klarowniejszych sytuacji to Cracovia miała jednak więcej.
Na pewno te strzały były z bliższej odległości. Śląsk próbował uderzać więcej z dystansu. Nikomu nie udało się strzelić bramki, więc dziś się cieszą bardziej obrońcy.
Czy cieszysz się z tego remisu?
Jest punkt na wyjeździe. We Wrocławiu Śląsk raczej nie przegrywa meczów. Nauczyliśmy się czegoś. W Białymstoku nie poszanowaliśmy wyniku remisowego.