Sędzia Piłkarski PL: Niezłe zawody Bartosza Frankowskiego
sedziapilkarski.pl | skomentuj (2)

Zapraszamy do fachowej analizy pracy sędziego Bartosza Frankowskiego z meczu Śląska z Piastem Gliwice. Autorami analizy są eksperci portalu Sędzia Piłkarski PL. Przypominamy, że arbitrzy w Ekstraklasie nie będą interpretować zagrań według oceny Sławomira Stempniewskiego (eksperta NC+), tylko według wymagań Zbigniewa Przesmyckiego (Przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN). Na ich podstawie tworzona jest poniższa analiza, której celem jest przybliżenie naszym czytelnikom przepisów gry w piłkę nożną. Niebawem opublikujemy materiał dotyczący spotkania z Lechią Gdańsk, również prowadzonego przez tego arbitra.
ŚLĄSKnet: Czy był faul na Flavio? Kiedy sędzia ma przerwać grę, gdy zawodnik leży?
Faktycznie Flavio, który wygrał walkę o pozycję zostaje nieostrożnie kopnięty pod lewym kolanem, więc sędzia powinien grę przerwać. Prawdopodobnie zły kąt obserwacji uniemożliwił mu prawidłową ocenę zdarzenia. Natomiast jeżeli sędzia uznał, że przewinienia nie było i nie przerwał gry to należy ją kontynuować mimo, że zawodnik leży na boisku. Jedynym przypadkiem gdy sędzia musi obligatoryjnie przerwać grę jest sytuacja, gdy to w ocenie sędziego zawodnik doznał poważnej kontuzji. Jako poważną kontuzję uznajemy złamanie, uraz głowy, utrata przytomności, itp. Urazy mięśniowe (stłuczenia, naciągnięcia) nie należą do tej grupy, więc sędzia Frankowski prawidłowo zarządził kontuzją Flavio.
ŚLĄSKnet: Czy należała się żółta kartka dla Dudu?
Raczej bez dyskusyjna kara dla wrocławskiego zawodnika. Mamy do czynienia z typowym zagraniem z katalogu nierozważnych, czyli tych karanych żółtą kartką. Dudu wykonuje swój atak z sporą dynamiką, ma wyprostowaną w kolanie nogę, a przeciwnika atakuje „otwartą stopą” (korkami do przodu). Dobra decyzja.
ŚLĄSKnet: Trudna sytuacja do rozstrzygnięcia. Sędzie pokazał korzyść dla Śląska, ale zawodnik był na spalonym, więc wrócił do faulu. Czy to była słuszna decyzja?
Ciekawa i złożona do oceny sytuacja, ale co najważniejsze (uprzedzając fakty) dobrze rozstrzygnięta przez rozjemców tego spotkania. Martinez wykonuje nierozważny atak na nogi przeciwnika – atak wykonany z naskoku, pod małym kątem, wyprostowaną nogą do przodu, czyli z definicji już należy mu się żółta kartka. Sędzia widząc, że zagranie Hateleya dotrze do adresata i pozwoli na rozwinięcia korzystnej akcje drużynie Śląska stosuje korzyść. W tym momencie okazuje się, że jego współpartner był na pozycji spalonej w związku z tym sędzia prawidłowo wraca do pierwotnego przewinienia i karze winnego zawodnika żółtą kartką.
ŚLĄSKnet: Klepczyński dopuścił się ostrego faulu - czy należała mu się tylko żółta kartka?
Analizujemy sytuację z pogranicza „przerwania korzystnej akcji” i „pozbawienia realnej szansy na zdobycie bramki”. Tu warto po raz kolejny przypomnieć czynniki jakie bierzemy pod uwagę w takich sytuacjach. Odległość od bramki pozwalała na zakończenie akcji bramką, a kierunek akcji również dawał nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie. Jednak kolejne dwa czynniki, a mianowicie liczba obrońców i ich usytuowanie oraz prawdopodobieństwo utrzymania kontroli nad piłką przeważyły szalę na rzecz żółtej kartki. Zawodnik nr 3 z Piasta znajdował się na tyle blisko akcji, że mógł skutecznie interweniować, a dodatkowo napastnik Śląska nie posiadał pełnej kontroli nad piłką. Kolejna dobra decyzja arbitra z Torunia.
A jak to było w przypadku Mateusza Machaja?
Niestety, ale tym razem błąd arbitra. Widzimy, że Machaj goni odbitą od jego nóg piłkę i w celu jej zagrania wykonuje wślizg z dość dużej odległości. W jego pierwszej fazie traci kontakt z podłożem w związku z czym nie ma możliwości kontrolowania własnego ciała, a ponadto widząc, że Wilczek wygrał z nim walkę o piłkę nie zaprzestaje swojego ataku tylko prostuje swoją nogę i korkami uderza w bok piszczela zawodnika drużyny z Gliwic. Takie zagrania muszą być bezwzględnie karane wykluczeniami, bo mogą powodować wielomiesięczne urazy u zawodników. Na szczęście w tym przypadku nie doszło do tragedii…
ŚLĄSKnet: Czy w 65. minucie doszło do uderzenia piłki ręką?
Ciężka do oceny sytuacja z tego ujęcia kamery, ale w naszej ocenie słusznie rozstrzygnięta przez zespół sędziowski. Mila prowadzi piłkę w kierunku pola karnego, a zawodnik Piasta, próbuje mu ją wybić. Wykonuje w tym celu wślizg w kierunku piłki, w związku z czym uznajemy go za walczącego o nią. Po tym stwierdzeniu w naszej analizie „naturalne ułożenie rąk” zawodnika będziemy oceniali w zależności od ruchu jaki wykonuje. W momencie gdy obrońca nie ma już kontaktu z podłożem następuje „nieoczekiwane” zagranie piłki przez Milę, która trafia go w rękę. Rękę, która naturalnie jest opuszczona w dół w celu zamortyzowania upadku! W tym momencie zawodnik nie ma możliwości skorygowania ustawienia swojej ręki bez ryzyka uszczerbku na swoim zdrowiu, więc nie możemy go ukarać za takie ułożenie ręki. Po „lądowaniu” następuje kontakt piłki z ręką, która siłą rozpędu jest zagarnięta w kierunku ruchu obrońcy. Pamiętajmy, że sędziowie karzą wyłącznie rozmyślne zagrania piłki ręką, a tego nie możemy tak sklasyfikować.