Wrzesień 2015: Najgorszy mecz roku
Porażka 0:2 z ostatnią drużyną w tabeli Górnikiem Zabrze i prawdopodobnie najsłabszy mecz zawodników Śląska Wrocław od bardzo dawna. Tyle większość z nas zapamięta z tamtego miesiąca. A co ponadto?
Zaczęło się sympatycznie, od kolejnego spotkania z kibicami. Tym razem zawodnicy wraz ze sztabem szkoleniowym udali się na Wrocławski Tor Wyścigów Konnych. Później dotarły do nas informacje o zwycięstwie reprezentacji Polski U-20 w meczu z Niemcami (2:1). W składzie biało-czerwonych ponownie znaleźli się: Jakub Wrąbel i Kamil Dankowski. Niestety w tle tych wydarzeń cały czas pozostawaliśmy niepewni co do tego kto przejmie Śląsk, a rozmowy na ten temat przesuwano na później.
Pierwsze wrześniowe spotkanie wrocławianie rozegrali przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok. Spotkanie dwóch ekip pretendujących do gry w grupie mistrzowskiej (na tamtą chwilę), a nawet w eliminacjach do Ligi Europy (dzisiaj to już marzenie...) zakończyło się efektownym zwycięstwem zawodników Śląska Wrocław 3:1. Bramki dla WKS-u zdobywali: Piotr Celeban, Tom Hateley oraz Piotr Tomasik, strzelając do własnej siatki. Trzy punkty pozwoliły naszej drużynie zameldować się w górnej części tabeli. Patrząc z perspektywy czasu wiemy już, że było to ostatnie wygrane spotkanie w lidze przed tragiczną trzymiesięczną serią porażek i remisów.
Rozpoczął ją antyfutbol w Zabrzu. Górnicy nie rozegrali tego dnia wspaniałego spotkania ani nie zaprezentowali niczego specjalnego. Nasi zawodnicy sami przegrali ten mecz, dając ograć się niczym małe dzieci we mgle. Wynik 0:2 był chyba najniższym wymiarem kary jaka należała się Trójkolorowym. Trauma po takim spotkaniu szybko nie przechodzi...

Kilka dni później zawodnicy ze stolicy Dolnego Ślaska udali się w daleką podróż do Bielska-Białej na mecz w ramach 1/8 finału Pucharu Polski. Przez te kilka dni przerwy sztab robił co mógł, aby doprowadzić zawodników do normy i wybić z głowy to co się wydarzyło w Zabrzu. Na kilku z nich zadziałało to motywująco, inni prezentowali podobny poziom jak w Zabrzu, ale najlepiej do planu naprawczego przyłożył się Marcel Gecov. Czech fantastycznym strzałem z linii pola karnego zdobył bramkę i dał awans naszej drużynie do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Kolejne powołania do kadry reprezentacji Polski U-21 na mecze ze Szwajcarią i Włochami otrzymali: Jakub Wrąbel i Kamil Dankowski. Również na mecz z Włochami, ale w kadrze U-18 znalazło się miejsce dla Macieja Pałaszewskiego.
Ostatnie w tamtym miesiącu spotkanie miało miejsce we Wrocławiu. Śląsk podejmował będącego do dzisiaj liderem Piasta Gliwice. Podopieczni trenera Pawłowskiego nie postawili gościom wysoko poprzeczki o ile o jakiejkolwiek poprzeczce możemy mówić. Jeśli ma to być gol kontaktowy Kamila Bilińskiego, to rzeczywiście było to pewne wyzwanie dla Piasta. Wyzwanie czterominutowe. Dokładnie tyle potrzebowali rywale, aby uciszyć gromadkę ludzi na ogromnym stadionie cieszących się jeszcze z wyrównującego trafienia. Ostateczny wynik spotkania - 1:2.
Wrzesień zakończył się tak samo jak się rozpoczął, czyli robieniem dobrej miny do złej gry. Zwycięstwo z Jagą i wyeliminowanie Podbeskidzia, to nic w porównaniu ze wspomnieniami z Zabrza. Na poprawę gry i morale zespołu miało wpłynąć wspólne wyjście zawodników do kina na film pt. „Pilecki”. Dzisiaj wiemy, że chyba lepiej było poświęcić ten czas na doskonalenie gry w defensywie...