T. Pawłowski: Oczekuję Legii w najsilniejszym składzie
- Legia to rywal, przed którym należy mieć respekt - mówił na piątkowej konferencji prasowej szkoleniowiec Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski.
Tadeusz Pawłowski (trener Śląska): To będzie bardzo ciekawy medialnie mecz, bo spotykają się dwie drużyny z czołówki tabeli. Legia Warszawa to mistrz Polski, drużyna reprezentująca nas rozgrywkach grupowych Ligi Europy i na pewno przeciwnik, przed którym trzeba mieć respekt. My przełamaliśmy w Białymstoku passę niepowodzeń w meczach wyjazdowych i mamy dwa kolejne wygrane mecze, w Białymstoku i z Górnikiem Zabrze. Szczególnie ten ostatni mógł się podobać publiczności, cały sztab też jest zadowolony. Legia jest dobrą drużyną, mająca wielu klasowych zawodników, niemniej jak zawsze patrzę na mój zespół. Jesteśmy w dobrej formie, chcielibyśmy osiągnąć dobry wynik, a takim będzie remis lub wygrana.
Czy środek obrony do nowa pozycja Tomasza Hołoty?
W tej chwili wygrywamy i nie chciałbym dużo zmieniać, ale jeśli chodzi o przyszłość, to myślę o roszadzie Tomka do pomocy, a Mariusza Pawelca na środek obrony z Celebanem. Tomek jest silny i sprawdza nam się w grze obronnej. Ma duże możliwości w grze na "szóstce" czy "ósemce". Będziemy mieli kolejny wariant, co pomoże nam w rywalizacji o pozycje.
Jest Pan zaskoczony, że tak sobie radzi? Po jego grze nie widać, że to nie jest jego nominalna pozycja.
Nie chciałbym go przestawiać. Ta pozycja, to zestawienie, w którym grają, sprawdza się i dlatego nie chciałbym zmieniać, ale myślę już do przodu. Na tę chwilę mamy to, co chcę. On jest w perfekcyjnej dyspozycji fizycznej. Trochę inaczej widzę go w grze, dobrze radzi sobie w utrzymaniu piłki.
Przerwa na mecze reprezentacji pomogła czy raczej przeszkodziła?
To się okaże w meczu z Legią. Po bardzo dobrym meczu naturalnie chciałbym, żebyśmy grali od razu, bo sfera psychiczna jest bardzo dobra, a taka przerwa wybija z rytmu. Mecz w Oławie pozwolił nam zachować rytm typowo meczowy, a dla nas lepiej byłoby zagrać od razu.
Wyjazd Sebastiana Mili na kadrę to problem dla zespołu?
Myślę, że nie. Dla klubu to super sprawa, ja mam satysfakcję, że mój zawodnik został powołany. To powołanie doda Sebastianowi pewności siebie. Podobnie jak Kamil Dankowski, zagrał dobrze z Włochami z reprezentacji młodzieżowej.
Jakiej Legii się Pan spodziewa?
Moim zdaniem Legia wyjdzie w najsilniejszym składzie. Z całym szacunkiem do Podbeskidzia, Śląsk to inna firma. Ostatni nasz mecz zremisowaliśmy 1:1. Jestem pewny, że trener Berg nie pozwoli sobie na eksperymenty. Oczekuję Legii w najsilniejszym składzie.
Obawia się Pan Miroslava Radovicia?
Nie nastawiam się na indywidualne krycie, choć to jeden z najlepszych zawodników w lidze. Radović będzie grał, jak gra, a mając wolną rękę, może robić co chce. Wiem, że to doskonały zawodnik, ale nie będzie indywidualnego krycia.
Przewiduje Pan, że zagra on trochę cofnięty, za Orlando Sa czy na szpicy?
Przewiduję wariant Radović - Duda. Analizowaliśmy już grę rywala, drużyna widziała mecze, ale ciężko otrzymać obraz Legii. Nie ma sensu analizować meczów Legii np. z Koroną Kielce, tylko trzeba się skupić na tych, w których zagrała w optymalnym składzie.
Mateusz Machaj znów zagra w ataku?
Siedzi za blisko mnie, żebym powiedział "nie" (śmiech). Poważnie mówiąc, Mateusz grał w dwóch wygranych meczach. Szaleństwem byłoby, żebym szukał czegoś innego. Poszukiwaliśmy optymalnego rozwiązania a ofensywie, z Sebastianem Milą, z Flavio. Ciężko przy naszym budżecie wzmocnić się zawodnikiem, który byłby w stanie zastąpić Marco. W tej chwili zdobywamy bramki, w ostatnich meczach pięć goli, to dobry prognostyk.
W niedzielę odbędzie się maraton i bieg rodzinny. Kto zostanie wytypowany do biegu rodzinnego?
Na pewno ja, pobiegnę z numerem 1947. Mamy całonocną podróż po meczu, a po niej trening, niezależnie o której wrócimy. Będą rowerki i wałki, typowy trening regeneracyjny. Jeśli ktoś nie będzie kontuzjowany, to będzie biegł. To fajna inicjatywa dla promocji klubu, dlatego dużo nas pobiegnie. Chciałbym, żeby ten bieg przeszedł do tradycji.
Panu zdarza się biegać?
Kiedyś biegałem, ale teraz nie ma na to czasu. Zwykle rano zajęcia języka angielskiego, a potem już siedzimy ze sztabem szkoleniowym i analizujemy, często nawet cały dzień. Czasami po treningu zrobię parę kółek na rowerku. O ile mogę, to robię, bo w zawodzie trenera potrzebna jest kondycja fizyczna i psychiczna.
Sebastian Mila również przebiegnie ten dystans?
Mila dla Mili (śmiech). Taki dystans, jak w biegu rodzinnym to za mało dla Sebastiana. On milę przebiega na rozgrzewce (śmiech).
Legia znowu będzie poza zasięgiem polskich zespołów?
Według polskiej formy rozgrywek, drużyny takie jak Legia są uzależnione od pucharów. Myślę, że dalej będą rotowali składem i potracą punkty. Nie będzie odskoku, jak w poprzednim sezonie. Myślę, że nie będzie to tak widoczne, ale i tak będzie najpoważniejszym kandydatem do mistrzostwa. Nie chciałbym rozdawać kart, ale Wisła ma dobry skład, Lechia Gdańsk może zaskoczyć, jest jeszcze Lech Poznań, no i my. Robimy postępy.
Marco może niedługo wróci do treningów, ale kiedy będzie gotowy do gry?
Przy tej kontuzji, uważam że nie zagra jesienią. Trzeba dać sobie czas i przyjąć wariant, że nie zagra. Cieszę się, że Mateusz Machaj gra na poziomie i strzela bramki. Poza tym szukamy zawodnika, który nie byłby uzupełnieniem, ale wzmocnieniem. Musi nam dać jakość. Szukamy, ale może tak być, że zostajemy z Mateuszem.