Tadeusz Pawłowski: Wciąż mamy szansę na pierwszą ósemkę
- Umówmy się, w piłce nożnej wszyscy atakują i wszyscy bronią. W akacjach ofensywnych musi brać udział więcej zawodników. Do tego dążymy, bo naszym problemem jest to, że zdobywamy mało bramek. Ważne jak w sobotę będziemy biegać, walczyć. Na boisko musi wyjść pewna siebie i zaangażowana drużyna – mówi przed meczem z Pogonią Szczecin trener Tadeusz Pawłowski.
- Myślę, że jest to kluczowy mecz, bo teoretycznie wciąż mamy szansę na pierwszą ósemkę. Chłopcom potrzebny jest zastrzyk optymizmu, pewności siebie. To może dać nam zwycięstwo z Pogonią. Mecz bez wątpienia z gatunku ciężkich. Przede wszystkim jeśli chodzi o psychikę. Musimy wygrać i tu nie ma dyskusji. Myślę, że zespół stanie na wysokości zadania i zdobędziemy trzy punkty.
Czy poza Machajem i Bartkowiakiem są jakiekolwiek problemy kadrowe?
Nie, wszyscy normalnie trenują. W sobotę wychodzi najlepsza jedenastka.
Mówi się, że w przypadku braku zwycięstwa mogą zostać podjęte specjalne kroki. Czy nie obawia się Pan o swoją posadę?
Nie wiem, co piszą gazety, po prostu ich nie czytam.
Czy jest pokusa, by od początku zagrać dwoma napastnikami?
Umówmy się, w piłce nożnej wszyscy atakują i wszyscy bronią. W akacjach ofensywnych musi brać udział więcej zawodników. Do tego dążymy, bo naszym problemem jest to, że zdobywamy mało bramek. Ważne jest jak będziemy biegać, walczyć. Na boisko musi wyjść pewna siebie i zaangażowana drużyna.
Czy trener zastanawia się, co dzieje się z Kamilem Bilińskim? Przegrywa rywalizację z Jackiem Kiełbem, który przecież nie jest nominalnym napastnikiem. Gdzie leży problem?
Kamil przez ostatnie lata był zawodnikiem przede wszystkim pola karnego. My mamy trochę inną filozofię, próbujemy go przestawić. On cały czas się uczy. Marco i Robert Pich byli naszymi pierwszymi obrońcami po stracie piłki.
Na co zwróci Pan uwagę przekazując wiadomości o Pogoni swoim zawodnikom?
Jest to dobrze zorganizowany zespół w defensywie, dysponujący szybką kontrą. Na pewno rytm nadają dwaj środkowi pomocnicy. Uważam, jednak że są jak najbardziej do pokonania. Choć w swoich szeregach mają graczy doświadczonych, ogranych w lidze.
Czy przebudowany sztab wniósł nowego ducha do drużyny? Widać, że trener Kowalski bardzo żywiołowo reaguje na treningach.
Każdy trener ma swój styl pracy i dąży do realizacji celu. Uważam, że wszyscy ludzie, którzy dotychczas ze mną pracowali, robili to bardzo dobrze. Nie chciałbym robić jakichś większych wywodów na ten temat. Z tym sztabem, który miałem, osiągnęliśmy wiele sukcesów. Zobaczymy, co będzie dalej.