T. Pawłowski: Będziemy chcieli zrobić niespodziankę
Tadeusz Pawłowski: Na początku meczu Wisła była zespołem lepszym. Utrzymywała się przy piłce. Mój zespół od 20 minut do przerwy coraz mocniej atakował. Brakowało mi nieco wykończenia. W II połowie kontrolowaliśmy mecz. Końcówka była nerwowa, bo Wisła miała groźne dośrodkowania. Zagraliśmy ogólnie bardzo dobrze, mimo tego, że wystąpiliśmy tym samym zespołem co z Lechią Gdańsk. To zasłużone zwycięstwo. Gratuluję chłopcom, bo jesteśmy w pucharach i spełniło się nasze marzenie.
Czy Wie Pan jaką kadrą będzie dysponował w nowym sezonie?
Z obecnych piłkarzy kontrakt kończy się jedynie Marco Paixao. Nie było kontynuowanych żadnych rozmów, więc nie ma niepewności. Ten rok był dla nas bardzo ciężki. Na początku roku stoczyliśmy w Pucharze Polski z Legią bardzo wyrównanie pojedynki. Kosztowały one nasz zespół bardzo dużo siły. Potrzebujemy 4 zawodników. Ponadto nasi młodzi zawodnicy robią duże postępy. Chciałbym móc żonglować 16 zawodnikami. Pierwsze mecze i tak potraktujemy jako sparingi. Mam duże doświadczenie, bo sam grałem w pucharach. Jeśli jakość drużyny będzie lepsza, a zespół potrafi grać piłką, będziemy w stanie coś zdziałać. Jeśli będziemy dalej rozwijać nasz atak pozycyjny, utrzymywać się przy piłce to mamy szanse - na coś. Nie chcę mówić za dużo. Będziemy chcieli zrobić niespodziankę.
Czy zadrżało Panu serce jak Mariusz Pawełek wyszedł w jednej sytuacji z bramki?
To jest normalne u Mariusza (śmiech). Nie było żadnej niespodzianki. Przyjąłem ze stoickim spokojem, że Mariusz zrobi to co zawsze.