Szukiełowicz: Niektórzy piłkarze chętnie usiedliby na murawie
slaskwroclaw.pl | skomentuj (0)
- Nie czuję żadnego stresu. Obydwa poprzednie debiuty były udane i mam nadzieję, że tradycji stanie się zadość. Na treningu wygląda to dobrze, ale dla mnie jest jeszcze troszeczkę za cicho. Piłkarze angażują się w zajęcia: walczą, biegają i za to należy się im duży plus. Mieliśmy przez dwa dni ustawione zajęcia pod takim kątem, żeby ich do tego zmusić i jeśli chodzi o cechy wolicjonalne, drużyna wygląda dobrze – mówi przed meczem z Górnikiem Łęczna trener Romuald Szukiełowicz.
- Niektórzy gracze, np. Tom, gdy przychodzili do Śląska, to byli piłkarzami od których odbijali się wszyscy przeciwnicy, a teraz grają praktycznie bez kontaktu. Mogę przecież wymieniać innych piłkarzy znanych z twardej gry: Celebana, Pawelca, Kokoszkę. Potrafili przyjąć przeciwnika, zastawić się, coś zrobić. Odejście od tego było dla nich wygodne, ale piłka nie jest wygodna. Gra się po to, żeby wygrać, a staniem na boisku się tego nie zrobi. Niektórzy ostatnio na murawie wyglądali tak, że chętnie by postali na placu gry, a nawet na trawie usiedli.
- W tym krótkim czasie chciałem przekonać piłkarzy do tego, żeby uwierzyli, że jeśli nie będą walczyć, to nie będą wygrywać. Oni to wiedzą. Na pewno większość z nich walczyła w poprzednich meczach, ale to gdzieś umknęło. Wyjdziemy w ustawieniu 4-2-3-1 i konkretni ludzie dostaną konkretne zadania. Zresztą wierzę, że tak było zawsze, ale sposób ich realizacji może być już trochę inny. Mamy tylu zawodników, ilu mamy i ich umiejętności muszą być wystarczające do tego, żeby to lepiej wyglądało niż ostatnio.
- Wiemy doskonale, że w Górniku jest taki człowiek na którego trzeba uważać i nazywa się on Grzegorz Bonin. To gracz czasami niewidoczny przez większość meczu, ale te najbardziej decydujące zagrania łęcznian przechodzą właśnie przez niego. Jeszcze nie oglądałem dokładnej analizy, ale mamy przygotowane materiały związane ze stałymi fragmentami, czy też ustawieniami i sposobie poruszania się poszczególnych graczy Górnika Łęczna. Przedstawimy to naszym zawodnikom. Najbardziej jednak interesuje mnie to, jak my zagramy i wierzę, że to przeciwnik będzie musiał się dostosowywać do nas, a nie my do niego. To oni muszą mieć problem z dostosowaniem się do naszego sposobu gry.