T. Pawłowski: Musimy wierzyć, że możemy coś w Warszawie zrobić
slaskwroclaw.pl | skomentuj (13)
Tadeusz Pawłowski: Myślę, że przed nami bardzo ciekawy przeciwnik. Gramy z wielokrotnym mistrzem Polski, gramy w Warszawie. Nikogo nie trzeba specjalnie motywować. Do stolicy jedziemy trochę osłabieni. Dwie kontuzje, które nas dręczą to urazy Mateusza Machaja i Michała Bartkowiaka, ale poza nimi jedziemy pełną kadrą. Chcemy rozegrać dobry mecz i przywieźć wynik, który zapewni nam punkt albo punkty.
Przede wszystkim musimy wierzyć, że możemy coś w Warszawie zrobić. W ostatnim roku zagraliśmy na Legii dwa bardzo dobre mecze, przegrywając minimalnie: 3:4 i w rzutach karnych. Pierwszą rzeczą jaką musimy zabrać do stolicy jest wiara w to, że możemy zdobyć punkty. Nie jesteśmy drużyną, która umie stanąć z tyłu i przeczekać. Widzieliśmy to w Krakowie, gdzie chcieliśmy tak zrobić w pierwszej połowie, a jak to wyglądało wszyscy widzieli. W tym tygodniu więcej uwagi zwracaliśmy na skuteczny pressing, żeby nasza gra była agresywna, ale piłkarze atakowali piłkę. Tego zabrakło w meczu z Cracovią i to musi być lepiej robione w Warszawie. Legia jest dobrą drużyną w akcjach ofensywnych, ale gdy drużyny przeciwnika przedostają się pod jej pole karne to bywa różnie. W tym upatrujemy naszej szansy.
Na koniec Tadeusz Pawłowski odniósł się również do swojej wspólnej przeszłości ze szkoleniowcem warszawskiej Legii Stanisławem Czerczesowem. - Oczywiście, że pamiętam go z występów w Austrii. Nie wiem nawet czy nie występował w jednej drużynie razem z moim synem. To jednak będzie nasze pierwsze bliższe spotkanie, bo gdy grał w Austrii, to ja już skończyłem piłkarską karierę. Czekam więc na tę okazję, by trochę porozmawiać i wymienić poglądy. To miły akcent sobotniego meczu - zakończył Tadeusz Pawłowski.