Zapowiedź: Wrocław czeka, my czekamy
Niespełna pół roku temu w Gdańsku Śląsk pokonał Lechię 4:1 i rozegrał jedno z najlepszych spotkań pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego. „Wojskowym” wychodziło niemal wszystko i można było żałować, że tamten mecz trwał jedynie 90 minut. Kto by wówczas przypuszczał, że dziś będziemy aż tak długo czekać nawet na najbardziej wymęczone zwycięstwo?
Od tamtej pory wiele zmieniło się zarówno w Śląsku, jak i w Lechii. W obu przypadkach w dużej mierze za sprawą tej samej osoby, czyli Sebastiana Mili. Od czasu jego transferu Lechia pnie się w górę tabeli, natomiast Śląsk ani razu nie zwyciężył. Szkoleniowiec WKS-u starał się nie podejmować zdecydowanych ruchów, zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą i Śląsk niebawem wróci na właściwe tory. A wypowiedzenie słowa „kryzys” w jego obecności było niczym igranie z ogniem.
Ostatnia porażka z Piastem (0:2) przelała chyba czarę goryczy. Opaskę kapitańską stracił Marco Paixao, a trener Pawłowski ostro skomentował całą sytuację: - Niektórzy zawodnicy, w tym i Marco, zaczynają myśleć o nowych klubach. Trzeba zrobić przegląd wojska - postawić na żołnierzy, którzy pójdą ze mną na wojnę i powoli rezygnować z ludzi, którzy chcą tylko dograć ten sezon w białych rękawiczkach. Na pewno jutro na boisku nie zobaczymy kontuzjowanych Dudu oraz Droppy.
W obozie Lechii nikt nie ukrywa doskonałej atmosfery. Podopieczni Jerzego Brzęczka na wiosnę spisują się znakomicie, awansowali na szóste miejsce w tabeli i jeśli jutro wygrają, wyprzedzą Śląsk. Gdańszczanie zazwyczaj zdobywają jedną bramkę na mecz, ale to za imponują bardzo szczelną defensywą. Mateusz Bąk jedynie cztery razy był zmuszony wyciągać piłkę z siatki. Dla porównania bramkarze WKS-u w tym samym czasie robili to aż… 13 razy. Problemem szkoleniowca Lechii z pewnością są kontuzje podstawowych zawodników. We Wrocławiu nie zagrają Wawrzyniak oraz Wiśniewski, a pod znakiem zapytania stoją występy Wojtkowiaka i Gersona.
Miejmy nadzieję, że wprowadzone zmiany dadzą piłkarzom Śląska przysłowiowego kopa i jutro będziemy cieszyć się z pierwszego kompletu punktów w 2015 roku. Zachęcamy również do śledzenia naszej relacji live prosto ze Stadionu Miejskiego. Początek spotkania o godz. 15.30.