Tadeusz Pawłowski: Mamy dość korzystny układ
- Zostały cztery spotkania do końca, z których trzy rozegramy u siebie. Z kolei wyjazd do Krakowa to też trochę jak mecz w domu. Są one bardzo ważne, ponieważ zadecydują o trzecim lub czwartym miejscu w tabeli. Uważam, że wszystkie zespoły mają na to szansę – powiedział trener Tadeusz Pawłowski przed starciem z Górnikiem Zabrze.
W tej chwili mamy dość korzystny układ, dlatego chcemy zrobić wszystko, aby wypaść jak najlepiej. Otworzy nam to drogę do miejsca, które by nas satysfakcjonowało. A zależy nam na grze w europejskich pucharach.
Czy uraz Danielewicza, jest na tyle poważny, żeby wykluczył go z gry w najbliższym spotkaniu?
Osiemnastka meczowa jest już ustalona. Krzysiek się w niej znalazł. Pomoże nam w meczu z Górnikiem. Za to Kaczmarek doznał w Poznaniu poważnej kontuzji - ma złamaną kość śródstopia. Stało się to bez udziału przeciwnika, podczas wyskoku do piłki. Myślę, że leczenie zajmie około trzech miesięcy. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia.
Czy jutro pokusiłby się Pan o takie ustawienie jak w Poznaniu? Problem stanowiły duże przerwy między formacjami.
Chciałbym zawsze tak ustawiać skład, żeby zawodnicy grali na swoich pozycjach. Krzysiek w ostatniej chwili doznał urazu. To ustawanie było wymuszone i mam nadzieję, że więcej się nie powtórzy. Za skracanie pola gry opowiadają obrońcy i napastnicy. Najlepsze drużyny świata bronią się 9 zawodnikami na dwudziestym metrze. Na każdej odprawie przypominam chłopcom, że odległości między liniami powinny wynosić około 35 metrów, a nie 60 m jak to miało miejsce w Poznaniu. Do tego doszły błędy indywidualne. Mamy też duże rezerwy, jeśli chodzi o rozgrywanie piłki. To powinno lepiej wyglądać. Staram się zniwelować u nich ten nawyk, że przy pierwszym kontakcie z piłką odwracają się, zamiast grać do przodu, ofensywnie.
Jakie szanse na pozostanie w drużynie ma Milos Lacny?
To trudne pytanie, bo wciąż jeszcze gramy. Ma jednak już nie wiele czasu, aby mnie przekonać. Uważam, że najpierw trzeba kogoś mieć, żeby komuś powiedzieć: „dziękuję”. W polu karnym jest bardzo groźny, natomiast gorzej u niego z grą jeden na jeden. W Poznaniu nie wygrywał tych pojedynków, nie ma też tego co Marco, czyli nie potrafi przetrzymać piłki w przodzie. Poczekajmy, bo czasami jeden mecz może wszystko odmienić.
W T-ME są zawodnicy, którzy bardzo dobrze prezentują się w meczach ze Śląskiem. Można tu wymienić choćby Szymona Pawłowskiego czy Łukasza Madeja. Czy w związku z tym, na tego drugiego trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę?
Pawłowski grał w Lubinie i może to go trochę nakręca. Madej zagrał ostatnio świetny mecz, strzelił przepiękną bramkę i widać, że dał z siebie wszystko. Na pewno te spotkania ich motywują. Z drugiej strony, cieszę się, że piłkarze kiedyś związani ze Śląskiem przychodzą do naszych zawodników i normalnie rozmawiają, nie ma między nimi żadnych animozji.
Ilu młodych piłkarzy zabiera Pan do meczowej osiemnastki?
Priorytetem jest dla nas, aby drużyna juniorów starszych się utrzymała. Potrzebne jest do tego jutrzejsze zwycięstwo. W tym meczu wystąpią Bartkowiak, Idzik, Pałaszewski, Wrąbel. W kadrze na Górnika znajdzie się natomiast Dankowski. Może być tak, że wyjdzie w pierwszej jedenastce.