Hołota: Teraz ostre słowa już nie pomogą
- Wstyd. Wypada jedynie przeprosić kibiców, którzy przyszli dla nas na stadion, bo dziś się skompromitowaliśmy. Nie zrealizowaliśmy naszych planów, założeń. Jesteśmy zawiedzeni. Walczyliśmy, ale nic to nie dało. Po prostu trzeba było zdobyć wcześniej bramkę, ale to się nie udało – powiedział po ostatnim gwizdku Tomasz Hołota.
Niedługo mecz z Podbeskidziem. Co powiedział wam trener w szatni?
Wyjście jest tylko jedno: wygrana w Bielsku-Białej, by w choć minimalnym stopniu zmazać tę plamę z pucharu. Zostaje nam liga i musimy walczyć, by zająć jak najwyższe miejsce i załapać się do ósemki. Taki musi być nasz cel. Musimy się pozbierać. Sami do tego doprowadziliśmy i sami musimy z tego wyjść.
Czy Zawisza czymś was zaskoczył?
Graliśmy z pierwszoligowym zespołem, który oczywiście ma dobrych zawodników, ale to my jesteśmy w Ekstraklasie i powinniśmy narzucić swój styl gry. Tak się nie stało, Zawisza wykorzystał nasze błędy i awansował.
Kiedy rozmawiacie o tym kryzysie, to padają mocne słowa czy próbujecie raczej bardziej merytorycznie do tego podejść?
Teraz ostre słowa już nie pomogą. Trzeba skupić się na merytorycznej stronie, aby znaleźć sposób wyjścia z tego kryzysu. Musimy się wziąć w garść, ale o tym już mówiliśmy. Dlatego mniej gadania, a w więcej roboty i powinno być dobrze.
A jak wpływa na was to, że w krótkim czasie macie trzeciego trenera?
Nie od nas to zależy, więc staramy się po prostu jak najlepiej trenować. Każdy ma swój pomysł na grę, do nas należy wykonywanie poleceń.