K. Kiereś: Zadecydowała jakość ofensywnych zawodników Śląska

Kamil Kiereś: Do dzisiejszego spotkania przystępowaliśmy z pozycji drużyny, w którą nikt nie wierzył po ostatnich spotkaniach. Nasza sytuacja kadrowa także nie napawała optymizmem. Uważam, że dzisiaj u mojej drużyny było widać optymizm. Na boisku zostawiliśmy wiele serca, przez co nie byliśmy w dzisiejszym meczu tłem dla Śląska.
Spotkanie było według mnie wyrównane, a zwłaszcza pierwsza połowa gdzie mieliśmy sporo jakości w grze ofensywnej. Szkoda, że nie umieliśmy wykorzystać sytuacji Szczepaniaka, który trafił w poprzeczkę. Być może brakło mu jeszcze doświadczenia do wykończenia tej sytuacji. Brakło nam przede wszystkim tej „kropki nad i” w pierwszej połowie i myślę, że był to też dla nas punkt zwrotny. Po przerwie według mnie Śląsk nie był drużyną lepszą i na pewno nie zgodzę się z takimi opiniami. O wyniku zadecydowała jakość ofensywnych zawodników Śląska, czyli braci Paixao oraz Sebastiana Mili. Mimo tego, że przegrywaliśmy drużyna się nie poddawała i dążyła do odmienienia losów spotkania. Według mnie rzut karny był trochę naciągany i sędzia nie musiał go dyktować. Chciałem pochwalić całą drużynę za zaangażowanie oraz za bramkę kontaktową w końcówce spotkania. Pochwały należą się także młodzieży, czyli Damianowi Szymańskiemu, Marcinowi Flisowi oraz Pawłowi Ziębie, który zaliczył asystę przy golu Bartosza Ślusarskiego.
Jeżeli miałbym na gorąco podsumować cały sezon to na pewno nie możemy być zadowoleni z końcówki rundy, ale myślę, że dwa ostatnie spotkania z Łęczną i ze Śląskiem pokazały, że drużyna się gdzieś podniosła i gra zaczęła się zazębiać. W perspektywie całej rundy rzutował brak jakości w akcjach finalnych, W następnej rundzie chcemy więcej znaczyć, ale aby tak się stało to musimy w klubie popracować nad wzmocnieniami. Jeśli chodzi o sytuację punktową to chcieliśmy zrobić niespodziankę i na pewno udając się na przerwę zimową nikt nie będzie zwieszał głów. Teraz musimy wszystko przeanalizować, a potem dobrze przygotować zespół do rundy jesiennej. Naszym celem będzie na pewno awans do pierwszej ósemki.
Co Pan sądzi o zachowaniu Alexisa Norambueny, po którym dostał żółtą kartkę?
Alexis jest zawodnikiem, który wracał po dłuższej przerwie i na pewno nie czuje jeszcze odpowiednio gry. W tej sytuacji z kartką chciał pokazać swoje doświadczenie i cwaniactwo, ale sędzia nie dał się oszukać.