Kamiński: Pozostaje niedosyt
- Zdawaliśmy sobie sprawę, że w pierwszej połowie graliśmy bardzo wolno i Śląsk nie miał problemów, żeby dobrze asekurować nasze ataki – powiedział po końcowym gwizdku Marcin Kamiński.
Kto zawinił przy bramce? Zabrakło asekuracji?
Może tak. Choć była to na tyle ciężka sytuacja, że po prostu trudno było się wybronić. Kiedy Jasmin sparował strzał, Flavio dobiegł i od razu uderzył. Na pewno źle się zachowaliśmy, bo został tam sam.
Co powiedział wam trener w przerwie? Na drugą połowę wyszła inna drużyna.
Żebyśmy grali tak, jak potrafimy grać: utrzymywać się przy piłce, wymieniać krótkie podania i stwarzać sytuacje. Powtarzał, że nie możemy na tym poprzestać, tylko robić swoje, ale o wiele szybciej.
Szanujecie ten punkt, czy jednak czujecie niedosyt?
Oczywiście, że pozostaje niedosyt. W drugiej połowie graliśmy zdecydowanie lepiej. Czasem brakowało strzału czy ostatniego podania, ale wyglądało to zdecydowanie lepiej. Potrzebowaliśmy zwycięstwa, ale punkt jest punktem.