Pojedynek: Danielewicz - Budziński

W meczu z Cracovią do pojedynku stanęli Krzysztof Danielewicz i Marcin Budziński. Nowy nabytek Śląska był już kiedyś brany do pojedynku ale jako gracz Cracovii. Tym razem miał okazje zadebiutować w Śląsku w rodzinnym mieście nieopodal stadionu Parasola, którego jest wychowankiem.
Debiut mógł nastąpić już dawno - Danielewicz, podobnie jak Paweł Zieliński już 6 lat temu był na testach do drużyny Śląska ME. Obaj dopiero w tym roku trafili do wrocławskiej drużyny. Szkoda? A może gdyby trafili do Śląska podobnie jak większość kolegów grali by teraz na boiskach III i IV ligi? Nota bene na testach do Śląska ME był także Budziński.
Debiut Danielewicza nie wypadł dobrze. Czy zaważyła dłuższa przerwa w grze, stres związany z debiutem, czy też związany z występem przeciwko byłym kolegom?
Danielewicz miał sporo niecelnych podań. Zaliczył 4 przechwyty ale po 3 z nich od razu zaliczał straty. Mógł jednak zadecydować o wyniku. W 56 minucie po jego podaniu Hołota zmarnował dogodną okazję bramkową.
Dużo lepiej, szczególnie w II połowie wypadł Budziński. Dużo podań, przechwytów, ale też i strat. Oddał 4 strzały na bramkę Pawełka, ale żaden nie zagroził poważnie bramce Śląska. Sytuacja z 76 minuty powinna mu się śnić po nocach
