Kamenar na celowniku Śląska?
Przegląd Sportowy | skomentuj (3)
Nowy dzień to nowe spekulacje transferowe. Według Przeglądu Sportowego na celowniku Śląska jest Słowacki bramkarz Lubos Kamenar.
28-letni zawodnik ostatnie pół roku spędził w Spartaku Trnawie, swoim macierzystym klubie, w którym w wieku 17 lat zadebiutował w seniorskich rozgrywkach. Już rok później doszło do transfery do mistrzowskiej wtedy Artmedii Petrzałka, w której barwach w latach 2005-2009 wystąpił w ponad 100 meczach. W tym czasie zadebiutował w seniorskiej reprezentacji, ale do tej zagrał w niej tylko 2 razy – chociaż w młodzieżowych kadrach wystąpił 25-krotnie.
Dobra gra w Artmedii zaowocowała transferem zagranicznym do francuskiego FC Nantes, w którym miał problem z regularną grą. Stąd wypożyczenia, które nie przynosiły mu niestety zbyt dużo występów – do tureckiego Sivassporu (1 mecz), Sparty Praga (0 meczów w pierwszej drużynie, 11 w rezerwach), by wreszcie wrócić na rok do rodzinnej Trnawy. Nieoczekiwanie na 6 miesięcy trafił jeszcze na wypożyczenie do Celticu Glasgow (0 meczów). Dopiero w węgierskim zespole Gyor ETO FC zaczął wybiegać w podstawowej jedenastce (37 meczów). Po dwóch latach spędzonych na Węgrzech, powrócił do Trnawy.
Śląsk potrzebuje zawodnika doświadczonego, który z marszu mógłby zastąpić w bramce 35-letniego Mariusza Pawełka. Kapitan zielono-biało-czerwonych ma coraz większe problemy ze zdrowiem i jeżeli trzeba będzie go zastąpić wydaje się, że trener Romuald Szukiełowicz obawia się postawić na 19-letniego Jakuba Wrąbla. Szczególnie w sytuacji, w jakiej znajduje się Śląsk, czyli w obliczu ucieczki od spadku z ekstraklasy.
Pawełek jest też w grupie zawodników, którym latem skończy się kontrakt. Zawodnik co prawda ma w umowie klauzulę, po której spełnieniu kontrakt automatycznie się przedłuży, ale do jej spełnienia brakuje jeszcze... 47 minut gry.
Kamenar nie jest wolnym zawodnikiem, a według portalu transfermarkt.pl jego wartość to 350 tysięcy euro. Takich pieniędzy we Wrocławiu na zawodnika nikt nie wyda. – Są piłkarze, którymi się interesujemy i którym kontrakty kończą się w czerwcu, ale za niewielkie pieniądze będą mogli je rozwiązać – mówił na konferencji prasowej trener Romuald Szukiełowicz. Być może w tym gronie jest Kamenar i Śląsk liczy, że Słowakowi uda się dogadać z klubem, którego jest wychowankiem.