Tadeusz Pawłowski: Drużyna pokazała charakter
Jestem bardzo szczęśliwy, bo nie ulega, że bardzo długo czekaliśmy na zwycięstwo mimo dobrej gry w niektórych meczach. Drużyna pokazała charakter. Chciałem podziękować przede wszystkim zespołowi oraz dziennikarzom za to, że wierzyli we mnie. Teraz jesteśmy w pierwszej fazie celu który sobie wyznaczyliśmy czyli w pierwszej ósemce. Na pewno będziemy chcieli wam dostarczyć jeszcze wiele radości.
Jest radość w zespole?
Radość jest duża, bo było trochę nerwowości. Wiecie Państwo o tym, że pozmienialiśmy trochę w zespole, ale nadal jesteśmy razem i mamy jeden cel Teraz będziemy mogli spokojnie planować przerwę letnią nie tylko pod względem obozów.
Czy był to mecz, który przeżywał Pan najbardziej?
Byłem w bardzo dobrej formie psychicznej i fizycznej. To nie były nerwy tylko miałem po prostu swój dzień i to też przełożyło się na zawodników. Po raz pierwszy też odkąd jestem w Śląsku mieliśmy zgrupowanie przedmeczowe. W środę mieliśmy też wyjście integracyjne do Szkoły Dziennikarstwa, które dobrze podziałało na zawodników.
Czy to jak zagrał dzisiaj Pich jest zasługą treningów, czy pracy z psychologiem?
Robert jest bardzo dziwnym zawodnikiem. Zawodnikiem o ogromnym potencjale, ale nie wiem, czy to my, czy on nie potrafi wykorzystać swojego potencjału. W gronie trenerów dyskutowaliśmy o jego osobie. Jak mu pomóc? Czy indywidualnym treningiem, ale w tym tygodniu skupialiśmy się nad panowaniem nad piłką, aby nie mieć głupich strat. Pochwały należą się też Mateuszowi Machajowi, który łączył funkcję defensywnego pomocnika z Flavio Paixao.
Jak wyglądało powitanie z Sebastianem Milą?
Ja z Sebastianem nie widziałem się w ogóle. Ja zająłem się swoim zespołem i nie szukałem Sebastiana na siłę. Na pewno się szanujemy i będziemy dobrymi przyjaciółmi na zawsze.
Skoro mamy ósemkę to możemy szczerze powiedzieć, że gramy o puchary?
Jak wróci Hateley i nie będziemy mieć innych kontuzji to będziemy mogli wygrać z każdym. Potrzebujemy też więcej szczęścia, bo traciliśmy punkty w końcówkach w Łęcznej i na Cracovii. Kontuzja Toma nie jest poważna, ale na pewno nie zagra z Lechem. W pierwszej ósemce są też zespoły, które grają już w piłkę, Na pewno chcielibyśmy zagrać w pucharach i nie jest to utopia. Jeśli będziemy mieli dobry dzień to możemy wygrać z każdym.
Nie miał Pan wątpliwości wystawiając Ostrowskiego w pierwszej jedenastce?
Dyskutowaliśmy o Krzysiu oraz rozmawiałem z nim. Powiedział mi, że jest w dobrej formie i wierzy w siebie, dlatego też wyszedł w pierwszej jedenastce.