Tadeusz Pawłowski: Na papierze jesteśmy faworytem
własne | skomentuj (4)
- Gramy u siebie, mamy więcej punktów i jesteśmy w formie. Oczekuję dobrej gry i zwycięstwa mojego zespołu - powiedział trener Tadeusz Pawłowski na konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem z Koroną Kielce.
Myślę, że to będzie ciekawy mecz. Obie drużyny ostatnio grały dobrze. Korona wygrała z Podbeskidziem. My także gramy stabilnie – Jagiellonia, Górnik, Legia to potwierdziły. Uważam, że na papierze jesteśmy faworytem. Gramy u siebie, mamy więcej punktów i jesteśmy w formie. Oczekuję dobrej gry i zwycięstwa mojego zespołu.
Czy możemy się spodziewać się, że Korona będzie się starała jedynie we Wrocławiu nie przegrać?
Oczekuję, że Korona będzie grała defensywnie. O dziwo, w domowym spotkaniu zagrała trzema defensywnymi pomocnikami. Tu chodzi o jakość naszej gry. Musi być ona szyba, kombinacyjna, po ziemi. Ja zresztą chłopcom powiedziałem, że to będzie inny mecz. Kolejny egzamin dla naszego zespołu, jak sobie poradzimy z atakiem pozycyjnym.
Czy jest możliwe, że zagra Karol Angielski?
Szczerze mówiąc jeszcze się nad tym nie zastanawiałem, najpierw musi się znaleźć w osiemnastce. W wyjściowym składzie na pewno się nie znajdzie. Dankowski przyjechał z kadry z lekką kontuzją, jego miejsce na ławce prawdopodobnie zajmie napastnik. Kaczmarek również może być alternatywą.
To czwarty mecz praktycznie w tym samym składzie. Czy trener nie obawia się, że Pana zawodnicy w pewnym momencie po prostu "siądą"?
Mamy bardzo dobre wyniki sprawnościowe i spore pole manewru, zwłaszcza wśród graczy defensywnych. Mamy czterech równorzędnych środkowych obrońców. Hateley i Calahorro w każdej chwili mogą wejść na boisko. Skoro dobrze idzie, to nie chciałbym za dużo mieszać. W Pucharze Polskim dam jednak szansę Wrąblowi.
To będzie miał znaczenie, że Korona grała w poniedziałek i teraz zagra w piątek?
Myślę, że dla profesjonalnych zespołów to nie stanowi problemu. Legia w przeciągu chyba 23 dni rozegra siedem meczów i tu możemy mówić o większym obciążeniu. Dla Śląska to też nie będzie problem.
Czy bierze Pan uwagę jeszcze Sebino Plaku?
Na chwilę obecną Plaku trenuje z drugim zespołem. Dla mnie najważniejszy jest mecz z Koroną, później będziemy o tym myśleć.
Czy transfer napastnika już definitywnie upadł?
Jeżeli ktoś miałby przyjść, to tylko jako zawodnik, który coś nam da. Mieliśmy już Gavisha, Adamca, którzy mieli dodatkowo kontrakty na trzy lata. Nie chcemy popełniać tych samych błędów. Na razie dobrze gramy, ale chciałbym też tego napastnika, który tak jak mówiłem, nam pomoże. Nie jest to jednak takie łatwe, bo mamy pewne ograniczenia finansowe.
Gdzie tkwi sekret dobrej formy Flavio?
To bardzo proste, tym sekretem jest praca. Pracowaliśmy i nadal pracujemy ciężko. Jako zespół potrafiliśmy wejść na tempo Legii czy nawet ją zdominować. Wiedzieliśmy też, że Brzyski jest świetny w ataku, ale przeciętny w obronie. Legia nie jest przyzwyczajona, żeby się bronić. Nie jest przypadkiem, że w Warszawie wszyscy nas docenili. Na Flavio spadła dodatkowo rola kapitana. Nie tylko on gra lepiej – Mila jest w reprezentacyjnej formie, Pich jest w czołówce strzelców, Zieliński gra równo, fajnie wkomponował się też Krzysiek Danielewicz.