GKS Bełchatów – sylwetka rywala
dzienniklodzki.pl | skomentuj (0)
GKS Bełchatów będzie drugim sparingpartnerem Śląska w trakcie zimowych przygotowań do rundy wiosennej Ekstraklasy.
GKS Bełchatów obecnie występuje w 1 Lidze, w której po 19 rozegranych meczach zajmuje dziewiątą pozycję z dorobkiem 27 punktów. Do miejsca dającego awans do Ekstraklasy brakuje mu dziewięciu oczek. Największym osiągnięciem w historii GKS-u jest wicemistrzostwo Polski w sezonie 2006/2007, dzięki któremu mogli zagrać w eliminacjach Pucharu UEFA. Dotarli w nich do II rundy eliminacyjnej, w której przegrali w dwumeczu z ukraińskim Dnipro Dniepropetrowsk 3:5.
Trenerem bełchatowskiego zespołu jest Rafał Ulatowski, który tym samym po raz drugi prowadzi drużynę z Bełchatowa. Wcześniej za jej wyniki odpowiadał w sezonie 2009/2010. Zajął z nią wtedy piąte miejsce w Ekstraklasie.
Do tej pory GKS rozegrał tylko jeden sparing, w którym uległ Warcie Sieradz 0:1. Jednak oprócz jutrzejszego meczu ze Śląskiem na bełchatowian czeka jeszcze pięciu sparingpartnerów.
Drużyna z Bełchatowa nie jest za bardzo aktywna w tym okienku transferowym, ponieważ jak dotąd pozyskała zaledwie jednego zawodnika, którym jest czeski lewy napastnik Petr Zapalec, który przyszedł z czeskiego drugoligowca, drużyny Frydka-Mistka. Z kolei z klubem pożegnało się czterech graczy, którym skończyło się wypożyczenie z innych drużyn.
Obecnie największym zmartwieniem włodarzy GKS-u jest umowa sponsorska z PGE SA, która wygasa z końcem sezonu, a decyzja o jej przedłużeniu jest kluczowa dla przyszłości klubu.
Choć bełchatowscy piłkarze zarabiają znacznie mniej, niż w poprzednich sezonach, to od początku sezonu w wypłatach pojawiają się opóźnienia. Doszło do tego, że pod koniec poprzedniego roku zawodnicy w prywatnych rozmowach rozważali nawet możliwość strajku. Ostatecznie na szczęście do tego nie doszło, bo to mogłoby zrujnować wizerunek klubu.
PGE SA już raz w przeszłości chciało wycofać się ze sponsorowania bełchatowskiego klubu. W 2012 roku ówczesny prezes Marcin Szymczyk został wezwany do Warszawy, gdzie wręczono mu wypowiedzenie umowy sponsorskiej. W Bełchatowie mówiono wówczas, że drużyna może nie przystąpić do rozgrywek ekstraklasy, ale po negocjacjach podpisana została jednak nowa umowa.
Nieoficjalnie wiadomo, że wielką rolę w uratowaniu klubu odegrał wówczas Jacek Kaczorowski, prezes spółki-córki PGE - PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA - który jest jednocześnie kibicem bełchatowskiego klubu. Tym razem jednak Kaczorowski już nie będzie w stanie pomóc, bo w grudniu stracił fotel prezesa.