Śląsk Wrocław PRO: Podsumowanie 4 tygodnia
pro.slaskwroclaw.pl | skomentuj (0)
Najlepszą drużyną minionego tygodnia okazał się Team Maślice. Z kolei wyróżnienia indywidualne otrzymali Radosław Piaseczny z Old Boys Alpine (bramkarz tygodnia) oraz Tomasz Sokół z Hajlabajla Team (zawodnik). Najciekawszym widowiskiem było spotkanie Car-Zone - The Celestes (10:7), w którym padło aż 17 bramek!
Ekstraklasa
Tomasz Hryńczuk (Śląsk Wrocław) – bramkarze Śląska wiosną trzymają wysoką formę. W szóstce był już Grzanka, był już Hryńczuk i to przed tygodniem, a teraz znów zapraszamy właśnie Tomka. Wprawdzie Śląsk mecz z Szerszeniami wygrał pewnie, ale były momenty, gdy rywale mogli postraszyć rywali z Oporowskiej. Wtedy jednak skórę kolegom ratował Hryńczuk.
Adrian Kublik (Car-Zone Wrocław) – początek sezonu w Jego wykonaniu był nieco niemrawy. Adrian miał problemy ze skutecznością i z pewnością nie był, tak efektowny i efektywny, jak zdążył nas do tego przyzwyczaić. Ale, jak się przebudzić, to właśnie w takim meczu, jak ten z The Celestes. Wprawdzie zaczął od zmarnowanej setki, ale później było już tylko lepiej i ostatecznie mecz zakończył z pięcioma oczkami w klasyfikacji kanadyjskiej.
Krzysztof Kotwicki (Car-Zone Wrocław) – kolejne świetne zawody w wykonaniu Krzyśka. Znów był najlepszy na placu, znów miał spory udział w zwycięstwie Car-Zone. Ponownie potrafił zarówno samemu skończyć akcję, jak i dobrym podaniem obsłużyć kolegów z drużyny.
Jakub Strojec (The Celestes) – rzadko w podsumowaniach wyróżniamy zawodników zespołów, które przegrały. Teraz jednak będzie inaczej. Kuba w starciu na szczycie był jednym z niewielu zawodników The Celestes do których przyczepić się nie można. Walczył za kilku, dwoił się i troił, ale co najważniejsze zdobywał ważne bramki, te jednak w ostatecznym rozrachunku na niewiele się zdały.
Grzegorz Leończyk (Modeco FT) – przed tygodniem pisaliśmy w podsumowaniu, że Leon jest pierwszym zawodnikiem, który rozegrał sto meczów w Ekstraklasie. Teraz przyszedł czas na kolejny jubileusz. Grzegorz w meczu z SZPN zaliczył swoje setne trafienie w ramach rozgrywek ŚW PRO! Chwilę później zresztą efektownym szczupakiem otworzył kolejną setkę. Chociaż znając Leończyka jesteśmy pewni, że tego dnia akurat najważniejsze dla Niego, było pierwsze wiosną zwycięstwo Modeco.
Miłosz Stanclik (Szajka) – wydawało się, że bez Rośka Szajce o zwycięstwo będzie trudno. A tu udało się nie tylko wygrać, ale właściwie roznieść rywala. Jednym z bohaterów tej zwycięskiej konfrontacji był Miłosz, który wyśmienicie kreował grę drużyny w tym meczu. Najlepiej o tym oczywiście świadczą statystyki. Stanclik zaliczył w starciu z Sokołem trzy asysty.
I liga
Dawid Stankowiak (Lions Team) – to jest, jak na razie świetny sezon w wykonaniu Dawida. W dwóch pierwszych meczach nie wpuścił bramki. 100 minut bez straty gola na małych boiskach nie zdarza się często. W starciu z EPI wreszcie skapitulował, ale rywale mieli tak wiele okazji, że tylko dwie wpuszczone bramki, to spory sukces Stankowiaka, który zresztą został wybrany najlepszym zawodnikiem na bosiku.
Marcin Wokan (Fukushima Boys) – powrócił król asyst? Swego czasu sezon w sezon Marcin wygrywał klasyfikację asyst w lidze w której grał. Ostatnio jednak nie był w tym elemencie gry już tak skuteczny. To też trzy asysty w meczu z INSS muszą robić wrażenie. Warto odnotować, że Marcin swój dorobek powiększył dodatkowo o jedno trafienie.
Tomasz Siudak (Meblobud.pl WTF) – wyborną skutecznością popisał się Siudak w swoim ostatnim występie. Sam fakt pięciu strzelonych bramek robi wrażenie, ale warto podkreślić, że Siudak, tego dnia właściwie nie pudłował. Co kopnął w stronę bramki, wpadało do siatki.
Michał Kapałczyński (Big Stars) – to był pierwszy z pięciu meczów, gdy Big Stars radzić musiało sobie bez Karaska. Od razu przypomniała się sytuacja z sezonu halowego, gdy Radka nie było, a mimo to drużyna poradziła sobie wyśmienicie i zgarnęła trzy oczka. Jak widać historia lubi się powtarzać. Teraz było podobnie, znów Starsi z łatwościa wygrali. Tym razem bohaterem był „Kapał”, który w tym meczu punktował aż siedem razy!
Dawid Kaliciński (Team Maślice) – niesamowitą niespodziankę sprawili zawodnicy Maślic, którzy roznieśli faworytów z Vitasport. Tym razem w roli głównej wystąpił nie Bisiorek, a właśnie Dawid. Kaliciński być może nie przyćmił Łukasza w ofensywie, ale w defensywie pracował za dwóch. Nie było dla Niego straconych piłek, wracał prawie za każdą akcją i to się opłaciło!
Sebastian Mordal (Santander) – to był Jego debiut wiosną …. i przyznać trzeba, że wobec nieco słabszej postawy Olszewskiego, koledzy z drużyny mogli odetchnąć, gdy zobaczyli, że Sebastian pojawił się na rozgrzewce. Mordal bowiem, jako jeden z nielicznych w zespole Santandera ma dużą łatwość w wygrywaniu pojedynków indywidualnych, co zresztą szybko przypomniał na boisku. Drużna z Nim w składzie zagrała najlepszy tej wiosny mecz.
II liga
Mateusz Ratajczyk (OIRP Wrocław) – w meczu z XXX Mateusz był dodatkowo zmotywowany. Przypomnijmy bowiem, że jeszcze niedawno reprezentował barwy swoich ostatnich rywali. Teraz jednak gra w drużynie OIRP i to Jego nowy zespół sięgnął po trzy punkty. Mateusz skapitulował dopiero w samej końcówce, gdy wynik już dawno był rozstrzygnięty. Wcześniej kilka razy swoimi interwencjami ratował kolegów.
Dominik Ulatowski (NDB) – wiosnę drużyna NDB rozpoczęła od dwóch porażek. W meczu z Elektroniką również na początku sytuacja układała się źle … Rywale prowadzili 2:0. Wtedy właśnie do akcji wkroczył Ulatowski, który zdobył dwie bramki po precyzyjnych uderzaniach i wyrównał stan rywalizacji. Wisienką na torcie była jednak akcja po, której zaliczył asystę, wcześniej mijając rywali, jak tyczki.
Robert Luśnia (Alstom Wrocław) – oglądając poczynania Luśni na boisku w starciu z DeLaval można odnieść wrażenie, że ten stosuje strategię „lepiej mądrze stać niż głupio biegać” ... Wykorzystując swoje umiejętności indywidualne do minimum ogranicza zbędne ruchy, ale efekty tego są wyśmienite. Trzy bramki i asysta, to dorobek co najmniej satysfakcjonujący.
Tomasz Owczarzak (Słoneczne Krzyki) – kolejny już raz Tomek udowadnia, że Słoneczne Krzyki z Nim na boisku są zdecydowanie lepszym zespołem. W ofensywie niemiłosiernie rozbija defensorów rywali do maksimum wykorzystując swoje warunki fizyczne. Nigdy nie odstawia nogi, imponuje skutecznością, a dodatkowo w meczu z Solid potrafił wypracować okazje swoim kolegom.
Krzysztof Weremko (Credit Agricole) – do tej pory o sile Credit Agricole stanowił Snopek, który często osamotniony szukał pomysłów na sforsowanie defensywy rywali. Od wiosny zadanie ma ułatwione bo u boku ma właśnie Krzyśka. To był kolejny mecz w którym Weremko zaprezentował swoje nietuzinkowe umiejętności. Strzelał bramki, jak na zawołanie … Grał tak, że jeszcze kilka minut po meczu przy punkcie organizatora słychać było zachwyty.
Bartosz Gliński (Kick&Rush) – wygląda na to, że wiosna w Drugiej Lidze należeć będzie do Glińskiego. Kolejny mecz w którym poprowadził kolegów do zwycięstwa. Z tą różnicą, że teraz rywal był z najwyższej półki. Bartoszowi jednak zupełnie to nie przeszkadzało. Jeśli więc w takim meczu potrafi z łatwością zapunktować w klasyfikacji kanadyjskiej, to pytanie kto będzie wstanie Go zatrzymać?
III liga
Radosław Pasieczny (Old Boys Alpine) – bramkarz tygodnia.
Gracjan Młynarski (MALL.pl) – dość dziwna sytuacja miała miejsce w meczu z Wolnymi Strzelcami. Przypomnijmy, że do tego pojedynku Gracjan był jedynym zawodnikiem MALL, który wiosną zdobywał bramki. Mimo to długo siedział na ławce rezerwowych. Wyglądało to tak, jakby czekał aż koledzy wreszcie coś strzelą. Na boisku pojawił się w decydującym momencie i …. rozstrzygnął losy meczu! Gracjan do bramki rywali trafiał w 46 i 48 minucie, a MALL wygrał 4:3!
Piotr Łobaza (Europejski Fundusz Leasingowy) – w poprzednim sezonie był kluczowym zawodnikiem EFL. Początki wiosny nie były jednak dla Niego tak udane. Dopiero, gdy doszło do starcia ze starymi znajomymi z Czwartej Ligi, to Piotr znów, zagrał tak, jak jesienią! Był najlepszy na boisku, a Jego dwa trafienia zdecydowały o zwycięstwie drużyny.
Krzysztof Litka (Interam) – długo musieliśmy szukać w pamięci, kiedy po raz ostatni Krzysiek zagrał, tak dobre zawody. Ostatnimi czasy nie był bowiem tak aktywny, a przecież były czasy, gdy przyzwyczaił nas do tego, że to od Niego zależała postawa drużyny. W meczu z PB, Krzysiek najpierw zaliczył asystę przy bramce na 2:2, a potem postawił kropkę nad i zdobywając gola na 4:2.
Daniel Szczytowicz (Old Boys Alpine) – po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że Trzecia Liga, to nie jest poziom, na którym grać powinien „Rechot”. Tym razem naprzeciwko siebie miał w teorii najmocniejszych rywali, a mimo to i tak z łatwością radził sobie z obrońcami. Wystarczy zauważyć, że miał udział przy ośmiu z dziesięciu bramek zdobytych przez Old Boys
Jacek Skorasiński (Kanonierzy Wrocław) – długo przyszło Kanonierom czekać na pierwsze zwycięstwo. Przełamać udało się Im dopiero w meczu z NEVADA, która do tego pojedynku miała na swoim koncie komplet punktów. Najlepszy na placu był Skorasiński, który zaliczył dwie bramki i dwie asysty.
IV liga
Adrian Maźniak (Hajlabjla Team) – zaległy mecz Hajlabajla z Twierdzą, to było starcie bramkarzy. Obaj spisywali się wyśmienicie. Do szóstki tygodnia zapraszamy jednak Adriana … z trzech powodów. Po pierwsze to Jego zespół wygrał, po drugie On zaliczył asystę przy bramce rozstrzygającej losy meczu, a po trzecie w tym tygodniu zagrał jeszcze jeden mecz w którym również spisywał się bardzo dobrze.
Tomasz Sokół (Hajlabajla Team) – zawodnik tygodnia.
Krzysztof Słodyczka (Wild Catlin) – w meczu z QAD zobaczyliśmy odmieniony zespół Wild Catlin. W dużej mierze była to zasługa kilku nowych zawodników, ale akurat najlepszy na boisku był ten, którego mieliśmy okazję poznać już we wcześniejszych występach. Słodyczka w pojedynku z QAD zaliczył dwie asysty i dołożył do tego jedną bramkę.
Gabriele Valenti (Veni Vidi Wino) – Włoska drużyna wreszcie zapunktowała. Po słabszych występach udało się wygrać. Jednym z bohaterów konfrontacji ze SLASKnet był strzelec trzech bramek Gabriele Valentii i to Jego zapraszamy do szóstki tygodnia.
Włodzimierz Mizia (WKS Burza) – wprawdzie MVP meczu z Sygnity został Mateusz Kondrat, my jednak stawiamy na Mizie. Waleczny Włodzimierz w tym pojedynku aż cztery razy pokonywał bramkarza rywali i nie sposób tego nie docenić … My w każdym razie doceniamy!
Łukasz Konera (Trapezy) – drużyna Trapezów nie zwalnia tempa. Co mecz to zwycięstwo i to … pewne zwycięstwo! Teraz w pokonanym polu zostawili SS Ferajnę. Łukasz miał udział przy pięciu z sześciu bramek. Skompletował hattrika i poprawił to dwoma asystami.