Śląsk w ćwierćfinale Pucharu Polski!
Piłkarze Śląska Wrocław pokonali na wyjeździe Stal Stalowa Wola 1:0 w spotkaniu 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski. Bramkę na wagę awansu strzelił w końcówce meczu Juan Calahorro.
Nie było tajemnicą, że bezsprzecznym faworytem tego starcia byli piłkarze Śląska. Szkoleniowiec WKS-u potraktował poważnie mecz z drugoligowcem, o czym może świadczyć wyjściowy skład wrocławian. Doszło w nim co prawda do trzech zmian (Rafał Grodzicki, Mariusz Pawelec i Lukas Droppa, którzy zastąpili Piotra Celebana, Dudu Paraibę i Krzysztofa Danielewicza), ale był to pierwszy garnitur Śląska.
Od pierwszych minut goście mieli bezdyskusyjną przewagę, natomiast nie potrafili przeprowadzić składnej akcji, która zakończyłaby się realnym zagrożeniem. Z dystansu uderzali Sebastian Mila i Mateusz Machaj, ale Tomasz Wietecha spisywał się bez zarzutów. Tymczasem miejscowi próbowali się "odgryzać" wyżej notowanemu rywalowi, niemniej ich akcje były niedokładne, a chwilami nawet troszeczkę chaotyczne. Stal miała swoje okazje po pół godzinie gry, ale najpierw strzał Mistrzyka został zablokowany, a następnie uderzenie Michałka poszybowało nad bramką. Do przerwy w Stalowej Woli nie padły bramki, co można było uznać za swego rodzaju niespodziankę. Jednak niemal wszystkie statystyki przemawiały za Śląskiem, więc bramki dla WKS-u wydawały się kwestią czasu.
Obraz gry nie uległ zmianie po przerwie. Śląsk atakował, a drugoligowiec dzielnie się bronił. W 62. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Marcin Kowalski. Chwilę wcześniej gospodarze ofiarnie oddalili zagrożenie spod swojej bramki po uderzeniach Sebastiana Mili i Flavio Paixao. Wydawało się, że od tego momentu wrocławianie po prostu muszą zacząć strzelać gole. Na niespełna dwadzieścia minut przed końcem spotkania w dobrej sytuacji znalazł się Płonka, ale przegrał on pojedynek z Mariuszem Pawełkiem. Kilka chwil później arbiter po jednym ze starć w polu karnym Stali, zdecydował się podyktować jedenastkę za faul na Rafale Grodzickim. Miejscowi protestowali, ale arbiter pozostawał nieugięty. Po kilku minutach oczekiwania, Sebastian Mila wreszcie wykonał rzut karny i... WIetecha obronił jego strzał! Gospodarzom ta interwencja dodała skrzydeł, kilkadziesiąt sekund później mogli objąć prowadzenie, lecz świetnie między słupkami spisywał się Pawełek.
Decydująca akcja meczu miała miejsce w 87. minucie gry. Z prawego skrzydła dośrodkował Tom Hateley, a piłkę głową do siatki wpakował Juan Calahorro. Miejscowi protestowali, bowiem ostatni piłki dotknął znajdujący się na spalonym Flavio, jednak uczynił to już wtedy, kiedy futbolówka całym obwodem przekroczyła linię bramkową.
Mimo ośmiu (!) doliczonych minut, wynik nie uległ już zmianie. Śląsk Wrocław wygrał w Stalowej Woli 1:0 i czeka na rywala w ćwierćfinale. Będzie nim zwycięzca meczu Legia Warszawa - Pogoń Szczecin.
Stal Stalowa Wola - Śląsk Wrocław 0:1 (0:0)
Bramka: Calahorro 87
Stal: Wietecha - Mistrzyk (59 Płonka), Czarny, Żmuda (90 Kałat), Michałek, Łanucha, Bartkiewicz, Kowalski, Bogacz, Giel (65 Kantor), Sekulski.
Śląsk: Pawełek - Zieliński, Grodzicki, Hołota, Pawelec, Hateley, Droppa (70 Calahorro), Flavio, Mila, Pich, Machaj (83 Ostrowski).
Żółte kartki: Kowalski, Mistrzyk, Wietecha - Grodzicki, Mila.
Czerwona kartka: Kowalski (61, Stal, za drugą żółtą).
Sędzia: Marcin Szczerbowicz.
Widzów: 2 300.