Kazimierz Moskal: Śląsk bardziej zasłużył na to zwycięstwo

Mam mieszane uczucia po tym meczu bo w I połowie wydaje mi się, że Śląsk był od nas lepszy, ale w II gdzie wydawało się, że zaczęliśmy grać, stworzyliśmy parę sytuacji, dostaliśmy bramkę. Czegoś nam dzisiaj w tej grze brakowało. Stąd uważam, że Śląsk bardziej zasłużył na to zwycięstwo. Mogło by się wydawać, że nie był to aż tak istotny mecz, ale to na pewno ma znaczenie. Ten rozkład gier, który jest w fazie finałowej na pewno byłoby inny a przede wszystkim gralibyśmy cztery mecze u siebie. Cóż, trudno. Stało się tak jak się stało i musimy jak najlepiej przygotować się do tych siedmiu meczów, które zadecydują na jakim miejscu w tabeli zakończymy te rozgrywki.
Powiedział Pan, że czegoś brakowało. Czy nie trochę lepszego Stilicia, który jednak jest prowadzącym grę zawodnikiem u Was?
Myślę, że też. Myślę, że też brak Pawłą Brożka z przodu. Tak jak powiedziałem, czegoś brakowało, takiego błysku, nie tylko u Semira, ale i u pozostałych zawodników na boisku też.
Z tego co słyszałem, była walka, żeby Paweł jednak mógł zagrać, tak?
Łudziliśmy się, że może będzie taka możliwość, ale już trochę wcześniej wiedzieliśmy, że niestety nie skorzystamy z jego usług.
Pierwsza porażka pod Pana wodza, po nie najgorszym meczu. To dobry bilans?
Przede wszystkim patrzmy na to, w ten sposób, że jesteśmy w grupie mistrzowskiej, to jest dla nas ważne. Ja osobiście na pewno mam niedosyt, bo nie chodzi o tę porażkę, ale generalnie w kilku meczach powinniśmy zagarnąć więcej punktów. Każda porażka boli, nikt nie chce przegrywać. Stąd to niezadowolenie. Dla nas absolutnie sezon się nie skończył. Myślę, że mamy o co walczyć w tych ostatnich meczach.
Czy jest nacisk na puchary?
Wszyscy mamy ambicje. Chcemy zajmować jak najwyższe miejsca. Tutaj nie ma nic dziwnego. Ja osobiście bardzo bym chciał grać w pucharach.
Takiego nacisku nie ma, czy jest?
Jeśli ktoś daje pieniądze to oczekuje jak najlepszego wyniku i trudno się temu dziwić.
Po tych wydartych zwycięstwach i remisami kończonych meczach w Białymstoku i Warszawie , pytał Pan kiedy ta fortuna wreszcie do nas się uśmiechnie. Czy bramki Guerriera i jego przebudzenie to już jest zwrot fortuny czy jeszcze jest na minusie fortuna u Pana?
Trudno porównywać bramki strzelane przez Donalda z tymi, które traciliśmy w ostatnich minutach. Liczę na to, że w tej fazie pucharowej fortuna się do nas uśmiechnie też. Dzisiaj przy odrobinie szczęścia mogliśmy pokusić się o jakąś bramkę. Niestety nie udało się.