Sierpień 2015: Niewykorzystany potencjał
W sierpniu kibice Śląska mieli więcej powodów do radości niż do narzekania. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego odnieśli pierwsze zwycięstwo w lidze, a niedługo po tym rozbili w Pucharze Polski Stomil Olsztyn 5:1. Choć z drugiej strony po remisach z Lechią i Podbeskidziem słowo „niedosyt” odmieniane było przez wszystkie przypadki.
W 3 kolejce Ekstraklasy rywalem zielono-biało-czerwonych był sensacyjny beniaminek z Niecieczy. Zespół prowadzony przez Piotra Mandrysza czekał wtedy nie tylko na pierwsze punkty, ale i na pierwszego, historycznego gola w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ten moment nie nadszedł jednak we Wrocławiu. Śląsk wygrał zasłużenie i piłkarze Termaliki wrócili do domu z niczym.
Taka wycieczka przyjechała pic.twitter.com/jjb2GPgxAZ
— Damian Filipowski (@dfilipowski) sierpień 2, 2015Mecz przyjaźni z Lechią nie dość, że wypadł w czasie największych upałów jakie nawiedziły Wrocław tego lata, to jeszcze odbył się o godzinie 15:30. Jakby to ujął Piotr Ćwielong, warunki faktycznie nie sprzyjały grze w piłkę nożną. Wrocławianie jednak w tym dniu nie wyglądali źle. Mieli wyraźną przewagę, dochodzili do znakomitych sytuacji, lecz ostatecznie nie zdołali pokonać Marcia.

Nasza relacja live z tego spotkania odbiła się szerokim echem :)
Awans do 1/8 finału Pucharu Polski Wojskowi przypieczętowali najwyższą jak dotąd wygraną w sezonie. Na listę strzelców w pojedynku ze Stomilem wpisali się: Celeban, Biliński, Grajciar, Flavio Paixao i Machaj. Już trzy dni później drużyna WKS-u grała w lidze, znów daleko od domu. W Łęcznej po dramatycznym boju, lepsi okazali się gracze ze stolicy Dolnego Śląska, którzy mimo że przegrywali 0:2, doprowadzili do wyrównania, a w ostatniej akcji za sprawą Flavio przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Kto by wówczas pomyślał, że następny komplet punktów na wyjeździe Śląsk zdobędzie 21 grudnia?

Wydaje się, że cały zapas szczęścia został na Lubelszczyźnie. Bo jak inaczej wytłumaczyć remis z Podbeskidziem, gdy oprócz zmarnowanego rzutu karnego trzy razy trafia się w poprzeczkę? O pechu natomiast trudno mówić w Krakowie. Biała Gwiazda była praktycznie pod każdym względem lepsza, Śląsk nie przedstawił w tym starciu zbyt wielu argumentów i przegrał 2:4.
W ostatnim dniu okienka transferowego, czyli 31 sierpnia, z Wrocławiem pożegnał się absolutnie kluczowy zawodnik – Robert Pich. Słowak przeniósł się do 1.FC Kaiserslautern.