Co słychać u zgód?
krakow.sport.pl; sport.trojmiasto.pl; miedzlegnica | skomentuj (0)
Za nami niesamowity weekend naszych zgód. Wszystkie pięć klubów odniosło zwycięstwa. Najwyższe zanotowała Miedź Legnica pokonując 4:0 Olimpię Grudziądz, a najistotniejsze przypadło w udziale SFC Opavie, która dzięki niemu przerwała serię siedmiu meczów bez wygranej.
Wisła Kraków
W meczu z Jagiellonią Białystok Alan Uryga wrócił do pierwszego składu Wisły Kraków. - Postanowiłem, że muszę więcej dawać zespołowi w ofensywie - zaznacza piłkarz w "Dzienniku Polskim".
- Rozmawiałem z trenerem Moskalem przed meczami z Podbeskidziem i Koroną. Tłumaczył mi, żebym nie brał tego do siebie, że akurat w tych meczach nie znalazł dla mnie miejsca w podstawowym składzie, bo było to spowodowane taktyką na te spotkania - mówi Uryga w "Dzienniku Polskim".
W Białymstoku pomocnik zastąpił Krzysztofa Mączyńskiego i znów pojawił się w wyjściowej jedenastce. Rozegrał pełny mecz, Wisła wygrała, ale nie może być pewien, że z Ruchem Chorzów znów wybiegnie na boisko. Mączyńskiemu skończyła się pauza za kartki i reprezentant Polski będzie mógł wrócić do gry.
Szansą dla Urygi może być zmiana pozycji. W najbliższym meczu karę za nadmiar żółtych kartek będzie musiał odcierpieć Richard Guzmics, więc zwolni się miejsce na środku obrony. - Jestem gotowy tam zagrać. Nie miałbym problemów, żeby przestawić się na tę pozycję. Był taki okres, że właśnie na środku obrony rozgrywałem sporo meczów. Myślę, że dałbym radę - przekonuje piłkarz.
Następny mecz: Wisła Kraków – Ruch Chorzów, piątek 30 października godz. 20:30 (Ekstraklasa, Kolejka 14)

Lechia Gdańsk
W żadnym z czterech poprzednich sezonów, które Lechia Gdańsk spędziła na stadionie w Letnicy, frekwencja na jej meczach nie była tak niska jak jesienią. W tej rundzie średnia na spotkanie wynosi około 11,5 tysiąca. W poprzednich rozgrywkach była ona o ponad 5 tysięcy wyższa. Dlatego postanowiono zachęcić kibiców do liczniejszego stawiania się na trybunach. Gdański klub zobowiązał się, że jeśli cztery najbliższe pojedynki domowe, od tego sobotniego z Legią Warszawa poczynając, obejrzy 70 tysięcy widzów, z każdego biletu złotówka przekazana zostanie na upiększanie promenad wewnętrznych trybuny zielonej.
Przychody Lechii z tzw. dnia meczowego wzrosły w poprzednim sezonie do 5,3 miliona złotych. Pod względem frekwencji na trybunach gdański klub, podobnie jak w pierwszym roku działalności na stadionie na Letnicy, awansował na 2. miejsce w ekstraklasie. Wówczas oficjalna średnia na mecz wynosiła 16 609 kibiców. Większa publiczność była tylko w Poznaniu.
To jednak przeszłość. Sześć jesiennych meczów o ligowe punkty w roli gospodarza biało-zielonych zgromadziło średnio 11 577 kibiców. W klasyfikacji klubów Lechia pod tym względem jest nie tylko za Lechem, ale także ustępuje Legii Warszawa i Jagiellonii Białystok.
Tak niskiej frekwencji nie było w żadnym z czterech poprzednich sezonów, które Lechia spędziła na stadionie w Letnicy. W najsłabszych rozgrywkach średnia zawsze przekraczała 13 tysięcy.
A przecież jeszcze niżej, bo także za Wisłą Kraków, znajduje się Lechia w zestawieniu klasyfikującym kluby według najwyższej frekwencji w jednostkowym meczu bieżących rozgrywek ekstraklasy. W tej rundzie gdański rekord to 13 143 kibiców na spotkaniu inauguracyjnym sezon przeciwko Cracovii.
Na większą publiczność na razie nie przełożyło się ani zatrudnienie pod koniec letniego okna transferowego piłkarzy pokroju: Milosa Krasicia i Sławomira Peszki, ani zmiana trenera, ani przesunięcie się drużyny na 7. miejsce w tabeli po słabszym początku rozgrywek, ani też podejmowane akcje marketingowe.
Następny mecz: Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, sobota 31 października godz. 18:00 (Ekstraklasa, 14 Kolejka)

Miedź Legnica
W meczu 14. kolejki I ligi Miedź rozbiła Olimpię Grudziądz 4:0. Dwie bramki zdobył Valerijs Sabala, a po jednej dołożyli Łukasz Garguła i Wojciech Łobodziński. – Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa. Tak grającą Miedź chcę widzieć też w kolejnych meczach – powiedział Ryszard Tarasiewicz, trener Miedzi.
Trener Ryszard Tarasiewicz przed meczem z Olimpią dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie. M.in. w bramce postawił na Mateusza Lisa, który w pierwszej połowie spisywał się dobrze i zachował czyste konto. Świetnie też spisywali się ofensywni gracze Miedzi, a legnicka drużyna po 45 minutach prowadziła już 2:0. W 16. min szybki atak Miedzi wyprowadził Adrian Cierpka, zagrał na prawe skrzydło do Wojciecha Łobodzińskiego, ten dośrodkował w pole karne w kierunku Sabali, który zgrał piłkę do Garguły, a środkowy pomocnik Miedzi pewnym strzałem pokonał Fabiniaka. Za tę efektowną akcję legnicka publiczność słusznie nagrodziła piłkarzy Miedzi gromkimi brawami. W 24. min kolejną piękną akcją popisał się Łobodziński, który ściął ze skrzydła do środka pola, minął rywala i uderzył na bramkę. Ten strzał z trudem odbił Fabiniak, ale przy dobitce Sabali golkiper Olimpii był bez szans. Goście kilka razy groźnie kontrowali, a jedna z takich akcji mogła zakończyć się golem – w 9. min Zigon uderzył potężnie na bramkę Miedzi, ale trafił tylko w słupek.
Na początku drugiej połowy Miedź zadała kolejne ciosy. W 48. min Sabala uderzył z 16 metrów nie do obrony, a w 52. min wynik meczu ustalił Łobodziński, który dostał podanie na wolne pole od Marquitosa, minął rywala i strzałem przy słupku pokonał Fabiniaka. W doliczonym czasie gry Sabala strzelił na bramę Olimpii głową, a bramkarz interweniował już w polu bramkowym, ale mimo protestów legniczan sędzia nie uznał tego trafienia i mecz skończył się zasłużonym zwycięstwem Miedzi 4:0. – Przeciwnik zagrał bardzo dobry mecz i zasłużenie wygrał to spotkanie. Jak Miedź zadała dwa ciosy po przerwie i było już 4:0, to niektórzy moi zawodnicy chyba już tylko czekali, by ten mecz się skończył – powiedział trener Olimpii Artur Skowronek.
Następny mecz: Rozwój Katowice – Miedź Legnica, sobota 31 października godz. 13:00 (I liga, Kolejka 15)
Motor Lublin
Wyjazdowy maraton piłkarze Motoru rozpoczęli od wygranej z Polonią Przemyśl. Bramka dająca trzy punkty podopiecznym Dominika Nowaka padła po samobójczym trafieniu Sebastiana Kocója w 84. minucie.
Następny mecz: Motor Lublin – Lewart Lubartów, sobota 31 października godz. 19:00 (III liga, Kolejka 16)
SFC Opava
Zakończyła się czarna seria SFC Opavy. Piłkarze Opavy w końcu zdobyli komplet punktów pokonując u siebie na boisku Varnsdorf 1:0. Jedyną bramkę w meczu zdobył Jakub Janetzky, który gola strzelił minutę po wejściu na plac gry.
Następny mecz: FK Pardubice – SFC Opava, sobota 31 października godz. 10:15 (2. Liga, Kolejka 13)