Zapowiedź meczu: Na zero z tyłu
90minut.pl | skomentuj (3)
Dziś wieczorem przy Alei Śląska wrocławianie będą podejmować pierwszoligowego Zawiszę Bydgoszcz w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski. Rozgrywki wkraczają w decydującą fazę. Awans do dalszej rundy zapewni podopiecznym trenera Szukiełowicza tylko zwycięstwo.
Kilka tygodni temu podczas pierwszego meczu ćwierćfinałowego w Bydgoszczy padł bezbramkowy remis. Wynik ten zapewnia o wiele większy komfort gry Zawiszy, któremu wystarczy strzelenie we Wrocławiu choćby jednej bramki, by postawić zawodników Śląska w bardzo trudnej sytuacji.
Runda jesienna w pierwszej lidze dobiegła już końca. Fakt ten może być atutem po stronie zawodników z Wrocławia, którzy są ciągle w rytmie meczowym. Jednak przed huraoptymizmem przestrzega trener Szukiełowicz, który wskazuje na zalety ich sytuacji - Uważam, że będą nawet groźniejsi, bo odpoczęli. Mają za sobą normalny mikrocykl treningowy. Gdybyśmy grali za tydzień, byłoby inaczej. Przyjadą po zwycięstwo. Są gotowi i dobrze zmotywowani przez prezesa. Na pewno nie będzie lekko.
Lekko z Zawiszą nie miały również w tym sezonie zespoły pierwszoligowe. Podopieczni trenera Bartoszka zajmują obecnie 4. miejsce z dorobkiem 31 punktów (6 oczek straty do lidera) i bilansem bramkowym 37-27. Wisienką na torcie ich tegorocznych występów jest okazałe zwycięstwo z Zagłębiem Sosnowiec 6:1 (Zagłębie wyeliminowało ostatnio Cracovię i czeka już w półfinale Pucharu Polski). Ostatnia porażka Zawiszy miała miejsce na początku ubiegłego miesiąca (GKS Katowice – Zawisza Bydgoszcz 1:0).
W drodze do ćwierćfinału Pucharu Polski Zawisza wyeliminował Chrobrego Głogów i Stal Stalową Wolę. Wrocławianie natomiast rozprawili się ze Stomilem Olsztyn i Podbeskidziem Bielsko-Biała. Oba zespoły w tegorocznych rozgrywkach Pucharu Polski strzeliły po sześć bramek.
Wrocławianie chcąc awansować do kolejnej rudny muszą zagrać przede wszystkim mądrze w obronie i nie dopuścić do utraty bramki. W osiągnięciu tego celu na pewno nie pomoże absencja Mariusza Pawelca, który będzie pauzował za nadmiar żółtych kartek. W półfinale na zwycięzcę dzisiejszej pary czekają już: Legia Warszawa, Lech Poznań i Zagłębie Sosnowiec. Marzeniem jest dotarcie do finału Pucharu Polski i zagranie na Stadionie Narodowym, a jeszcze większym wygranie go i zapewnienie sobie udziału w rozgrywkach Ligi Europy. Cel jak najbardziej realny, ale tylko w wypadku dzisiejszego zwycięstwa. Pierwszy gwizdek przy Alei Śląska o godzinie 20!