Co słychać u zgód?
Przegląd Sportowy; ekstraklasa.tv; motorlublin.eu; | skomentuj (0)




Wisła traci zwycięstwo w ostatniej minucie, Lechia przegrywa z Cracovią, a Miedź rozbija Widzew. Co jeszcze słychać u naszych zgód?
Wisła Kraków
W lany poniedziałek Wisła zremisowała z Jagiellonią w Białymstoku 2:2. Punkt drużynie z Podlasia zapewnił fenomenalnym strzałem w 90+4 minucie spotkania Patryk Tuszyński. Ten sam zawodnik wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie w 16 minucie. Gole dla Białej Gwiazdy zdobywali – Paweł Brożek oraz Donald Guerrier.
Sam mecz stał na bardzo dobrym poziomie i jak przystało na potyczkę drużyn z górnej części tabeli – nie brakowało umiejętności i emocji.
Gol stracony przez Wisłę Kraków na 2:2 w czwartej minucie doliczonego czasu gry z Jagiellonią Białystok to bramka numer sześć, jaką wiślacy stracili w tym sezonie w 90. minucie lub później. Trzy takie gole strzeliła Białej Gwieździe Legia Warszawa, dwa Jagiellonia, a jednego Cracovia. W trzech przypadkach kosztowało to wiślaków stratę punktów, ostatnio z Legią.
Następny mecz: Wisła Kraków – Górnik Zabrze, piątek 10 kwietnia godz. 20:30 (27. kolejka T-Mobile Ekstraklasy)

Lechia Gdańsk
Gdańszczanie w sobotnim meczu z Cracovią przegrali 2:3. Jednak zaprezentowali się bardzo dobrze, a ozdobą całego spotkania był gol strzelony przez Stojana Vranjesa z około 30 metrów w samo okienko bramki Krzysztofa Pilarza.
Następny mecz: Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, sobota 11 kwietnia godz. 15:30 (27. kolejka T-Mobile Ekstraklasy)

Miedź Legnica
Miedzianka w sobotę rozniosła w drobny mak grający „pseudo tiki-taką” Widzew Łódź. Bohaterem Legnicy został Mateusz Szczepaniak, który zdobył trzy bramki, a przy dwóch golach asystował. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Miedzi 6:1.
Po tym meczu na pewno nikt w Legnicy nie żałuje zwolnienia we wrześniu obecnego trenera widzewiaków Wojciecha Stawowego, Najlepszym dowodem na to są okrzyki legnickich kibiców w trakcie sobotniego spotkania. Fani gospodarzy skandowali: „Stawowy! Co? Tiki-taka!” oraz „Wojciech Stawowy najlepszy trener ligowy”.
Następny mecz: Miedź Legnica – Stomil Olsztyn, sobota 11 kwietnia godz. 17:00 (25. kolejka I ligi)

Motor Lublin
Motorowcy wrócili z Kraśnika z kompletem punktów ogrywając miejscową Stal 3:0.
Początek meczu ze Stalą wcale nie zapowiadał łatwej przeprawy. Gospodarze mądrze bronili się na swojej połowie i od czasu do czasu wyprowadzali groźne kontrataki na bramkę Motoru. Żółto-biało-niebiescy byli jednak stroną dominującą, a najlepszą okazję stworzył sobie Kamil Stachyra, który po dwójkowej akcji z Grzegorzem Szymankiem stanął oko w oko z bramkarzem. Jego strzał okazał się jednak mało precyzyjny, bo piłka przeleciała tylko nad poprzeczką.
Motor prowadzenie objął na kilka minut przed przerwą. W 37. minucie po rzucie rożnym i sporym zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki Stali skierował z metra Michał Paluch. Początkowo gol nie został uznany, bo sędzia asystent zasygnalizował spalonego. Po konsultacji z arbitrem głównym bramka została jednak uznana. Ciężko w tej sytuacji mówić o spalonym, bo w chwili, gdy Piotr Karwan skierował piłkę w stronę bramki zdobywca gola nie znajdował się na spalonym.
Drugą odsłonę meczu lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy próbowali doprowadzić do wyrównania. Motor ponownie odpalił, gdy na boisku zameldowali się Mateusz Majewski i Maciej Muszyński. W 71. minucie po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył Karwan i główką skierował futbolówkę do siatki podwyższając prowadzenie lubelskiego zespołu.
Strzelanie w Kraśniku zakończył Paweł Myśliwiecki, który na wpisanie się na listę strzelców potrzebował zaledwie pięciu minut. Jego bramka to prawdziwa wisienka na torcie. 25-letni napastnik uderzył z okolicy dwudziestego metra, a piłka wpadła do bramki tuż przy słupku obok interweniującego golkipera Stali. Chwilę później Myśliwiecki odbierał zasłużone gratulacje od kolegów i brawa od licznie zgromadzonych na stadionie w Kraśniku fanów Motoru.
Następny mecz: Motor Lublin – Hetman Żółkiewka, niedziela 12 kwietnia godz. 16:00 (24. kolejka III ligi grupy: lubelsko-podkarpackiej)

SFC Opava
Opava zremisowała w sobotę z Taborskiem 2:2. Bramki dla gości zdobyli: Kuzmanović oraz Pospech. Opava po 21 kolejkach zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli z dorobkiem 30 punktów i bilansem bramkowym 27:26.
Następny mecz: SFC Opava – Zizkov, sobota 11 kwietnia godz. 18:00 (22. kolejka II ligi czeskiej)