Danielewicz: O obronę się nie boję
Gościem czwartkowej konferencji prasowej Śląska był także nowy zawodnik WKS-u Krzysztof Danielewicz.
Jak się czułeś ustawiony za napastnikiem, jako typowa "dziesiątka"? Często schodziłeś do obrony.
W tym naszym układzie wszystko jest elastyczne, ciężko komuś przypisywać pozycje, to często jest wymienne, determinowane potrzebą chwili. Cała nasza trójka, czyli Tom Hateley, Lukas Droppa i ja to układ wymienny. Pokazywałem się jako "szóstka" i "ósemka", a mniej za napastnikiem, ale to system rotacyjny.
Śląsk już w drugim meczu z rzędu nie może strzelić gola.
To tylko kwestia przełamania się, jestem przekonany, że jeśli padnie jedna bramka, to rozwiąże się przysłowiowy worek. O obronę się nie boję, bo defensywę mamy szczelną, a ja już strzelimy gola, to potem będzie łatwiej.
W pierwszym meczu, w którym mogłeś zagrać, znalazłeś się w podstawowym składzie. Liczysz, że w Białymstoku znów zagrasz od początku?
Na treningach robię wszystko i daję z siebie sto procent, by się tam znaleźć. A czy to się uda, to nie wiem, wszystko zależy od trenera i jego wizji oraz taktyki na mecz z Jagiellonią.