Sędzia Piłkarski PL: Dejmek mógł wylecieć z boiska
sedziapilkarski.pl | skomentuj (0)
Zapraszamy do fachowej analizy pracy sędziego Tomasza Musiała, który był rozjemcą meczu Śląsk – Korona. Autorami analizy są eksperci portalu Sędzia Piłkarski PL. Przypominamy, że arbitrzy w Ekstraklasie nie będą interpretować zagrań według oceny Sławomira Stempniewskiego (eksperta NC+), tylko według wymagań Zbigniewa Przesmyckiego (Przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN). Na ich podstawie tworzona jest poniższa analiza.
ŚLĄSKnet: W 46. minucie sędzia odgwizdał faul Hołoty na Kiełbie, co sprowokowało groźny rzut wolny.
Sędzia Piłkarski PL: Szybka decyzja sędziego Musiała, bez zbędnego zwlekania i zawahania pozwala nam przypuszczać, że podjął słuszną decyzję. Niestety ogólny plan kamery nie rozstrzyga jednoznacznie, ale tradycyjnie w takich sytuacjach przyznajemy rację sędziemu.
Dlaczego w takim razie asystent nie sygnalizował faulu?
Zapewne z prozaicznego powodu… nie zdążył. Jego głównym obowiązkiem jest ocena spalonego i widać, że to go w głównej mierze absorbowało, a gdy już przeszedł do oceny gry niedozwolonej, zanim zdołał podnieść chorągiewkę, sędzia Musiał odgwizdał przewinienie.
Zawodnicy gości dosyć często upadali na murawę. Czy chociażby w 60. minucie Ostrowski faulował Ouattarę?
Wszystko wskazuje na to, że jednak był faul Ostrowskiego. Przewinienie szybko odgwizdane przez arbitra oraz zdecydowanie zasygnalizowane przez asystenta daje podstawy do tego, żeby przyznać rację zespołowi sędziowskiemu. Dostępne powtórki jednak spłaszczają obraz i nie pozwalają dokładnie ocenić, czy doszło do kopnięcia zawodnika z Kielc. Dodatkowo nie dostrzegamy cech charakterystycznych dla symulacji/wymuszenia – dobra decyzja arbitra.
Chyba najtrudniejsza sytuacja do oceny dla sędziego to 66. minuta, kiedy Dejmek faulował Flavio, za co został napomniany żółtą kartką. Sędzia mógł pokazać czerwoną?
Śmiało możemy zaliczyć tę sytuację do tych kluczowych dla losów spotkania. Flavio otrzymuje szybkie podanie od współpartnera i sprytnie przepuszczając piłkę pod nogą ogrywa przeciwnika. Kiedy mija gracza Korony, zostaje zatrzymany rękami i powalony na ziemię. Atak sam w sobie zasługuje już na karę napomnienia (żółta kartka), ale ważniejsze pytanie brzmi, czy mieliśmy w tej sytuacji z pozbawieniem realnej szansy na zdobycie bramki.
No właśnie, bo wtedy należałaby się czerwona kartka.
Przepisy każą nam w ocenie tego typu zagrań rozważyć cztery czynniki (więcej można o tym przeczytać TUTAJ), czyli odległość miejsca przewinienia od bramki, kontrola nad piłką, kierunek akcji, liczbę obrońców i ich usytuowanie. Przewinienie ma miejsce 22-23 m przed bramką, a więc stosunkowo blisko, Flavio z dużym prawdopodobieństwem wszedłby w posiadanie piłki, akcja zdecydowanie prowadzona była w kierunku bramki. Dwóch obrońców oraz bramkarz w sporej odległości od wrocławskiego zawodnika, choć lewy obrońca Korony być może jako jedyny z tej trójki byłby w stanie dogonić Flavio. Sytuacja wydaje się w miarę oczywista, ale sędzia Musiał pozostaje jednak przy karze w postaci żółtej kartki.
Czy słusznie?
Sytuacja nie jest czarno-biała, ale jednak więcej argumentów przemawia za wykluczeniem dla Dejmka. Na rzecz sędziego może jednak przemawiać fakt, że przed sezonem polscy arbitrzy dostali zalecenie, aby kary w postaci wykluczeń z tytułu pozbawienia realnej szansy na zdobycie bramki stosować w sytuacjach klarownych i przejrzystych.
Śląsk jednak w końcu zdołał strzelić bramkę, ale czy Flavio nie był na spalonym?
Bardzo trudna decyzja do oceny dla asystenta, ale rozstrzygnięta jak najbardziej prawidłowo. Widzimy wyraźnie, że zawodnik Korony złamał szyk obronny własnego zespołu, a linię spalonego wyznaczała jego prawa noga. Flavio dostaje piłkę zagraną w tempo i nie ma mowy o spalonym.