Sędzia Piłkarski PL: Arbiter wyznacza granice
sedziapilkarski.pl | skomentuj (0)

Powracamy do publikowania fachowych analiz pracy sędziego! Tym razem pod lupę został wzięty Daniel Stefański podczas sędziowania meczu Śląska z Jagiellonią Białystok. Autorami analizy są eksperci portalu Sędzia Piłkarski PL.
ŚLĄSKnet: W 26 i 32 minucie zawodnicy Śląska zobaczyli żółte kartki, które wykluczają ich z gry w kolejnym meczu. Czy sędzia nie mógł w tych sytuacjach użyć jedynie upomnienia słownego?
Sędzia Piłkarski PL: W obu przypadkach zawodnicy wrocławskiej drużyny wykonują ataki całkowicie nie zważając na bezpieczeństwo przeciwnika i konsekwencje jakie te ataki mogą spowodować. W pierwszym przypadku Pawelec atakuje zawodnika Jagiellonii z numerem 4 z dużą dynamiką poprzecznie do toru jego biegu. Jedną nogę wyprostowaną prowadzi po ziemi, drugą natomiast podkurczoną z podniesionym kolanem ku górze. Szczęśliwie dla faulowanego zawodnika zdążył on przeskoczyć na "agresorem" i uniknąć ostrego kontaktu, który mógłby się dla niego skończyć uszczerbkiem na zdrowiu.
W drugiej sytuacji mamy do czynienia z bardzo trudnym do wychwycenia z perspektywy boiska faulem. Jednak i w tej sytuacji sędzia Stefański zachował się bardzo dobrze oceniając ten atak jako nierozważny. Zieliński lekko uniesioną stopą atakuje przeciwnika od tyłu trafiając go korkami w stopę (klasyczny stempel). Bardzo dobre ustawienie arbitra w trakcie oceny tego zdarzenia pozwoliło mu na detekcję tego spóźnionego ataku. Kwestia "polityki kartkowej" to bardzo trudne zagadnienie w pracy arbitrów. Dużo zależy od charakteru zawodów i tego jakie kroki sędzia już podjął w danym meczu - czy stosował już prywatne lub publiczne ostrzeżenia. Bardzo ważna dla przebiegu zawodów jest pierwsza żółta kartka - to ona wyznacza pewną nieprzekraczalną granicę. Atak Pawelca definitywnie kwalifikował się karę w postaci żółtego kartoniku, więc kolejne ataki o podobnej intensywności sędzia musi konsekwentnie karać.
ŚLĄSKnet: Sporo kontrowersji wywołała późniejsza akcja gospodarzy. Najpierw ostro fauluje Pazdan, następnie sędzia odgwizduje faul drugiego zawodnika Jagiellonii. Po pierwsze, czy faul Pazdana była nierozważny, po drugie, czy jeśli już arbiter podyktował rzut wolny, to nie powinno być napomnienia za przerwanie korzystnej akcji?
Ciekawa sytuacja w kontekście wcześniej analizowanego klipu. Widzimy, że Pazdan wykonuje atak na pograniczu nieostrożności/nierozważności oraz podobny do ataku Pawelca, który otrzymał napomnienie 6 minit wcześniej. Jednak patrząc na reakcję zespołu sędziowskiego można założyć, że arbitrzy nie dopatrzyli się znamion przewinienia (brak sygnalizacji korzyści). Sędzia Stefański chcąc utrzymać jasną linię kar indywidualnych powinien sięgnąć po żółty kartonik.
W naszej ocenie drugie starcie jest prawidłowym atakiem na piłkę, po którym co prawda dochodzi później do kontaktu z przeciwnikiem, ale jest on bezpieczny dla przeciwnika - atak prowadzony stopą po podłożu "bliższą" nogą, a kontakt zachodzi pomiędzy golenią atakującego, a stopą przeciwnika. Natomiast jeśli sędzia uznał, że w doszło do przewinienia to napomnienie z tytułu przewinienia w taktycznym celu przerwania korzystnej akcji przeciwnika powinno być jak najbardziej zasadne.
Podsumowując - rzut wolny dla Śląska, ale za pierwsze przewinienie i żółta kartka dla Pazdana. Wszelkie inne rozwiązania pozostawiają pewien niesmak. Drobna dygresja - kontakt piłki z ręką zawodnika nr 2 wrocławskiej nie może zostać uznany za rozmyślny i gra nie powinna być przerwana z tego tytułu, ale mamy nadzieję, że tą subtelność wszyscy czytelnicy czują.