Tadeusz Pawłowski: Remis nie daje Piastowi absolutnie nic
- Kolejny mecz w realizacji naszego celu. Nieważne czy u siebie, czy na wyjeździe - zawsze gramy o trzy punkty. Mamy wszystkich zawodników zdrowych. Zobaczymy, co pokaże boisko - powiedział trener Tadeusz Pawłowski na konferencji prasowej przed meczem z Piastem Gliwice.
Piast w defensywie ma wielu wysokich graczy przez to trochę mniej zwrotnych. Czy będzie to jakaś szansa dla takich piłkarzy jak Robert Pich czy Mateusz Machaj?
Nie, nie będzie to miało dla mnie znaczenia. Wyjdziemy najsilniejszym składem na te chwilę. Myślę, że każdy zawodnik na tym poziomie musi umieć zachowywać się w sytuacjach jeden na jeden. Z drugiej strony nie możemy za bardzo obniżyć drużyny ze względu na stałe fragmenty gry przeciwnika.
Czy Lukas Droppa jest już zdrowy?
Tak i jeśli nic się nie wydarzy, to znajdzie się w meczowej osiemnastce.
Czy zamierza Pan otoczyć jakąś specjalną opieką Kamila Wilczka?
Zazwyczaj gra typowego środkowego napastnika. Wszystkie wybicia od bramki są kierowane do niego. Jeden ze stoperów będzie musiał go zneutralizować, jednak będziemy kryć strefą. Myślę, że szansą dla nas może być fakt, że remis w tym meczu nie daje Piastowi absolutnie nic.
Czy Milos Lacny, po tym co zrobił, pojawi się w kadrze meczowej?
Drużyna ma swój wewnętrzny regulamin. Naturalnie, było to nierozsądne, bo to przecież doświadczony zawodnik. Słyszę, że walczył, czy był nawet u nas najlepszy. To jest śmieszne. Zawodowiec musi wiedzieć, co robi na boisku. Nie popieram takiego zachowania, ale osobiście go nie ukarałem i będzie w kadrze.
Co Pan sądzi o tym, co mówił Plaku na temat swoich rozpisek treningowych?
Nie czytałem tej rozmowy. Nie mam za dużo czasu, aby śledzić prasę. To już historia i w ogóle mnie to nie interesuje. Ja jestem trenerem pierwszego zespołu i nie układam takich rozpisek. Odpowiadam za całokształt i dlatego wyznaczeni byli trenerzy do pracy z Sebino. On zrobił z siebie męczennika, ale ja dostawałem relacje od trenera Kowalczyka, który zawsze przychodził sfrustrowany. Mówił, że w tym parku emeryci chodzili szybciej, niż on biegał. Rozstrzygnięcie komisji PZPN-u pokazało, kto miał racje i na tym chciałbym zakończyć.