Zwycięstwo przy Oporowskiej

Pierwszy w tym roku sparing Śląska zakończył się wygraną 1:0 z Górnikiem Łęczna. Potyczka z Górnikiem była pierwszym sprawdzianem formy przed ruszającą za miesiąc runda wiosenną.
Na boisku od pierwszych minut pojawiła się najmocniejsza jedenastka. Wrocławianie od pierwszego gwizdka przejęli inicjatywę i kontrolowali boiskowe wydarzenia. Już w 2. minucie dwójkową akcję przeprowadzili bracia Paixao. Flavio dogrywał do Marco, ale kapitan WKS-u strzelił zbyt lekko.
Okazja Marco otworzyła festiwal strzelecki Ślaska. W pierwszej połowie na bramkę Rodicia uderzali jeszcze: Flavio, dwukrotnie Pich, Celeban oraz Mila. Żaden ze strzałów nie znalazł jednak drogi do siatki. Do przerwy Śląsk bezbramkowo remisował z Górnikiem Łęczna, mimo że był drużyną zdecydowanie lepszą.
Na drugie 45 minut wybiegło dziesięciu nowych zawodników. Miejsce na środku obrony utrzymał jedynie Celeban. Szansę pokazania się przed wrocławską publicznością otrzymali nowi: Grajciar i Bartosz Machaj oraz testowani: Przystalski i Lacny.
Po zmianach obraz gry nieco się wyrównał. Akcje zielono-biało-czerwonych nie był już tak płynne. Do głosu coraz częściej zaczęli też dochodzić goście. Kilkukrotnie zagrozili oni bramce strzeżonej przez Jakuba Wrąbla.
Na wyróżnienie zasłużyła przede wszystkim gra Przystalskiego. Testowany stoper Ślęzy Wrocław grał bardzo pewnie, zanotował też kilka ważnych odbiorów. Gry pozostałych nowych zawodników nie możemy podsumować pozytywnym komentarzem. Grajciar zagrał kilka niecelnych podać po czym unikał gry. Lacny nie pokazywał się do gry, nie otrzymywał piłek i nie zanotował najlepszego występu. Na podobna ocenę zasłużył również Bartosz Machaj. Biegał, starał sie, ale nic z tego nie wynikało.
Pierwszą bramkę w tym roku dla Śląska zdobył Piotr Celeban. Celik głową umieścił piłkę w bramce po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Mateusza Machaja. Trafienie Celebana, było jedyna bramką, jaką zobaczyli kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Oporowskiej.