Rzut oka na styczeń: Transfery, transfery!

03.02.2015 (18:07) | autor : Paweł Prochowski | skomentuj (11)


Sporo działo się we wrocławskim klubie w pierwszym miesiącu tego roku. Jako że mamy przerwę rozgrywkach ligowych, to dominującym hasłem są oczywiście transfery. I choć w kontekście ruchów transferowych pojawiają się wielkie nazwiska, to niestety są to głównie zawodnicy odchodzący z klubu.



 

Rok dla piłkarzy WKS-u rozpoczął się 7 stycznia. Wtedy to podopieczni Tadeusza Pawłowskiego pojawili się na pierwszym treningu. Zajęcia nie należały do najintensywniejszych, a piłkarze trenowali w dwóch grupach - jedna na siłowni, a druga na bocznym boisku stadionu przy ulicy Oporowskiej. W treningu wzięli udział testowani gracze - Milos Lacny, Andrei Ciolacu, Szymon Przystalski, Jakub Jakóbczyk i Paweł Niewiadomski. Zabrakło natomiast Rafała Grodzickiego, który w tym czasie przechodził testy medyczne w chorzowskim Ruchu.

Po kilku dniach odesłano Jakuba Jakóbczyka i Pawła Niewiadomskiego, a niedługo potem zakontraktowano Andreia Ciolacu. W międzyczasie Śląsk rozwiązał kontrakt z Rafałem Grodzickim, aby ten mógł związać się umową z Ruchem. Ważną informacją dla kibiców jest fakt, że treningi z zespołem po ciężkiej kontuzji wznowił młody Michał Bartkowiak. Do zajęć z pierwszą drużyną został także zaproszony zawodnik rezerw Krystian Miś.



17 stycznia wrocławianie rozegrali pierwszy sparing w tym roku, a ich rywalem był Górnik Łęczna. Śląsk wygrał 1:0, a jedynego gola zdobył Piotr Celeban. Mało kto wówczas przypuszczał, że było to ostatnie spotkanie Sebastiana Mili w barwach WKS-u...



O tym mówiło się już od dawna, ale nikt nie traktował tego nad wyraz specjalnie, bowiem Mila "odchodził" już ze Śląska co najmniej trzy razy. I gdy wydawało się, że pomocnik pojedzie na zgrupowanie do Turcji, a temat jego odejścia w tym oknie transferowym jest zamknięty, sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Zamiast do tureckiego Side z drużyną, Mila wybrał się sam, ale do Gdańska, na testy medyczne. Dzień później był już zawodnikiem miejscowej Lechii. Ze Śląskiem pożegnał się na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, która pokazała, że Śląsk i Wrocław był dla niego miejscem szczególnym. Sebastian Mila ze łzami wzruszenia w oczach dziękował kibicom za cały czas spędzony na Dolnym Śląsku. Ta informacja zrzuciła na dalszy plan nie mniej ważną wiadomość - WKS podpisał kontrakt z Milosem Lacnym. Fanów mogła zacząć zastanawiać ta informacja, bowiem szkoleniowiec Śląska kilka dni wcześniej mówił, że tylko jeden z dwójki Ciolacu - Lacny będzie piłkarzem wicelidera ekstraklasy.

W styczniu pożegnaliśmy śp. Henryka Kowalczyka - wieloletniego piłkarza Śląska. W naszym klubie występował w latach 1974-82 na pozycji obrońcy, zdobywając w tym czasie mistrzostwo i Puchar Polski. We wrocławskim klubie pojawił się także na początku lat 90., kiedy został asystentem trenera Ryszarda Urbanka.

Druga część stycznia to typowe dla tego okresu wydarzenia. Zagraniczne zgrupowanie, ciężkie treningi, sparingi (Zoria Ługańsk 2:2 - bramki Peter Grajciar i Milos Lacny, CSKA Sofia 0:1 oraz S.C. Rheindorf Altach 3:0 - bramki Piotr Celeban, Marco Paixao i samobój) i przygotowania do sezonu.



Gdy wydawało się, że w styczniu już nic specjalnego się nie wydarzy, nagle gruchnęła wiadomość o transferze Marco Paixao do Poznania. Podobnie jak w przypadku Sebastiana Mili, najpierw informację podała Gazeta Wrocławska. Po kilku godzinach oba zainteresowane kluby i sam zawodnik oczywiście zdementowali tę pogłoskę, więc kibice mogli odetchnąć z ulgą i ponarzekać na autora tej rewelacji, Wojciecha Koerbera. Jednak później tego samego dnia można było znaleźć informacje (m.in. w serwisie kkslech.com czy Weszło), jakoby w rzeczywistości redaktor Gazety Wrocławskiej... udaremnił ten transfer! Klub z Poznania chciał podpisać kontrakt z Portugalczykiem obowiązujący od lipca, ale nie informować o tym opinii publicznej, żeby nie rozpętać "piekiełka" wokół zawodnika. Po ujawnieniu tej wiadomości, która jest nie tylko "hitem" transferowym, ale prawdziwą "bombą", strony zawiesiły negocjacje, choć jest wciąż szansa, że Marco przeniesie się do stolicy Wielkopolski, tylko nie wiadomo kiedy. A jak będzie naprawdę? Musimy poczekać jeszcze kilka (tygo)dni. Niemniej tutaj wraca temat słów trenera o wyborze jednego z dwójki Lacny - Ciolacu. Chyba, że szkoleniowiec przypuszczał, że coś jest na rzeczy i wolał się zabezpieczyć. Na ten moment Marco mówi, że zostaje i chce wypełnić kontrakt we Wrocławiu. Oby tak faktycznie było, choć zdarzali się już piłkarze, którzy jedno mówili, a drugie robili (Tomasz Jodłowiec i jego transfer do Legii Warszawa).



Ze styczniowych informacji wartych odnotowania są wyróżnienia dla ludzi Śląska. W finale plebiscytu "Słowa Sportowego" na Najpopularniejszego Sportowca i Trenera na Dolnym Śląsku Sebastian Mila zajął trzecie miejsce, natomiast bracia Paixao zwyciężyli w kategorii Najlepszy Sportowiec Obcokrajowiec. Z kolei Tadeusz Pawłowski został trenerem roku w plebiscycie Gazety Wrocławskiej.



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~Uwaga na mącicieli (2015-02-05 09:43:26)
Przegląd Sportowy - Grajciar niegotowy?
Śląsk sprowadzał Petera Grajciara zakładając, że zastąpi Sebastiana Milę. Dzisiaj nie ma nawet pewności, że na inaugurację Słowak wyjdzie w podstawowym składzie. Trener Tadeusz Pawłowski, mądrzejszy o kilka tygodni treningów i cztery mecze kontrolne, przyznaje, że nadal się waha w kwestii Grajciara. - To zawodnik o dużych umiejętnościach, ale jeszcze nie wiem, czy wstawię go do składu. Być może postawię na Mateusza Machaja. Peter jest po długiej przerwie od gry w piłkę. Jesień spędził w zaledwie drugiej lidze czeskiej. To w zasadzie tak, jakby prawie wcale nie grał - szczerze przyznaje Tadeusz Pawłowski. (…)
Trenerzy WKS już w grudniu wiedzieli, że pozyskują nietuzinkowego, ale ze względu na przebytą kontuzję, straszliwie zapuszczonego piłkarza. Zapędzili go do indywidualnych treningów jeszcze w grudniu. W sparingach Słowak też się nie nagrał. Owszem, dostawał szansę w każdym z czterech dotychczasowych meczów kontrolnych, ale w każdym przebywał na boisku tylko 45 minut. Niezbyt dużo jak na piłkarza, którego trzeba zgrywać z drużyną, bo zaraz miałby zastąpić dotychczasowego generała środka pola. Szkoleniowiec wrocławian musi teraz podejmować szybkie i trafne decyzje. Śląsk zacznie rundę wiosenną jeszcze zanim wystartuje ekstraklasa. Już 12 lutego zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski z Legią.
~Paweł (2015-02-04 21:28:48)
@lol54 no właśnie, to teraz strach pomyśleć co będzie bez Mili i (oby nie!) bez Marco! A tak naprawdę to Śląsk cały czas przypomina takiego kopciuszka, co sam w siebie najmniej wierzy. Zajmowaliśmy 3 razy pod rząd podium, byliśmy mistrzem, graliśmy w finale PP a ciągle, nawet wtedy sami gadaliśmy ustami działaczy i trenerów, że my staramy się grać jak najlepiej i jak się coś uda to super, ale kadrowo, finansowo i organizacyjnie to gdzie nam do ległej, amiki czy wisły. I sami z siebie robiliśmy od zawsze takich biedaków, którym coś się fuksnęło. Co to za podejście? A teraz taka Lechia, w ogonie tabeli a zapowiadają walkę o puchary, Mila od razu gada że w następnym sezonie będą tam konkretnie w mistrza celować. U nas zawsze było takie pierdzielenie, że nie ma kasy, że my dopiero tworzymy drużynę, że nie wiadomo, że za parę lat, itd., itd. Jak to ma przyciągać ludzi? Ludzie (poza garstką fanatyków) przyjdą na drużynę walczącą, pewną swego, na zwycięzców. Niestety tak to działa. A u nas od zawsze jest chowanie głowy w piasek i taka prowincja. Jak tu ma być dobrze?
~kris (2015-02-04 21:01:19)
Transfery może O.K. ale marketing fatalny,chyba że zaproszą na mecze dzieci,rodziców,braci i siostry,babcie i dziadków,emerytów i rencistów,szwagrów,szwagierki itd. na mecze za darmo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~WKS (2015-02-04 18:03:29)
RiN dodaj do tego Elsnera
~lol54 (2015-02-04 16:43:17)
~Paweł Był Marco i był Mila u ile osób było na stadionie ?
~RiN (2015-02-04 12:02:15)
Przychodził pierwszy z braci Paixao to też nie mówiło się, że będzie super napastnikiem dla którego będą przychodzić kibice. Jak pozyskiwano Mile to też każdy pukał się w czoło, po co nam gość, któremu nie powiodło się za granicą a w Polsce grał słabo w ŁKS-ie. No i w końcu Waldek Sobota. Ani on nie był młody (23 lata) ani nie zaistniał jeszcze w ekstraklasie.

W ostatnim czasie nikt nie przychodził jako ten, który będzie ciągnął grę, taka gwiazda. Zawsze była duża niepewność bo ściągało się grajków z niższych lig, czasem po kontuzji zza granicy, którzy nie wiadomo czy odpalą. Jeden wyjątek to Celeban od którego każdy wymagał na wstępie dużo, bo pamiętamy go z gry w klubie i zza granicą gdy był powoływany do repry.

Jakie miejsce teraz zajmujemy? Drugie, więc chyba nie jest tak źle :D
~bajanafun (2015-02-04 11:26:57)
Marco nie odejdzie. Wkrótce pojawi się w Śląsku prawdziwy właściciel z kasa i Marco dostanie trochę więcej i zostanie we Wrocławiu. Zresztą jak Śląsk będzie grał w lidze Mistrzów to gdzie Marco będzie szedł?
~lool (2015-02-04 10:47:31)
Jak to powiedzieli w Lechii sam Mila może "przyciągnąć" na stadion kilka tyś ludzi. W tym momencie Śląsk marketingowo cofnął się znacząco. Jeśli nie będzie wyników, niestety na stadion nie będą przychodzić ludzie. Jeśli nie będzie ludzi nie będzie wpływów z biletów, reklam itp. Potencjalny inwestor będzie patrzył na frekwencję, a tu będzie lipa... Nie wiem w co grają działacze wydaję mi się, że nie ma tutaj planu na przyszłość jakiejś strategii jak pociągnąć ten klub do przodu. Jest tylko tu i teraz... a to nie wróży dobrze
~Paweł (2015-02-04 00:17:47)
transfery zdecydowanie d..y nie urywają, raczej słabo, jak jeszcze odejdzie Marco (a przy naszych kolejnych bezgotówkowych właścicielach to już raczej pewne) to naprawdę nie będzie jak ludzi przyciągnąć na stadion...
~Gabik (2015-02-03 21:38:02)
Fajne podsumowanie.
~Slayer (2015-02-03 19:22:50)
raczej brak transferów.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41