T. Pawłowski: Może już we wtorek na Widzewie Krzysiu zagra w ataku
Tadeusz Pawłowski: Myślę, że było to zasłużone zwycięstwo mojego zespołu. Szkoda, że już w 1 minucie Zieliński nie trafił z metra do pustej bramki. Myślę, że wtedy byłby to jeszcze ciekawszy mecz. Uważam, że szczególnie w pierwszej połowie mieliśmy dużo sytuacji. W drugiej połowie najważniejsze było zdobycie bramki. Korona w sumie w całym meczu miała jedną sytuację kiedy zawodnik Korony uderzał z główki, a Pawełek wybił na rzut rożny. Jeszcze raz powtarzam, że odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.
Czy zgadza się Pan ze słowami trenera Tarasiewicza, który powiedział, że Korona bardziej zdominowała drugą połowę niż Śląsk pierwszą.
Nie, ja mam swój pogląd. Sam oceniam swoją drużynę i piłkarzy. Już dawno powiedziałem, że nie wypowiadam się na temat słów i pracy innych trenerów. Wiedzieliśmy, że będzie to ciężki mecz, bo z drużynami, które mają nóż na gardle zawsze gra się najciężej. Przedmeczem byłem dobrej myśli i wydawało mi się, że zwyciężymy wyżej. Teraz mamy 16 punktów i patrzymy do przodu.
Odkrył Pan super dżokera. Ostrowski wchodzi nie pierwszy mecz i widać różnicę.
Trzeba pogratulować Krzysiowi przepięknego podania. Bardzo się cieszę, że mamy takiego zawodnika w swoich szeregach. Przy dobrym środkowym napastniku ten wynik byłby o wiele korzystniejszy. Cieszę się, że Krzysiu wchodzi w każdym meczu, robi jakość i wzmacnia naszą grę z przodu. Już w tamtym sezonie byłem za tym, żeby przedłużyć z nim kontrakt. Jestem za tym, żeby został u nas w klubie po zakończeniu kariery i pełnił jakąś funkcję, którą dla niego znajdziemy.
Skąd jego przesunięcie do zadań ofensywnych?
Było widać na treningach, że Krzysiek jest w bardzo dobrej dyspozycji. To była widać od początku rundy jesiennej. Tylko co nie przemawia na jego korzyść to wiek. Przyjeliśmy taką politykę, żeby stawiać na młodszych i troszkę o nim zapomnieliśmy. Powiedziałem mu parę tygodni temu, że przy takich warunkach i koordynacji to jest dla mnie reprezentant Polski. Stwierdził, że wiele trenerów mu to mówiło. Pamiętam jego wcześniejsze mecze, jak grał ofensywnie.
Możemy się spodziewać Ostrowskiego jako napastnika?
Oczywiście, honorujemy dobrą grę. Każdy trening monitorujemy i oceniamy zawodników. Nie jest nic za darmo. Może już we wtorek na Widzewie Krzysiu zagra w ataku? Mamy treningi w weekend. Na pewno będziemy musieli się jakoś ustawić pod Widzew, damy też szansę zagrać kilku zawodnikom: Wrąblowi, Grodzickiemu czy Pawelcowi. Cieszę się jednak wciąż dzisiejszym zwycięstwem i miejscem w tabeli. Przed spotkaniem mówiliśmy, że gra nie musi być tak piękna jak na Legii ale ma być skuteczna.
Czy rozmawia Pan z Mariuszem Pawełkiem o tym, że przynajmniej raz w meczu mu odbija i robi jakieś cuda?
On jest doświadczonym zawodnikiem, który ma duże obycie. Dziękowałem na boisku każdemu zawodnikowi. On wie, że źle zrobił. Dlaczego tak robi? Bo jest jaki jest. W tym wieku nie chcemy go zmieniać. Mamy też młodego Pałaszewskiego, który ma pewne nawyki i zastanawiamy się czy go zmieniać czy zostawiać jaki jest bo jest w swoje grupie wiekowej genialny.
Czy bracia Paixao dostali coś od zespołu na urodziny?
Ode mnie życzenia i 100 lat od drużyny. Może od narzeczonych wieczorem coś dostaną (śmiech).
Panie trenerze jak Pan patrzy na swoją ławkę to mówi sobie, że wyciska maksimum z możliwości ofensywnych?
Najlepszym pomysłem byłoby kogoś kupić. Chcieliśmy wpuścić dzisiaj Angielskiego ale mecz się tak potoczył, że trzeba było uważać w środku pola. Gdyby było ciągle 0:0 i chcielibyśmy coś pocisnąć do przodu to szykowaliśmy Karola. Nieszczęśliwie się trochę ułożyło, bo wypadli nam Bartkowiak i Idzik. Ze starszych zawodników nikogo nie mamy.
Czy to było przewidziane, że mniej więcej po godzinie jest Ostrowski, a nieco później Hateley?
Ostry już od jakiegoś czasu wchodzi tak samo. Danielewicz miał już kartkę i mógł nas osłabić. Hateley bardzo dobrze wygląda. On na odprawie łapał się za głowę, że nie gra. Fajnie, że jest rywalizacja na tych pozycjach. Szczególnie w defensywie.