Tadeusz Pawłowski: Nie damy siebie wodzić za nos
Wypożyczymy zawodników, dla których nie będzie miejsca w kadrze na rundę wiosenną. Mamy zbyt liczną kadrę i nie mogli dzisiaj wszyscy zagrać. Nie możemy grać czterech kwart, żeby wszyscy grali. Trzeba to zredukować. Najważniejsze jest to, żebyś my mieli na treningu 18-tu zawodników wysokiej klasy jak na nasza ligę. Żeby jakoś treningu była dobra. Resztę kadry powinni stanowić chłopcy utalentowani, którzy będą doskakiwać. Musimy w najbliższym czasie zredukować skład do 24 zawodników i takie decyzje na pewno podejmiemy. Są jeszcze tylko cztery mecze kontrolne i ja nie mogę grać w tych meczach 30-toma zawodnikami. Muszę się ograniczyć do 16-tu. Tak dzisiaj grała Łęczna. My musimy pójść w tym samym kierunku co nasz dzisiejszy rywal.
To oznacza, że w pierwszej kolejności wypychani będą starsi zawodnicy, czy młodzi, żeby się ogrywali na wypożyczeniach?
Musimy się zastanowić. Na pewno zawodnicy, którzy mają 24-25 lat muszą grać. Nie mogą kolejne pół roku stracić nie grając. Po to był ten dzisiejszy mecz, po to mamy sztab szkoleniowy i po to jestem ja. Taką decyzję podejmę , ale nie mogę teraz na gorąco powiedzieć jakie zapadną decyzję. Mamy jutro dzień wolny, musimy wszystko przeanalizować, tak żeby w poniedziałek powiedzieć jak będą wyglądały najbliższe tygodnie.
Jak Pan ocenia występ Przystalskiego?
Zagrał poprawnie, zagraliśmy na zero z tyłu. Czeka go jeszcze dużo pracy, musi nabrać pewności siebie. Ma doskonałe warunki fizyczne i będziemy nad nim pracować. Leci z nami na obóz do Turcji.
Śpi Pan spokojnie w temacie Mili? Nam się wydaje, że rozbieżności jest na tyle duża, że na ostatniej prostej nic się nie wydarzy.
Sam nie wiem jak o tym myśleć. Sebastian zachowuje spokój. Zagrał dobre zawody, nie ma żadnego problemu. Na naszej linii nie ma żadnych problemów. Ja spokojnie czekam. Mamy wewnętrzną umowę. Jeśli cena będzie dla nas satysfakcjonująca to nie będziemy Sebastianowi stawać na przeszkodzie, jeśli rzeczywiście tego chce. W tej chwili wygląda to tak, że nic się nie dzieje. Lechia jest na obozie a Sebastian jest tu i ja nie miałem żadnego sygnału od prezesa, że rozbieżności, które były zostały dogadane. Jeżeli w ciągu 2-3 dni to się nie wyjaśni to nie będzie żadnych rozmów, albo cena pójdzie jeszcze w górę. Tu nie można się bawić w kotka i myszkę i stawiać nas pod ścianą. To my mamy karty w ręce, to my jesteśmy graczem rozgrywającym i nie damy siebie wodzić za nos. Uważam, że jeśli Lechia nie określi się konkretnie, skończymy rozmowy albo po prostu dostaną cenę zaporową i w ogóle nie będą w stanie tego zrobić.
Czyli, jeżeli Wy już będziecie na obozie a Lechia by wtedy się zdecydowała na transfer to nie ma rozmów?
Nie ma dyskusji. To mi rozwala przygotowania. Oni wiedzą o tym, że jeżeli się nie zdeklarują do poniedziałku, to cena idzie jeszcze wyżej do góry. Jak są w stanie zapłacić, bo już zapłacili za 30 zawodników, to zapłacą za jeszcze jednego.
Gdyby jednak Sebastian odszedł to skłaniacie się ku temu, żeby na szybko szukać następcy, czy on jest już w klubie?
Mamy następcę. Nic nie będziemy szukać. Zobaczycie za miesiąc jak będzie grał Grajciar. Musimy sobie dać czas. Chłopcy są we wstępnej fazie przygotowań i oni będą jeszcze szli do góry. Ci, którzy przyszli, to ciężko od nich wymagać, bo oni się muszą wkomponować, mają też inne obciążenia. Wczoraj mieliśmy normalne dwa treningi. Nie odpoczywali i szykowali się na dzisiejszy mecz. Normalnie pracują a to był tylko malutki sprawdzian.