Co słychać u rywala: Zawisza blisko wyrównania niechlubnego rekordu
sportowefakty.pl | skomentuj (0)
Na dwie kolejki przed zakończeniem rundy jesiennej zamykający tabelę T-ME Zawisza Bydgoszcz ma 9 punktów straty do pierwszej bezpiecznej lokaty w tabeli i może pobić niechlubny wyczyn GKS-u Bełchatów.
W 17 meczach bydgoszczanie zdobyli ledwie dziewięć punktów, odnosząc dwa zwycięstwa i trzy spotkania remisując. W I rundzie niebiesko-czarni zdołali wygrać z Koroną Kielce (2:0) i PGE GKS Bełchatów (2:1), a po punkcie dopisali do konta po spotkaniach z Ruchem Chorzów (1:1), rewanżu z Koroną (2:2) i sobotnim meczu z Jagiellonią Białystok (0:0).
Podopieczni Mariusza Rumaka nie wypełnią już ultimatum właściciela i nie unikną kar finansowych, ale w spotkaniach ze Śląskiem i Podbeskidziem będą grali o to, by nie pobić niechlubnego wyczynu GKS-u Bełchatów z sezonu 1995/1996, w którym Brunatni udawali się na zimową przerwę, mając aż 12 punktów straty do pierwszego bezpiecznego miejsca w tabeli. To największa strata przed rundą wiosenną, odkąd w polskiej ekstraklasie przyznaje się trzy punkty za zwycięstwo, czyli właśnie od sezonu 1995/1996.
W drużynie Zawiszy Bydgoszcz gra czterech piłkarzy związanych z Dolnym Śląskiem. Pierwszym z nich jest bramkarz Wojciech Kaczmarek były zawodnik Śląska Wrocław. Kolejnym jest Łukasz Nawotczyński – dawniej gracz KS-u Polkowice. Z Zetką podpisany ma także kontrakt Paweł Strąk, który występował w ekipie Miedziowych. Ostatnim piłkarzem powiązanym z naszym regionem jest urodzony w Strzelinie Michał Masłowski.
Przypuszczalny skład: Sandomierski – Micael, Strąk, Wójcicki, Mica - Carlos, Wagner, Drygas, Ziajka, Łukowski – Porcellis
Trener: Mariusz Rumak