Podsumowanie miesiąca: Październik
Wynikiem 1:1 z Lechem Poznań Śląsk Wrocław zakończył październik i jednocześnie dobrze oddał przebieg ostatniego miesiąca. Przypomnijmy sobie najważniejsze wydarzenia tych tygodni oraz podsumujmy rezultaty wojskowych.
Derby
Październik rozpoczął się od bardzo ważnego i prestiżowego dla mieszkańców Wrocławia meczu derbowego Śląska z Zagłębiem w Lubinie. Po zimnym prysznicu jaki dostarczył zawodnikom trenera Pawłowskiego wrzesień, wszyscy chcieli rozpocząć nowy miesiąc z przytupem. Niestety zaczęło się od wielkiego rozczarowania. Wrocławianie nie potrafili zdominować przeciwnika i narzucić swojego stylu gry, do którego zostaliśmy już przyzwyczajeni. Pierwsze 45 minut nie przyniosło nam zbyt wielkich emocji, natomiast w ciągu zaledwie 4 minut drugiej połowy byliśmy już świadkami gola dla gospodarzy. Cenny punkt i honor drużyny uratował Flavio Paixao, który na niecały kwadrans przed końcem spotkania doprowadził do remisu.
Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)


65-lecie Motoru Lublin
W przerwie reprezentacyjnej Śląsk Wrocław nie próżnował i udał się na mecz do Lublina, aby uczcić 65-lecie zaprzyjaźnionego klubu. Spotkanie obu ekip wieńczyło festyn, który trwał cały dzień i zgromadził wiele setek kibiców. Tadeusz Pawłowski podszedł do spotkania na poważnie i wystawił wielu podstawowych zawodników, czego efektem było zwycięstwo po golach Flavio i Bartkowiaka. W pierwszej drużynie zadebiutował Mateusz Abramowicz, który rozegrał całe spotkanie i zachował czyste konto. Zwycięstwo nad trzecioligowym Motorem miało się okazać pierwszym i ostatnim w tym miesiącu.
Motor Lublin – Śląsk Wrocław 0:2 (0:1)

Mecz bez woli walki
16 października na Stadionie Miejskim we Wrocławiu rozegrane zostało spotkanie w ramach 12. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Śląskiem a Koroną Kielce. Kibice po raz pierwszy w tym miesiącu mieli okazję – mówiąc z niemałym sarkazmem – zapełnić trybuny swojego stadionu. Niestety po tym co zobaczyliśmy w tym spotkaniu, stadion przy Alei Śląska jeszcze długo będzie świecił pustkami. Piłkarze z Wrocławia od początku próbowali utrzymywać się przy piłce i konstruować swoje akcje od tyłu. Miałyby one sens, gdyby kończyły się strzałami na bramkę. W efekcie wojskowi narażali się na liczne straty, a w szeregi zespołu zaczynała się wkradać nerwowość. W 35 minucie arbiter główny tego spotkania podyktował bardzo kontrowersyjny rzut karny po zagraniu ręką Flavio Paixao. Decyzja ta okazała się decydująca o losach tego spotkania. W drugiej połowie podopieczni trenera Pawłowskiego nieudolnie starali się doprowadzić do remisu, a goście atakowali i co chwila zmuszali golkipera Śląska do interwencji lub obijali spojenia bramki. Drużyna Tadeusza Pawłowskiego rozpoczęła tym samym marsz w dół tabeli. Kilka dni po tym spotkaniu klub rozwiązał kontrakt z Anderi Ciolacu, któremu nie udało się zadebiutować w pierwszej drużynie.
Śląsk Wrocław – Korona Kielce 0:1 (0:1)


Coraz bliżej dna
Dokładnie tydzień później Śląsk udał się do Chorzowa, aby rozegrać spotkanie w ramach 13. kolejki Ekstraklasy. Szanse na odniesienie dobrego rezultatu wyglądały na dosyć spore, bo przeciwnik był niewiele wyżej notowany w tabeli i nie grzeszył fenomenalną grą. Zasada ta nie trzymała się jednak Mariusza Stępińskiego, który strzelał jak na zawołanie i minute przed końcem pierwszej połowy efektownym uderzeniem z linii pola karnego pokonał Mariusza Pawełka. Był to już trzeci z rzędu mecz w lidze (tylko w tym miesiącu), w którym wojskowi musieli gonić wynik przez resztę spotkania. Tym razem, podobnie jak w meczu z Koroną również się nie udało i Wrocławianie wracali do domu z pustymi rękami. Po spotkaniu wiele osób zaczęło mieć wątpliwości co do dalszego sensu pracy Tadeusza Pawłowskiego w roli szkoleniowca. Prezes Żelem odbył rozmowę z trenerem i zagwarantował, że żadnych zmian w tej roli nie przewiduje. Zaznaczył jednak, że roszady będą się tyczyły sztabu szkoleniowego. Czas czystek miał niedługo nadejść.
Ruch Chorzów – Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)


Bezbarwny ćwierćfinał Pucharu Polski
4 dni po bardzo słabym meczu w Chorzowie przenieśliśmy się do Bydgoszczy, by obejrzeć kolejny nudny mecz. Często Puchar Polski staje się dla wielu klubów odskocznią od ligowej codzienności i pozwala podnieść swoje morale wygrywając z niżej notowanym przeciwnikiem. W wypadku wrocławian odskocznią tą stało się zachowanie czystego konta po raz pierwszy w tym miesiącu (w walce o stawkę). Jednocześnie Śląsk nie stworzył sobie klarownych sytuacji i nie potrafił trafić do siatki rywala. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i o tym kto zagra w półfinale zadecyduje rewanż rozgrywany we Wrocławiu.
Zawisza Bydgoszcz – Śląsk Wrocław 0:0 (0:0)


Czystki i spotkanie z mistrzem Polski
Jeszcze przed spotkaniem z Lechem Poznań, władze klubu podziękowały za współpracę Wojciechowi Sznajderowi, którego miejsce zajął Tadeusz Ryncarz oraz Łukaszowi Becelli, który był asystentem trenera Pawłowskiego i zajmował się skautingiem. Widać w klubie wszyscy podeszli do obecnego kryzysu na poważnie i postanowili zwolnić...lekarza. Zapewne władze klubu mają w tych działaniach większy plan i chcą budować sztab od podstaw. Kwestia czystek w Śląsku nie zamyka się tylko do tych dwóch nazwisk i myślę, że niedługo możemy być świadkami kolejnych, podobnych wydarzeń. Będziemy wszyscy śledzić je bardzo uważnie. Co do samego spotkania z Lechem, to chyba warto pochwalić zespół Tadeusza Pawłowskiego za pierwsze 45 minut, w których wrocławianie kontrolowali przebieg meczu i udokumentowali to golem na 1:0. Drugie 45 minut w wykonaniu wrocławian były już dużo gorsze. Zawodnicy oddali przeciwnikowi inicjatywę i pozwolili na doprowadzenie do remisu. Koniec końców jeden punkt zdobyty z mistrzem Polski, który ostatnio jest na fali wznoszącej, to chyba dobry wynik. Co więcej pierwszy i zarazem ostatni raz w tym miesiącu wojskowi mieli komfort gry w przewadze bramkowej (w walce o punkty).
Śląsk Wrocław – Lech Poznań 1:1 (1:0)

04.10.2015 – 11. kolejka: Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
10.10.2015 – 65-lecie: Motor Lublin – Śląsk Wrocław 0:2 (0:1)
16.10.2015 – 12. kolejka: Śląsk Wrocław – Korona Kielce 0:1 (0:1)
23.10.2015 – 13. kolejka: Ruch Chorzów – Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
27.10.2015 – 1/4 PP: Zawisza Bydgoszcz – Śląsk Wrocław 0:0 (0:0)
31.10.2015 – 14. kolejka – Śląsk Wrocław – Lech Poznań 1:1 (1:0)
We wszystkich ligowych spotkaniach w tym miesiącu Śląsk Wrocław tracił bramki, a tylko w dwóch trafił do siatki rywala.
W poniższym zestawieniu nie jest brane pod uwagę spotkanie z Motorem Lublin (był to mecz sparingowy).
Miejsce w tabeli: 13
Ilość zgromadzonych punktów: 14
Ilość możliwych punktów do zdobycia w tym miesiącu: 12
Zdobyte punkty: 2
Stosunek bramkowy (w lidze) przed tym miesiącem: 14-17
Stosunek bramkowy obecnie: 16-21
2 gole zdobyte w lidze i tyle samo punktów.
Bramki strzelone: 2 (obie bramki zdobył Flavio Paixao)
Bramki stracone: 4 (wszystkie stracone w lidze)
Zwycięstwa: 0 (ostatnie zwycięstwo w 1/8 PP z Podbeskidziem 1:0 22.09.2015)
Remisy: 3
Porażki: 2
Żółte kartki:
3 – Pawelec
2 – Dudu Paraiba
1 – Hołota, Celeban, Kokoszka, Danielewicz, Kiełb, Gecov
Zawodnicy Śląska Wrocław otrzymali 2.2 żółtych kartek na mecz.
Czerwone kartki (0)
Z czyich usług Tadeusz Pawłowski korzystał w tym miesiącu najczęściej? W zestawieniu tym brane są pod uwagę wszystkie spotkania jakie Śląsk rozgrywał w ubiegłym miesiącu:
Piotr Celeban – 526'
Flavio Paixao – 497'
Tomasz Hołota – 487'
Mariusz Pawelec – 450'
Mariusz Pawełek - 450'
Dudu Paraiba – 439'
Marcel Gecov – 432'
Adam Kokoszka – 421'
Paweł Zieliński – 418'
Jacek Kiełb – 298'
Krzysztof Danielewicz – 293'
Kamil Biliński – 274'
Peter Grajciar – 223'
Michał Bartkowiak – 176'
Mateusz Machaj – 150'
Krzysztof Ostrowski – 91'
Mateusz Abramowicz – 90'
Kamil Dankowski – 77'
Tom Hateley – 74'
Mariusz Idzik – 50'
Konrad Kaczmarek – 27'
W pierwszej drużynie Śląska na boisku wystąpiło 21 zawodników.
Piotr Celeban – po raz kolejny był najbardziej eksploatowanym zawodnikiem w ekipie Tadeusza Pawłowskiego. Zagrał we wszystkich spotkaniach o stawkę w pełnym wymiarze czasowym. Do osiągnięcia maksimum zabrakło mu 14 minut w Lublinie. Jako jedyny przekroczył pół tysiąca rozegranych minut w październiku.
Jacek Kiełb – zagrał w każdym z sześciu spotkań rozgrywanych w ubiegłym miesiącu i we wszystkich w niepełnym wymiarze czasowym.
Michał Bartkowiak – pojawił się na boisku w pięciu spotkaniach i z wynikiem 176 minut zajmuje 13. miejsce w powyższym zestawieniu. Warto dodać, że zdobył bramkę dla wks-u w spotkaniu w Lublinie.
Tom Hateley – stracił miejsce w podstawowym składzie i zagrał tylko w jednym spotkaniu, w dodatku w niepełnym wymiarze czasowym.