Co słychać u zgód?




Fatum nad Wisłą, która obija poprzeczki i słupki, ale do siatki trafić nie potrafi. Trzęsienie ziemi w Lechii i Miedzi, potknięcie Motoru, marazm w Opawie. Czekamy na lepsze czasy. Co jeszcze słychać u naszych zgód?
WISŁA
Cztery mecz, cztery porażki, zero strzelonych goli – to aktualna passa zespołu, który jeszcze niedawno liderował naszej lidze. Kolejny mecz i kolejna porażka bez strzelonej bramki pogłębiła kryzys Wisły, która przypomina zespół z końcówki poprzedniego sezonu. Paradoksalnie zajmująca 6. miejsce Biała Gwiazda do lidera Górnika Zabrze traci tylko trzy punkty. Ekstraklasa nie przestaje nas zadziwiać. Trener Franciszek Smuda na razie może spać spokojnie, bo Wisły na zmianę szkoleniowca po prostu nie stać.
W Krakowie ćwierkają o możliwość sprzedaży przez Bogusława Cupiała swoich udziałów innemu inwestorowi. To byłaby znacząca zmiana, bo Cupiał jest właścicielem Wisły od 1998 roku, zdobywając w tym czasie aż osiem tytułów mistrzowskich. Nowym udziałowcem miałby zostać Grzegorz Hajdarowicz – właściciel spółki kontrolującej gazetę „Rzeczpospolita”.
Kolejny mecz: Górnik Zabrze – Wisła (niedziela, 19. października, godz. 18:00, 12. kolejka Ekstraklasy)
ZOBACZ zdjęcia z meczu
LECHIA
Po czterech ligowych meczach bez zwycięstwa gdańszczanie wreszcie zdobyli komplet punktów. Rywal w postaci Cracovii nie był zbyt wymagający, z kolei gra gospodarzy mogła się podobać – szczególnie w pierwszej połowie. W obliczu dotychczasowej zdobyczy, ta wygrana pozwoliła Lechii nie tylko na awans do pierwszej ósemki, ale także poprawiła morale zespołu.
Przedłużająca się sprawa nowego trenera pociągnęła za sobą nowe konsekwencje. Ze swoich funkcji zostali odwołani wiceprezes ds. sportowych Andrzeja Juskowiak (to z jego rekomendacji w Lechii był zatrudniony Joaquim Machado) oraz wiceprezes ds. finansowych Artur Waśkiewicz. Wobec tych zmian rezygnację z p.o. prezesa złożył Dariusz Krawczyk. Podczas poniedziałkowego zebrania rady nadzorczej zdecydowano, że nadal szkoleniowcami zespołu pozostaną Tomasz Unton i Maciej Kalkowski, ale tylko tymczasowo.
Kolejny mecz: Legia Warszawa – Lechia (piątek, 17. października, godz. 20:30, 12. kolejka Ekstraklasy)
MIEDŹ
Nie było innej możliwości – po szóstej ligowej porażce w tym sezonie klub zwolnił Wojciecha Stawowego, który doprowadził Miedź do przedostatniej pozycji w tabeli. 9 punktów w 11 meczach to wynik katastrofalny, ale współwinni są oczywiście także piłkarze, którzy przegrywają mecz za meczem. Tym razem Legnicę zdobyła Chojniczanka Chojnice – 14. zespołem poprzedniego sezonu. Bilans Stawowego w Miedzi to 11 spotkań ligowych i jedno w Pucharze Polski, z których były szkoleniowiec Pasów wygrał aż dwa, przegrywając tylko siedem. Te statystyki pozwalają wybuchnąć śmiechem na przedsezonowe zapowiedzi o włączeniu się Miedzi do walki o Ekstraklasę.
- Trener Stawowy otrzymał ode mnie komfortowe warunki pracy. Dostał asystentów, których sam sobie wybrał, szeroką kadrę pierwszego i drugiego zespołu, z której mógł wyselekcjonować dowolnych piłkarzy plus możliwość jej wzmocnienia według własnego uznania z niezłym jak na pierwszoligowe warunki budżetem. Oprócz tego wsparcie struktur organizacyjnych klubu we wszelkich obszarach. Takich warunków do pracy nie oferuje się w innych klubach pierwszoligowych, dlatego moje oczekiwania były wysokie. Jeśli dużo daję jako właściciel klubu to również mam prawo dużo oczekiwać. Skoro oferuję komfortowe warunki pracy, nie boję się głośno powiedzieć również i o tym, że oczekuję walki o najwyższe cele - tłumaczył swoją decyzję prezes klubu Andrzej Dadełło.
Kolejny mecz: Wisła Płock – Miedź (sobota, 11. października, godz. 16:00, 12. kolejka Ekstraklasy)
ZOBACZ skrót meczu
MOTOR
Wspaniała passa Motoru dziewięciu meczów bez porażki została przerwana przez Orlęta Radzyń Podlaski. Decydująca bramka na 2:1 padła dopiero w 76. minucie, ale remis też nie byłbym wynikiem, który zadowalałby drużynę Mariusza Sawy. Jego podopieczni w poprzednim spotkaniu byli w stanie zremisować z lideram Stalą Rzeszów, więc z Orlęta powinni zdobyć komplet punktów. Zwycięstwo gospodarzy trzeba nazwać niespodzianką, ale goście przez kontuzje i kartki musieli grać z przemeblowaną obroną.
Kolejny mecz: Motor – Wisłoka Dębica (sobota, 11. października, godz. 15:00, 12. kolejka Ekstraklasy)
SLEZSKY
Opawa kompletnie się pogubiła. Jeszcze niedawno byliśmy zachwyceni zwycięstwami i pierwszym miejscem w tabeli, tymczasem seria meczów bez zwycięstwa została przedłużona do pięciu, a poza Pucharem Czech aż siedmiu! Mało tego – Slezsky został rozgromiony przed własną publicznością aż 5:0 przez FK Pardubice, które przed 9. kolejką miały tyle samo punktów co opawianie. Fatalne wyniki spowodowały, że Slezsky spadł na odległą 13. pozycję (na 16 klubów). Przewaga nad 15. FK Kolin to jednak ciągle 6 punktów, ale w takiej formie ta przewaga może być szybko roztrwoniona.
Kolejny mecz: Slezsky – Fotbal Trinec (środa, 8. października, godz. 18:00, rewanż w Pucharze Czech, pierwszy mecz – 2:0 dla przeciwnika)