Co słychać u zgód?
przegladsportowy.pl; polsatsport.pl; miedzlegnica. | skomentuj (0)
Spotkanie Polska – Czechy, czyli wyjątkowy mecz dla Lechii Gdańsk, a także zwycięstwo Miedzi Legnica, remis Motoru Lublin oraz porażka SFC Opavy.
Wisła Kraków
Wysłannicy Lazio Rzym zainteresowani są Węgrem Richardem Guzmicsem.
Wywalczony przez reprezentację Węgier awans na Euro 2016 został zauważony przez silne europejskie kluby. Udział w imprezie może być szansą dla piłkarzy Bernda Storcka. Jednak już sam dobry występ w eliminacjach do mistrzostw Europy to dla wielu graczy przepustka do silniejszych drużyn. Jak donosi włoski serwis calciomercato.it, przed taką szansą stoi Richard Guzmics z Wisły Kraków.
Obrońca rozegrał dwa dobre mecze z Norwegią w barażach. Warto jednak zaznaczyć, że Guzmics nie jest pierwszym wyborem rzymian. O obrońcę powalczą oni tylko wtedy, gdy nie uda się sprowadzić Douglasa z Dnipro Dniepropietrowsk. Na korzyść Węgra przemawia jednak cena. Przez serwis Transfermarkt wyceniany jest na 500 tys. euro, podczas gdy jego brazylijski rywal na 5,5 mln euro.
Guzmics piłkarzem Białej Gwiazdy został w 2014 roku. Swój kraj reprezentował 12 razy.
Następny mecz: Górnik Zabrze – Wisła Kraków, piątek 20 listopada godz. 20:30 (Ekstraklasa, Kolejka 16)

Lechia Gdańsk
Polska – Czechy. Pierwszy raz w historii Lechii w meczu reprezentacji Polski zagrało aż trzech piłkarzy gdańskiego klubu. We Wrocławiu na boisku pojawili się Peszko, Mila i Borysiuk.
Peszko, Mila i Borysiuk weszli na murawę przy stanie 3:1 dla Polaków. "Peszkin" w 73. minucie zmienił bohatera drugiej połowy Kamila Grosickiego, który zdobył trzecią bramkę dla biało-czerwonych. Cztery minuty później Adam Nawałka wprowadził na boisko Milę i Borysiuka. Ten pierwszy zmienił Karola Linettego, z kolei Borysiuk wszedł w miejsce strzelca drugiego gola, Tomasza Jodłowca. Dwie minuty przed końcem swoją szansę dostał także były piłkarz Lechii, a obecnie rezerw Benfiki Lizbona, Paweł Dawidowicz. Z kolei inny lechista, Jakub Wawrzyniak cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych.
Wyjątkowy mecz w historii gdańskiego klubu
To pierwszy przypadek w historii, że w meczu reprezentacji Polski grało trzech piłkarzy gdańskiego klubu. Do tej pory cztery razy się zdarzało, że jednocześnie na boisku w spotkaniu kadry przebywało dwóch lechistów. Tak było w 1957 roku w meczu z Finlandią, oraz w 2015 roku w spotkaniach z Irlandią, z Grecją w Gdańsku oraz z Irlandią w Warszawie.
Z obecnych piłkarzy Lechii najwięcej meczów w kadrze rozegrali Wawrzyniak- 48, Mila - 38. Peszko ma 35 występów, a Borysiuk 11.
Następny mecz: Cracovia – Lechia Gdańsk, poniedziałek 23 listopada godz. 18:00 (Ekstraklasa, Kolejka 16)

Miedź Legnica
W meczu 17. kolejki rozgrywek I ligi Miedź pokonała w Olsztynie Stomil 1:0. Decydującego gola w 93 minucie, po dośrodkowaniu Marquitosa z rzutu wolnego, zdobył strzałem głową środkowy obrońca Miedzi Tomasz Midzierski.
Piłkarze obu drużyn nie rozpieszczali kibiców zbyt wieloma sytuacjami bramkowymi. Na grząskiej murawie, przy padającym deszczu i silnym wietrze, trudno było o składne akcje czy piękne zagrania, mnożyły się natomiast niedokładne podania i straty piłki. Sytuacji bramkowych nie było zbyt wiele, na dodatek oba zespołu raziły nieskutecznością, dlatego wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem. Ale piłkarze Miedzi pokazali, że zawsze trzeba grać do końca! W 93. minucie Marquitois wykonywał rzut wolny, a w pole karne powędrowali niemal wszyscy zawodnicy Miedzianki. Hiszpan zagrał piłkę przed bramkę gospodarzy, w okolice piątego metra, gdzie najwyżej wyskoczył Tomasz Midzierski i strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce, tuż obok słupka i bezradnego Skiby! Po tej akcji strzelec zwycięskiej bramki utonął w objęciach kolegów, a sędzia zakończył spotkanie.
Wcześniej sytuacji bramkowych nie było zbyt wiele. Pierwsi groźnie zaatakowali gospodarze. W 13. min Suchocki dośrodkował z prawego skrzydła w pole karne, a Kujawa strzelił głową nad bramką Miedzi. W odpowiedzi w kolejnej akcji bardzo mocno na bramkę Stomilu uderzył Marquitos, ale piłka przeszła obok słupka. W 25. min Suchocki próbował zaskoczyć Smuga niesygnalizowanym strzałem z 16 metrów, ale nie trafił w bramkę. W 54. min Miedź mogła objąć prowadzenie. Prawym skrzydłem przedarł się Łobodziński, dośrodkował w pole karne, a Ślusarski po strzale głową z ostrego kąta trafił w słupek. Piłka jeszcze odbiła się od bramkarza Stomilu, ale nie wpadła do siatki. W 61. min gorąco było pod bramką Miedzi. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego pierwszy strzał rywali odbił Dawid Smug, a dobitka trafiła w poprzeczkę. W 77. min po kontrze gospodarzy w dogodnej okazji w polu karnym Miedzi znalazł się Żwir, ale uderzył wysoko nad poprzeczką. Z kolei w 84. min Daniel zagrał prostopadle w pole karne Stomilu, zza pleców obrońców wybiegł Błażej Telichowski, który uderzył na bramkę, ale piłka spadła tylko na górną siatkę.
17. kolejka kończy pierwszą rundę rozgrywek. Na półmetku I ligi Miedź zajmuje 10. miejsce w tabeli z dorobkiem 23 punktów. Do końca roku awansem zostaną rozegranej jeszcze dwie kolejki z rundy wiosennej. Legniczan czekają wyjazdy do Chojnic i Ząbek.
Następny mecz: Chojniczanka Chojnice – Miedź Legnica, niedziela 22 listopada godz. 16:00 (I liga, Kolejka 18)

Motor Lublin
Motor zremisował w Krośnie z miejscowymi Karpatami 2:2. Wynik spotkania otworzył Kamil Stachyra, a chwilę później podwyższył Remigiusz Szywacz, ale gospodarze doprowadzili do remisu jeszcze przed przerwą.
„Kapi” wykorzystał błąd obrońców Karpat, odważnym wejściem przejął piłkę, popędził w kierunku bramki i bez problemów pokonał interweniującego bramkarza miejscowych. Kilka minut później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główką zagranie przedłużył Rafał Król. Najlepiej w całej sytuacji odnalazł się Remigiusz Szywacz, który uderzył piłkę z półobrotu i po chwili cieszył się z kolegami z drugiej bramki dla Motoru.
Niestety, Karpaty nie złożyły broni. Gospodarze swoich szans szukali głównie w stałych fragmentach gry i to właśnie po rzucie wolnym zdobyli gola kontaktowego. W 36. minucie do posłanej w pole karne Motorowców piłki dopadł niepilnowany Bartłomiej Buczek i nie dał żadnych szans Krzysztofowi Żukowskiemu. Chwilę później przed szansą na drugie trafienie w tym spotkaniu stanął Kamil Stachyra. „Kapi” stanął oko w oko z bramkarzem Karpat, ale jego lob był zbyt mocny i ostatecznie piłka przeleciała nad bramką.
Niestety, tuż przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę miejscowi wyrównali. Do posłanej w okolice dwunastego metra piłki najwyżej wyskoczył Nikanowycz i precyzyjną główką umieścił futbolówkę w siatce.
W drugiej połowie Motor stworzył sobie więcej klarownych sytuacji. Najlepszą okazję miał Marcin Michota, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, zdołał nawet go minąć, ale niestety po jego uderzeniu piłka przeleciała ponad poprzeczką.
Motor podzielił się punktami z Karpatami i zachował pozycję lidera.
Następny mecz: Avia Świdnik – Motor Lublin, sobota 21 listopada godz. 13:00 (III liga, Kolejka 13)
SFC Opava
Opava przegrała z liderem 2. Ligi czeskiej 1:3. Do przerwy gospodarze wygrywali 2:0 po bramkach Zondra i Sumbera. Nadzieję kibicom gości na korzystny rezultat dał w 77 minucie Kuzmanović strzelając bramkę kontaktową, ale po zaledwie 9 minutach wynik meczu ustalił Nijre.
Następny mecz: SFC Opava – Dynamo Ceske Budejovice, sobota 21 listopada godz. 18:00 (2. Liga, Kolejka 16)