Pomeczowe wypowiedzi zawodników
Prezentujemy pomeczowe wypowiedzi zawodników Śląska.
Sebastian Mila:
Pierwsza połowa to prawie 70% posiadania piłki, wynik 1:0 dla rywala. To jest bardziej deprymujące czy motywujące do lepszej gry? Jak się czuliście?
Czuliśmy się dzisiaj od początku meczu bardzo dobrze. Przechodziliśmy z obrony do ataku podaniami, oczywiście czasami zdarzało nam się, że traciliśmy piłkę i narażaliśmy się na kontry i tak tez straciliśmy bramkę. Czuliśmy, że jesteśmy dobrze dysponowani dzisiejszego dnia. Trener powiedział w przerwie, żebyśmy nie zmieniali stylu gry, że jest zadowolony z pierwszej połowy. Mieliśmy to kontynuować, nie grać długimi piłkami tylko mozolnie starać się doprowadzić do sytuacji i strzelić bramkę. Staraliśmy się to robić i dzięki temu wyszliśmy z fajną akcją. Rzut karny, strata jednego zawodnika i było nam dużo łatwiej. Zaczęliśmy mądrze grać do boku, robić akcje, stwarzaliśmy sobie sytuacje i pękło.
Kibice obawiali się po poprzednich wyjazdach, że możecie wpaść w dołek i przywozić ciągle porażki z wyjazdów.
Nie dziwie się kibicom, rozumiem, że mieli obawy. My też nie mieliśmy 100% pewności siebie. Rzeczywiście te wyjazdy nam nie wychodziły, przegrywaliśmy spotkania. Chcieliśmy jak najszybciej wygrać na wyjeździe i spowodować, że rywale będą się nas obawiać.
Szczególnie w Białymstoku wam wychodzi. Wygraliście czwarty z pięciu wyjazdów.
Śpimy w takim hotelu, gdzie jeszcze nigdy nie przegraliśmy meczu. To też może jest jakiś powód. Gramy tutaj dobre spotkania zazwyczaj. Super murawa dzisiaj była i to też sprzyjało nam dzisiaj do grania. Możemy tylko się cieszyć. 3 punkty podbudują nasze morale.
Krzysztof Danielewicz
Pierwsze pytanie o Twoje zdrowie. Chodzisz zabandażowany. Mocne to starcie było? Cos Ci się stało?
Poczułem mocny ból głowy. Mam małe rozcięcie. Dostałem 6 szwów. Jest ok, takie sytuacje się zdarzają.
Dobrze, że stało się to w momencie kiedy Śląsk już prowadził. Nie był to dobrze układający się mecz.
No tak, myślę, że dużo dobrego wnieśliśmy do naszej gry w drugiej połowie. Dobrze zaczęliśmy drugie 45 minut. Wywalczyliśmy rzut karny. Troszeczkę za szybko chcieliśmy strzelić kolejną bramkę po tej czerwonej kartce i mieliśmy takie 10 minut, w których brakowało konsekwencji i cierpliwości. Koniec końców swoją konsekwentną gra doprowadziliśmy do tego, że Jagiellonia biegała za piłką a my stwarzaliśmy sobie sytuacje i strzelaliśmy bramki.
To był Twój drugi występ w Śląsku. Drugi od pierwszej minuty. Możesz już pokusić się o jakąś ocenę? Jesteś już pełnoprawnym członkiem zespołu?
Tak, od momentu kiedy byłem dostępny dla trenera w kadrze meczowej czułem się pełnoprawnym członkiem zespołu. Bardzo dobrze mnie tu przyjęto. Czuję się jak u siebie. Nie mam żadnych problemów z aklimatyzacją. Nic tylko grać coraz lepiej. Mam nadzieję, że będę się coraz lepiej prezentował na boisku. Nowa drużyna i trzeba się w nią wpasować bo warunki meczowe to nie jest trening. Trzeba się zagrać. Wszystko idzie powoli do przodu.