Śląsk Wrocław PRO - podsumowanie 8 tygodnia
pro.slaskwroclaw.pl | skomentuj (0)

W szóstce tygodnia ekstraklasy znalazło się aż trzech byłych zawodników Śląska Wrocław: Waldemar Grzanka, Krzysztof Kaczmarek oraz Konrad Hajdamowicz. Najlepszym bramkarzem został Piotr Sarna z Interam a piłkarzem Paweł Zawadzki z Kanonierów Wrocław. Tym razem na miano drużyny tygodnia zasłużył Interam!
Ekstraklasa
Waldemar Grzanka (Śląsk Wrocław) – wprawdzie patrząc na ilość bramek strzelonych jesienią przez The Reds można dojść do wniosku, że czyste konto w meczu z Nimi to żaden sukces, ale jednak ponownie w trakcie spotkania stworzyli sobie sporo sytuacji. Grzanka jednak nie dał się pokonać, a dodatkowo znów imponował wprowadzaniem piłki do gry, co zresztą przełożyło się na jedną asystę.
Robert Małecki (Car-Zone Wrocław) – zdecydowanie najrówniej grający zawodnik Car-Zone tej jesieni. Wie, co ma robić na boisku i nie schodzi poniżej pewnego, dobrego poziomu. Spotkanie z SZPN zakończył z jedną bramką i jedną asystą.
Krzysztof Kaczmarek (The Celestes) – wielu twierdzi, że to cichy bohater The Celestes. Cichy bo mając u boku Hajdamowicza, trudno stać się postacią pierwszoplanową przynajmniej jeśli bierzemy pod uwagę statystyki. W każdym razie w pojedynku z
Modeco Krzysztof znów znakomicie dowodził kolegami i z pewnością miał ogromny udział w tej zwycięskiej konfrontacji.
Tomasz Żołdak (AP.Geo.pl Sokół Wrocław) – Sokół systematycznie gromadzi kolejne punkty i wciąż trzyma blisko podium. MVP meczu z Fukushima Boys wybrany został Tomek i to Jego zapraszamy do szóstki tygodnia.
Adrian Kublik Adrian Kublik (Car-Zone Wrocław) – chyba najlepszy mecz Adriana w barwach Car-Zone. Mając w drużynie zdecydowanie lepszych zawodników niż wcześniej w Fukushimie, teraz już tak nie błyszczy, ale oczywiście wciąż należy do wyróżniających się postaci w lidze. Potwierdził to w pojedynku z SZPN strzelając 4 bramki.
Konrad Hajdamowicz (The Celestes) – wygląda na to, że dla Konrada nie ma różnicy czy gra przeciwko Fukushimie czy obrońcom tytułu z Modeco. Z każdą defensywą radzi sobie równie łatwo. Teraz dodatkowo dał impuls drużynie w ważnym momencie, gdy po nienajlepszym początku przegrywali 0:2. Dwie bramki po indywidualnych akcjach odwróciły losy meczu.
I liga
Marcin Całka (Szajka) – wprawdzie Szajka ustawiła sobie ten mecz w pierwszych minutach, ale rywale mimo niekorzystnego wyniku do samego końca próbowali odrobić straty. Marcin jednak po raz kolejny potwierdził swoje umiejętności.
Daniel Szczytowicz (Alstom Power) – korzystając z porażki The Hornets drużyna Alstom wskoczyła na fotel lidera. Drużynę do zwycięstwa poprowadził niezawodny Rechot, który trzy razy wpisywał się na listę strzelców.
Rafał Rybak (Lions Team) – kapitan Lwów w meczu z Ananasami spisał się na medal. To Jego bramki na 1:0 i 2:0 pomogły drużyny w odniesieniu niezwykle ważnego zwycięstwa. Oprócz bramek Rafał dołożył dobrą grę w defensywie.
Marcin Murdzek (Nankatsu FC) – pod nieobecność najlepszego w Nankatsu Matlęgi w rolę lidera wcielił się Murdzek, który wreszcie zagrał tak, jak za swoich najlepszych meczów w trakcie sezonu wiosennego. Trzy bramki i asysta to solidny wkład w środowe zwycięstwo.
Krzysztof Olszewski (Santander) – niezwykle ważne zwycięstwo Santandera i oczywiście w roli głównej wystąpił niezawodny Olszewski! Krzysiek dwukrotnie pokonywał bramkarza EPI, a Jego drużyna wygrała 3:2.
Jarosław Wójcik (NDB) – wprawdzie NDB wybitnie jesienią nie idzie i mecz z INSS-POL był tego potwierdzeniem, ale z pewnością aktualnie gra zespołu w dużej mierze opiera się właśnie na Nim. W piątkowym pojedynku też był zdecydowanie najjaśniejszym punktem w NDB ... oczywiście poza bramkarzem.
II liga
Piotr Sarna (Interam) – bramkarz tygodnia.
Paweł Zeżuła (Silesia) – Paweł wybornie spisywał się w defensywie. Wielokrotnie wyprzedzał napastników rywali i przerywał Ich groźne akcje. W dodatku po przejęciu piłki znakomicie rozpoczynał akcję ofensywne swojego zespołu.
Marek Bałaj (Credit Agricole) – kapitan Credit Agricole, jak zawsze dobrze prezentował się w defensywie, ale w meczu z Magikami dodatkowo w odpowiednim momencie podłączał się do akcji ofensywnych, a dodatkowo imponował skutecznością. Miał dwie okazje i zdobył dwie bramki.
Jacek Dudała (Vitasport.pl) – kolejny rekonwalescent, który w wielkim stylu odradza się w drużynie Vitasport. Podobnie, jak Pietruszka, Dudałę z gry w Car-Zone wyłączyła kontuzja. Teraz wraca i prezentuje formę godną pochwały. W meczu z Hemmersbach był najlepszy na boisku i w nagrodę trafia do szóstki tygodnia.
Grzegorz Skiba (Borek Manchester) – chociaż to dopiero połowa sezonu, to śmiało można powiedzieć, że Borek wygrał mecz ostatniej szansy. Porażka z Ozone w praktyce oznaczała by degradację. Zwycięstwa nie byłoby bez Skiby, który miał udział przy trzech z czterech bramek.
Szymon Hawryluk (KP Ogrodomania) – długo zawodnicy KPO czekali na debiut Hawryluka, ale było warto! Szymon poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa strzelając dwie bramki i trzy razy asystując. Teraz Robert Jakiel i spółka mogą żałować, że zabrakło Go w meczach w których KPO pogubiło punkty.
III liga
Marek Myśliwiec (Kanonierzy Wrocław) – to nie był łatwy mecz dla Niego i dla całej drużyny. Spotkanie zaczęło się bowiem dla Kanonierów fatalnie. Dwie szybko stracone bramki i trzeba było odrabiać straty. W dodatku później rywale nie mieli wielu okazji więc trzeba było utrzymać koncentrację, tak by nie dac się pokonać po raz kolejny. Marek był jednak czujny i dzięki temu koledzy z pola mogli skoncentrować się na gonieniu wyniku.
Dariusz Czarnecki (All Stars) – swego czasu Darek nazywany był filarem defensywy All Stars … to się nie zmieniło, ale teraz równie często Czarnecki stanowi o sile …. ofensywy! A ta w meczu z NEVADA była imponująca. 14 goli to wyborny wynik, a cztery z tych trafień były z udziałem właśnie Darka.
Paweł Zawadzki (Kanonierzy Wrocław) – zawodnik tygodnia.
Łukasz Augustyniak (XXX) – po pierwszej połowie nic nie wskazywało, że XXX odniesie tak efektowne zwycięstwo, a jednak świetne otwarcie drugiej części, pozwoliło na pewne, wysokie zwycięstwo 6:1! Dwie z pierwszych trzech bramek zdobył w niespełna 5 minut Augustyniak, później Łukasz zdążył jeszcze skompletować hattrika, a na dokładkę zaliczył asystę przy trafieniu jednego z kolegów.
Karol Głowacki (DeLaval) – po raz kolejny Karol potwierdził, że ten sezon w Jego wykonaniu jest fantastyczny. To Jego dwie bramki na początku meczu ustawiły przebieg rywalizacji. Dodać trzeba, że oba trafienia były niczego sobie. Tym samym po raz kolejny Głowacki zgłosił swoją kandydaturę do tytułu MVP Trzeciej Ligi.
Zouhair Benzaouia (Google) – Marokańczyk nie zwalnia tempa. Zouha można powiedzieć stał się stałym bywalcem szóstki tygodnia bo to kolejna Jego nominacja. Ważne, że z Jego dobrą formą, łączy się również dobra gra kolegów, co pozwoliło druzynie Google pierwszy raz w historii wskoczyć na fotel lidera. Wszystko po korzystnych wynikach rywali i zwycięstwie 5:0 nad SPRI. Zouha w tym meczu trzy razy pokonywał bramkarza rywali.
IV liga
Arkadiusz Stahl (Wolni Strzelcy) – mimo świetnego otwarcie, ten mecz mógł się różnie potoczyć. Rywale bowiem ambitnie szarpać próbowali do samego końca. Kilka razy na przeszkodzie stanął Im jednak dobrze dysponowany Arek. Wystarczy wspomnieć chociaż obroniony przez Niego rzut karny!
Piotr Łobaza (Europejski Fundusz Leasingowy) – kolejny świetny występ Piotrka. Najpierw zapewnił EFL zwycięstwo w starciu z Alpine, a teraz znów znacząco przyczynił się do wygranej z Nic Się Nie Stało. Dzięki temu Jego drużyna kontynuuje swój zwycięski marsz w kierunku Trzeciej Ligi.
Łukasz Skowronek (Tyskie) – po raz kolejny potwierdził, że Czwarta Liga w ŚW PRO, to dla Niego zdecydowanie za niskie progi. Znów znacząco wyróżniał się na tle rywali, co zresztą udokumentował strzelając trzy bramki.
Dominik Gacka (Wolni Strzelcy) – najpierw na otwarcie w niespełna 5 minut dwa razy pokonał bramkarza rywali, następnie po przerwie dołożył trzecią bramkę, ostatecznie odbierając rywalom szanse na zwycięstwo. A tymczasem Jego Wolni Strzelcy zupełnie niepostrzeżenie wskoczyli do pierwszej czwórki.
Marcin Czajkowski (QAD) – pod nieobecność najlepszego strzelca pauzującego w piątkowy wieczór za kartki, to nieoczekiwanie Marcin wziął ciężar zdobywania bramek na siebie i tym samym przypomniały się czasy, gdy był czołowym snajperem w zespole ... Cztery gole we wczorajszym meczu pokazały, że z pewnością nie zapomniał, jak się zdobywa bramki!
Artur Rogowski (Old Boys Alpine) – to miał być wyrównany pojedynek dwóch zespołów walczących o awans do Trzeciej Lidze. Może i by tak było, ale tylko pod warunkiem, że w Alpinie nie zagrałby Rogowski. Artur jednak był i jak to się zwykło mówić zrobił różnicę. Cztery gole i jedna asysta zdecydowanie wpłynęły na wynik tej rywalizacji.
Drużyna Tygodnia
Interam – jeszcze nieco ponad 3 tygodnie temu nastroje w obozie Interamu delikatnie mówiąc były nienajlepsze. Wydawało się, że drużyna obrała kierunek ku Trzeciej Lidze i ciężko będzie tą sytuację odwrócić. A jednak! Wystarczyły trzy mecze i humory już są zdecydowanie lepsze. Zwłaszcza po środowej wygranej z Team Maślice czyli z zespołem, który rozpędzony zmierzał po awans. W nagrodę za świetną postawę zawodnicy Interamu będą mogli we wspólnym gronie oglądnąć mecz Ligi Mistrzów w Loży Tyskiego na Stadionie Wrocław!
Bramkarz Tygodnia
Piotr Sarna (Interam) – kapitan Przybysławski twierdzi, że to był najlepszy mecz Piotrka na Lotniczej, my pamiętamy lepsze, ale to nie zmienia faktu, że był On bohaterem konfrontacji z Team Maślice. Bronił skutecznie i efektownie, a kilka parad było najwyższej klasy! Co ciekawe w minionym tygodniu w szóstce tygodnia również znalazł się bramkarz Interamu, tyle że wtedy był to Sebastian Strajt.
Zawodnik Tygodnia
Paweł Zawadzki (Kanonierzy Wrocław) – w pojedynku strzelb, tą największą armatę w swoich szeregach mieli jednak Kanonierzy … Paweł Zawadzki zdobył trzy gole w tym zwycięską bramkę w samej końcówce! To już kolejny Jego dobry występ w tym sezonie i w dużej mierze dzięki Niemu Kanonierom udało się podnieść z dna ligowej tabeli.
Mecz Tygodnia
Trapezy – KS Burza 4:4
Takie mecze lubimy najbardziej … bramek sporo, ale nie za dużo. A, co najważniejsze zwroty akcji i emocje do ostatnich sekund. Trapezy prowadziły już 3:0 by później przegrywać 3:4! Jednak po świetnej końcówce udało się wyrównać, a niewiele zabrakło by ponownie odzyskać prowadzenie i ostatecznie wygrać.