Sędzia Piłkarski PL: Faule do interpretacji
sedziapilkarski.pl | skomentuj (7)

Powracamy do publikowania fachowych analiz pracy sędziego! Tym razem pod lupę został wzięty Bartosz Frankowski podczas sędziowania meczu Śląska z Legią Warszawa. Autorami analizy są eksperci portalu Sędzia Piłkarski PL. Przypominamy, że arbitrzy w Ekstraklasie nie będą interpretować zagrań według oceny Sławomira Stempniewskiego (eksperta NC+), tylko według wymagań Zbigniewa Przesmyckiego (Przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN). Na ich podstawie tworzona jest poniższa analiza, której celem jest przybliżenie naszym czytelnikom przepisów gry w piłkę nożną.
ŚLĄSKnet: Czy Hateley był faulowany przez Bereszyńskiego?
Sędzia Piłkarski PL: Widzimy, że Śląsk prowadzi szybki kontratak na połowie warszawskiej drużyny. Hateley, który utrzymuje się przy piłce został nieostrożnie zaatakowany przez Bereszyńskiego. Wynikiem jego działania było spowodowanie upadku piłkarza Śląska, a zarazem przerwanie korzystnej akcji jego zespołu, co powinno poskutkować karą indywidualną w postaci żółtej kartki.
ŚLĄSKnet: Czy był spalony Picha?
Sytuacja z pogranicza spalony/grać dalej. Widzimy, że w momencie podania linię spalonego wyznacza prawa noga ostatniego warszawskiego obrońcy, z kolei Pich jest lekko wychylony w kierunku pola karnego. Jak to się ma do oceny spalonego przez sędziego asystenta? Naszym zdaniem jego decyzja jest jak najbardziej poprawna. Przemawia za tym fakt, że jest doskonale ustawiony, a dodatkowo dużym ułatwienie w ocenie pozycji spalonej jest linia pola karnego, która akurat w tej sytuacji praktycznie pokrywa się linia wyznaczoną przez prawą nogę przedostatniego zawodnika drużyny broniącej. W sytuacjach stykowych (wątpliwych) jeśli asystent nie jest pewien powinien powstrzymać się od sygnalizacji, jednak tym razem wszystkie argumenty stały za tym, aby Marcin Boniek podniósł chorągiewkę sygnalizując spalonego.
ŚLĄSKnet: Czy Żyro powinien obejrzeć czerwoną kartkę za faul na Pawelcu?
Na pewno w tym starciu nie możemy mówić o czerwonej kartce. Żyro w swoim ataku nie wykorzystywał rąk jako broni, walczył o piłkę bez przesadnej brutalności. Doszło do splotu nieszczęśliwych dla Pawelca zdarzeń. Żyro jest od niego wyższy o prawie 10 cm, dodatkowo wrocławski obrońca w momencie ataku był na lekko ugiętych nogach co jeszcze powiększyło tą różnicę wzrostu, a fakt, że dosłownie przed chwilą zagrał piłkę spowodował, że nie stał twardo na nogach i nie był w stanie zamortyzować własnym barkiem ataku Żyry, przez co prawdopodobnie nie doszło by do kontaktu bark - głowa. Gdyby w tej sytuacji doszło do kontaktu np. z Hołotą albo innym bardziej postawnym i roślejszym piłkarzem być może skończyło by się na ataku bark w bark. Nie zmienia to jednak faktu, że atak legionisty wykraczał poza ramy normalnej gry. Oglądając tą sytuację w realnym czasie (powtórki w zwolnionym tempie nie oddają do końca intensywności ataku) możemy je zakwalifikować jako z pogranicza gry nieostrożnej (brak kartki) i nierozważnej (żółta kartka). To już gestia sędziego prowadzącego zawody oraz jego strategii stosowania kar indywidualnych leży czy już ten poziom przewinienia kwalifikuje się na karę indywidualną czy jeszcze nie.
ŚLĄSKnet: Czy należał się rzut karny dla Legii?
Jedna z kluczowych dla losu meczu sytuacja, a zarazem bardzo ciężka do oceny dla arbitra. Po wrzutce piłka zostaje przyjęta przez Dudę i nabiera dziwnej rotacji, która na pewno mogła lekko zdezorientować Pawelca. W tym momencie dochodzi do kontaktu piłki z ręką wrocławianina, a następnie do kontaktu fizycznego pomiędzy oboma zawodnikami. Kluczowym dla prawidłowego rozstrzygnięcia tej sytuacji jest ocena zdarzenia pod kątem tego czy nastąpił ruch ręki do piłki czy piłki do ręki? Poruszało się jedno i drugie. Teraz jeśli sędzia uznałby, że to zawodnik wykonał ruch ręką do piłki to mówimy o rozmyślnym zagraniu i sędzia powinien podyktować rzut karny dla warszawiaków. W odwrotnym wypadku grę należałoby kontynuować, bo piłka była nieoczekiwana dla obrońcy, a kontakt był związany z naturalnym ułożeniem ręki w trakcie "doskakiwania" do przeciwnika, a ze względu na bliską odległość Pawelec nie był w stanie uniknąć tego kontaktu. Obraz wideo w powtórce sugeruje, że jednak doszło do rozmyślnego ruchu do ręki do piłki i Legii należał się rzut karny. Pamiętajmy jednak, że obraz w zwolnionym tempie w dużej liczbie przypadków sugeruje, że jednak doszło do rozmyślnego zagrania piłki ręką.
ŚLĄSKnet: Czy należał się rzut karny dla Śląska?
Druga kluczowa decyzja w polu karnym, tym razem jednak po przeciwnej stronie boiska. Zawodnicy walczą o górna piłkę, jednak to Flavio w tej sytuacji znajduje się na uprzywilejowanej pozycji. Brzyski podejmując próbę walki o piłkę powinien brać pod uwagę ten fakt i liczyć się z wszystkimi konsekwencjami swojego postępowania. Jak widzimy atakuje on barkiem w plecy rywala znajdującego się na ziemi, co w konsekwencji powoduje jego upadek. Znów sytuacja z pogranicza gry niedozwolonej jednak biorąc pod uwagę miejsce zdarzenia mogła ona być brzemienna w skutkach dla winnej drużyny. Warto teraz się zastanowić i przeanalizować czy arbiter podobne zdarzenia odgwizdywał w innych strefach boiskach w trakcie całych zawodów czy pozwalał na taki stopień kontaktu fizycznego. Jeśli robił to konsekwentnie przez cały zawody to może "wybronić" się z tej decyzji jednak jeśli w jego poczynania wkradł się brak spójności to możemy mówić o błędzie. W tym miejscu pragniemy podkreślić, że nie istnieje coś takiego jak "faul, ale nie na rzut karny". Podobne przewinienia powinny być traktowane jednakowo na całej powierzchni pola gry.
ŚLĄSKnet: Czy Rzeźniczak powinien obejrzeć czerwoną kartkę za kopnięcie Wrąbla?
To zdarzenie w naszej ocenie również nie kwalifikuje się na czerwony kartonik. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, bo Wrąbel wykonuje niepewną interwencję w wyniku, której piłka wypada mu z rąk. Znajdujący się w jej zasięgu Rzeźniczak ma pełne prawo ją zagrać, bo bramkarz nie jest w tym momencie uznany za kontrolującego piłkę. W momencie gdy ją odzyskuje noga legionista jest już w pełnym zamachu i widać, że stara się zminimalizować skutki kontaktu z bramkarzem celem ochrony jego oraz siebie samego. Dlatego żółta kartka jest jak najbardziej zasadna, bo atak Rzeźniczaka wpisuje się w definicję nierozważności (atak wykonany całkowicie nie zważając na bezpieczeństwo przeciwnika lub konsekwencje jakie może spowodować).