Tadeusz Pawłowski: Wynik 4:1 na wyjeździe mówi sam za siebie
- Na początku muszę przyznać, że przed meczem miałem duży nacisk od prezesa klubu, który tu pracował i obiecałem mu, że zagramy dobry mecz. To spotkanie bardzo dobrze się dla nas ułożyło, bo szybko objęliśmy prowadzenie. Dużo byliśmy przy piłce, do tego bardzo ładne bramki, kombinacje – zagraliśmy tak, jak chcieliśmy. Przy analizie zwróciliśmy uwagę, że Lechii trzeba zabrać największy jej atut – dobrze grają, kiedy sami mają piłkę. Staraliśmy się zdominować Lechię i to nam się udało. Gratuluję całemu zespołowi, wynik 4:1 na wyjeździe mówi sam za siebie.
Czy to nie jest czas, żeby coś zadeklarować dla kibiców? Choćby grę o podium.
Bardzo się cieszę, że nasza filozofia gry się powtarza. Jesteśmy na dobrej drodze. Dużo już w piłce widziałem i dlatego nie chciałbym składać deklaracji. Na pewno moim marzeniem jest, żebyśmy byli jak najwyżej. Uważam, że cel numer jeden to pierwsza ósemka. Mam nadzieję, że dojdzie Marco i zespół będzie robił postępy. Mamy też wielu utalentowanych chłopców. Nasza liga tak wygląda, że każdy może wygrać z każdym. Cieszę się, że dzisiaj pokazaliśmy dobrą piłkę – taki mecz to dobra reklama dla klubu. Oby tak dalej.
Czy Kamil Dankowski ma szansę wskoczyć do tej czternastki, którą zwykle Pan gra?
W ostatnim czasie grał dużo w reprezentacji U-19. Według mnie na grę w ekstraklasie jako obrońca dla niego jest jeszcze trochę za wcześnie, dlatego próbuję go w pomocy. Na dzień dzisiejszy to nie pierwsza jedenastka, ale do ogrywania jak najbardziej. Nie chcę mówić o czternastce, bo w kadrze jest 23 i każdy dla mnie jest cenny. Mam respekt dla każdego. Gancarczyk, Kaczmarek, Angielski strzelają bramki w rezerwach, dlatego musimy trochę rotować i tych chłopaków ogrywać.